Kanji tygodnia: woda (水)

Tu jesteś:Strona głównaWpisyJaponia 日本, Język japoński, Kanji tygodniaKanji tygodnia: woda (水)

Ostatnio w kontekście słowa „deszczówka”, zapisywanego w języku japońskim znakami oznaczającymi „deszcz” i „woda”, mogliście zobaczyć znak kanji, który oznacza „wodę”. Dzisiaj skupmy się na tym właśnie znaku. Podczas podróży po Japonii przyda się on Wam nie raz. A tak nawiasem mówiąc, dzisiejszy post będzie nieco dłuższy niż pozostałe z „kandziowej serii”, bo przygotowałam dla Was aż cztery ciekawostki związane z omawianym znakiem.

Kanji tygodnia: woda (水)

 

Kanji tygodnia: woda - kolejność kreślenia kresek w znaku kanji 水

Kanji tygodnia: woda – kolejność kreślenia kresek w znaku kanji 水 [źr.]

Znak 水 oznaczający w języku japońskim (i chińskim) „wodę” to moim zdaniem jeden z najładniejszych kanji (obok ryżu i herbaty – ale tych znaków jeszcze Wam nie pokazywałam). Jest bardzo prosty – składa się zaledwie z czterech kresek. To, co się znajduje po lewej stronie, co nota bene przypomina „fu” w sylabariuszu katakana – フ, pisane jest jednym pociągnięciem i traktowane jest jako jedna kreska; w odróżnieniu od prawej części, która pisana jest dwoma kreskami. Niektóre czcionki (wystarczy zerknąć na pokrywę wspomnianej ostatnio studzienki odprowadzającej deszczówkę) mogą nas wprowadzić w błąd, ale znak nie jest symetryczny. Asymetryczność podkreśla też środkowy element przypominający kształtem odwróconą do góry nogami laskę starca. Jak prawidłowo kreśli się ten znak możecie zobaczyć na animacji obok.

Jak zapamiętać ten znak? Niektórym kojarzy się on z rozbryzgująca się kroplą wody. Można też wyobrazić sobie mityczną (biblijną) sytuację, jak Mojżesz udarze laską o skałę, z której tryska woda… Za bardzo pojechana historyjka? Jak już pisałam, każda mnemotechnika jest dobra, jeśli jest skuteczna!

Gdzie znajdziemy ten znak podczas podróży po Japonii (oraz Chinach i innych krajach chińsko-języcznych lub używających chińskich znaków)? Oczywiście na etykietkach butelkowanej wody (w sklepach i w automatach), której to wody – zwłaszcza latem – w azjatyckim klimacie wypija się jednak sporo.

hydrogen-water-ito-img_3329

Suiso mizu, czyli „hydrogen water”, czyli… „woda wodorowa”. Cokolwiek by to było, podobno nawadnia wspaniale! (tak, to jest pitne)

Zapis, że woda nie jest pitna, znajdziecie też często w toaletach i przy umywalkach – np. w superekspresie Shinkansen. Czasami tez pojawia się instrukcja w toalecie, by spuszczać wodę. W końcu starsi Japończycy mogą nie umieć korzystać z europejskich toalet…

toaleta-tablica-img_2488

Szukaj znaku na „wodę” w instrukcji numer 3: ボタンをおすとがながれます。(woda płynie, gdy przycisk wciśnięty)

Ale, ale! Dosyć tych klozetowych historii! Poniżej obiecane ciekawostki.

Ciekawostka #1

Znak na wodę pojawia się też w słowie „środa” – suiyōbi / 水曜日 (czyt. suijoobi), które to słowo oznacza dosłownie „dzień wody”. W japońskich i chińskich kalendarzach to słowo zazwyczaj nie jest zapisywane w całości, lecz – w skrócie – samym znakiem na wodę.

水曜日のネコ、ビール

A może piwo o nazwie „Środowy Kotek”? :)

Ciekawostka #2

Znak na wodę pojawia się też w nazwie planety Merkury – Suisei / 水星 – dosłownie „wodnej gwiazdy”. Dla nas może to być zaskoczenie, bo my z wodą kojarzymy Neptuna (nazwanego tak na cześć rzymskiego boga mórz i oceanów). Według Japończyków, w sumie jest podobnie, bo ósma planeta od słońca w naszym Układzie Słonecznym to Kaiōsei / 海王星 – dosłownie „gwiazda króla mórz/oceanów”.

uklad-sloneczny

Układ Słoneczny po japońsku – od lewej: Merkury (gwiazda wody), Wenus (gwiazda złota), Ziemia (kula ziemska), Mars (gwiazda ognia), Jowisz (gwiazda drewna), Saturn (gwiazda gleby), Uran (gwiazda króla niebios) i Neptun (gwiazda króla mórz)

Ciekawostka #3

Słowo „woda” znajdziecie też (np.) w nazwie słynnej buddyjskiej świątyni na palach znajdującej się w Kioto – Kiyomizu-dera / 清水寺 – czyli „świątyni czystej wody”. Pełna nazwa świątyni to Otowa-san Kiyomizu-dera i pochodzi od pobliskiego wodospadu Otowa-no-taki, który powstał na strumieniu wypływającym ze zboczy wzgórza, na którym znajduje się świątynia. Woda spadająca z tego wodospadu dzieli się na trzy strumienie. Uważa się, że picie wody z każdego z owych strumieni przynosi inną korzyść – długowieczność, sukcesy w nauce i szczęście w miłości. Napić się jednak można tylko z jednego, by nie wyjść na zachłannego. My napiliśmy się ze strumienia zapewniającego długowieczność – miłość już mamy, a sukcesy w nauce też osiągamy nie najgorsze (na miesiąc do Japonii pojechałam w 2012, po obronie z wyróżnieniem doktoratu – była to taka trochę osobista nagroda).

Kanji tygodnia: woda i świątynia Kiyomizu-dera 清水寺, "świątyni czystej wody", Kioto

Świątynia Kiyomizu-dera (清水寺), czyli „świątyni czystej wody” w Kioto

Łyżki do picia wody w świątyni Kiyomizu-dera sterylizowane w ultrafiolecie po użyciu - tradycja vs. nowoczesność

Łyżki do picia wody w świątyni Kiyomizu-dera sterylizowane w ultrafiolecie po każdym użyciu – tradycja vs. nowoczesność, czyli welcome to Japan :)

Dla ambitnych: czytania znaku

  • Czytanie japońskie (kun’yomi): mizu – tworzy samodzielne słowo oznaczające „wodę”; występuje właśnie w nazwie świątyni Kiyomizu-dera.
  • Czytanie sinojapońskie (on’yomi): sui – występuje w złożeniach, jak na przykład wspomniane już słowa suiyōbi („środa”), suisei („Merkury”), suiso („wodór”), czy w słowie oznaczającym „melon” suika – dosłownie „wodny melon” (jak w angielskim).

Ciekawostka #4

Przy okazji przypomnę, że tokijska pre-paidowa karta miejska, nazywa się właśnie Suica („c” prawdopodobnie wynika w nieścisłości transkrypcji na alfabet łaciński), czyli „arbuz” / „wodny melon” i ma arbuza w logo (patrz post o tokijskim metrze).

Autor: | 2017-04-04T00:16:08+00:00 19.10.2016|Kategorie: Japonia 日本, Język japoński, Kanji tygodnia|Tagi: , |20 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

20 komentarzy

  1. Natalia 20 października 2016 w 20:05- Odpowiedz

    Ale ciekawostki! Japonia za każdym razem mnie zaskakuje!

    • Asia 20 października 2016 w 20:09- Odpowiedz

      Dużo z tych ciekawostek zassali z chińskiej kultury :)

  2. Dawid 20 października 2016 w 20:21- Odpowiedz

    Fantastyczny pomysł na wpis (albo ich serię)! Jeśli bym nie przeczytał, to nie uwierzyłbym, że można tyle napisać o jednym symbolu (kanji), w dodatku napisać tak ciekawie, by tym tematem zainteresować!!
    Najbardziej moją uwagę przykuło to, że ten symbol występuje w nazwie dniai tygodnia. Wiesz może dlaczego? Jakaś legenda? :)
    I pisownia, na butelce zdaje się być dużo prostsza… ;)
    Dawid

    • Asia 20 października 2016 w 20:30- Odpowiedz

      Szczerze, to (jeszcze!) nie wiem, dlaczego w dniach tygodnia występują żywioły i podstawowe materiały, bo poniedziałek to „dzień księżyca”, wtorek – „dzień ognia”, środa – „dzień wody”, czwartek – „dzień drzewa”, piątek – dzień złota”, sobota – „dzień ziemi” i niedziela – „dzień słońca”.

      Co jeszcze ciekawsze – w angielskim i kilku innych językach poniedziałek go też „dzień księżyca” (Monday – od „moon”), a niedziela to „dzień słońca” (Sunday od „sun”).

  3. Madame Giussani 23 października 2016 w 21:22- Odpowiedz

    Wspaniały blog! Japońska kultura od zawsze mnie fascynowała, a odwiedzając twoją stronę będę mogła zgłębić moją ciekawość. :) 有難う :)

    • Asia 23 października 2016 w 22:06- Odpowiedz

      Bardzo miło poznać kolejną pasjonatkę Japonii!

  4. Marta 24 października 2016 w 15:34- Odpowiedz

    Mi ten znak byłoby łatwiej zapamiętać, gdyby oznaczał coś związanego z zimnem, śniegiem (jak dla mnie wygląda jak płatek śniegu), ale jakby nie patrzeć śnieg się topi i powstaje woda!

    • Asia 24 października 2016 w 15:36- Odpowiedz

      Faktycznie przypomina płatek śniegu! Nie zauważałam tego, póki nie zwróciłaś na to uwagi!

  5. Dziewczynka jak malinka 24 października 2016 w 15:41- Odpowiedz

    Chciałabym kiedyś wybrać się do Japonii to jedno z moich wymarzonych miejsc :)

    • Asia 24 października 2016 w 15:46- Odpowiedz

      Zdecydowanie polecam dążyć do spełnienia tego marzenia – warto tam jechać! :)

  6. Z naciskiem na szczęscie 24 października 2016 w 16:00- Odpowiedz

    Parę ciekawostek już gdzieś obiło mi się o uszy jednak ta ostatnia o buddyjskiej świątyni w Kioto wydaje mi się bardzo intrygująca.
    Podziwiam zainteresowanie szeroko pojetą kulturą.
    Pozdrawiam

    • Asia 24 października 2016 w 18:32- Odpowiedz

      Chyba z każdą buddyjską świątynią wiąże się jakaś ciekaw opowieść lub legenda o okolicznościach jej powstania :)

  7. litera 28 października 2016 w 20:55- Odpowiedz

    Jakoś się ostatnio z Japonią „obraziłyśmy”, ale twój wpis przypomniał mi, za co się lubimy ;) I nie, nie umiem tego nazwać, to gdzieś w sferze ulotnych odczuć. Dziękuję!

    • Asia 28 października 2016 w 21:35- Odpowiedz

      Miód, nie komentarz. ❤️

  8. Paulina Bulek 1 listopada 2016 w 14:32- Odpowiedz

    Zapamiętałam ten znak dzięki Tobie. Nie wiadomo kiedy może się przydać :)

    • Asia 1 listopada 2016 w 18:36- Odpowiedz

      W chińskim znaczy to samo, zatem kto wie, czy się nie przyda, jeśli Chiny będą mieć takie wpływy ekonomiczne, jak się przewiduje.

  9. Nieidealnaanna 1 listopada 2016 w 17:11- Odpowiedz

    Bardzo fajne tipy przygotowujecie, dzięki Wam czuję się choć troszkę bliżej Azji :)

    • Asia 1 listopada 2016 w 22:05- Odpowiedz

      I o to chodzi! :)
      Pozdrawiam!

  10. PodróżeJaponia 9 listopada 2016 w 12:09- Odpowiedz

    Ja też się napiłam tej wody, ale z lekkim obrzydzeniem, nie do końca dowierzam temu systemowi odkażania chochelek. ;-)

    • Asia 9 listopada 2016 w 15:15- Odpowiedz

      Dla mnie bardziej obrzydliwa jest konieczność zakładania po kimś kapci do wc – zawsze się zastanawiam, czy nie mam już grzybicy…

Zostaw komentarz