O blogu

Tu jesteś:O blogu
O blogu 2017-07-07T16:09:07+00:00

Dlaczego Halik-icon2

Dlaczego „Byłem tu. Tony Halik.”?

Ostatnio ktoś zapytał, skąd się wzięła nazwa naszego bloga i co chodzi z tym Tonym Halikiem w nazwie. Nie pierwszy raz słyszymy tego typu pytania. Zadał je nawet nasz współtworzysz ostatniej podróży do Indii, Marcin, który w dzieciństwie na obczyźnie, osobiście poznał pana Halika. Nie chodzi bynajmniej o lepsze indeksowanie w Google, jak to sugerują niektórzy życzliwi.

Wydawało się nam, że żart odnośnie przytoczenia tej frazy w tytule jest dosyć jasny i ogólnie zrozumiały. Oboje z Kondim (jesteśmy w zasadzie w tym samym wieku, bo między nami tylko rok różnicy) dorastaliśmy na przełomie lat 80tych i 90tych, kiedy telewizja oferowała tylko dwa kanały, a ramówka pozostawiała wiele do życzenia. Perełkami były programy realizowane przez wielkiego podróżnika, Toniego Halika i jego partnerkę życiową, równie wielką podróżniczkę, Elżbietę Dzikowską – cykle Tam, gdzie rośnie pieprz, Tam, gdzie rośnie wanilia, Tam, gdzie kwitną migdały, Tam, gdzie pachnie eukaliptus i w końcu Pieprz i wanilia

Bo trzeba niektórym młodszym wiedzieć, że Polska była wtedy zamknięta. Dosłownie. O krajach innych niż Polska uczyło się na lekcjach geografii (często od równie nieobytych w świecie nauczycieli), czytało w książkach, słyszało w radio lub oglądało w telewizji (jeśli program nie zawierał zbyt wielu treści „niepożądanych”). Podróżowało się palcem po mapie.
Sama miałam to szczęście, że mogłam też słuchać opowieści i oglądać zdjęcia i slajdy (te prawdziwe – na błonach rzucane na ścianę w ciemnym pokoju po uprzednim zdjęciu obrazów) mojego wspaniałego Taty, któremu kawałek świata jednak udało się zobaczyć. Np. Italię – pamiętam dobrze slajdy z Pompei, które zrobiły na mnie niesamowite wrażenie… Wulkan zalał całe miasto i tych wszystkich ludzi?! (*zonk*) Tragedii tych zdarzeń nie musiałam sobie samodzielnie wyobrażać, bo akurat na „Jedynce” leciał serial o zagładzie Pompei (były to chyba Ostatnie dni Pompei z 1984 roku). Albo USA i Nowy Jork, moje ukochane miasto… Być może ukochane właśnie dlatego, że tata tam mieszkał (w 1984) i powiedział, że to najwspanialsze miasto świata…

Natomiast kraje bardziej egzotyczne, Afryka i Ameryka Południowa, Indianie, Inkowie, Majowie, dżungla, skamieniałe lasy… O tym dowiadywałam się z programu „Pieprz i wanilia” Toniego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Uwielbiałam ten program! Czekałam na niego z wypiekami na twarzy! Wiele filmików z tego cyklu można obejrzeć na stronie TVP – okazuje się, że wcale się nie zestarzały, że to w dalszym ciągu mistrzostwo podróżniczego dziennikarstwa, w którym autorzy nie musieli się posuwać do takich tanich chwytów, jak wkładanie głowy krokodylowi do paszczy, czy zjadanie robali, aby przyciągnąć uwagę widzów i zainteresować ich odległymi miejscami.

Ale wracając do nazwy naszej strony… Jak pisałam w poście Tony Halik. Reaktywacja. Reloaded, bloga założyliśmy w 2009 roku, kiedy po raz pierwszy wybieraliśmy się do Azji nierosyjskiej (wcześniej, w 2008, szwendaliśmy się po Syberii, czyli azjatyckiej Rosji), do Indii. Miała to być platforma wymiany informacji między nami, a naszymi rodzinami i znajomymi. Telefon z Indii w 2009 roku kosztował majątek, Facebook jeszcze nie był popularny w Polsce, mało kto wrzucał zdjęcia z podróży na MySpace’a czy inną „naszą klasę”, a my musieliśmy przecież dawać znaki życia, poza tym chcieliśmy na bieżąco dzielić się naszymi przygodami z „tego barbarzyńskiego kraju”, Indii.

Blog znajdował się na platformie Gazety Wyborczej, kiedy polska blogosfera jeszcze raczkowała, a wisiał (i dalej wisi) pod niezwykle fajnym i dłuuuuuuugim adresem acrosstheworld.blox.pl (uwaga – jeśli ktoś zapragnie wejść na tę stronę, to uprzedzam, że ładuje się chyba z godzinę). Design był bardzo… niebieski. Sama zrobiłam w PaintNET baner (chyba godzinę przerabiając zdjęcie Tadź Mahala ze stoka) i byłam z niego bardzo dumna. Natomiast tekst (chociaż dobre dusze – rodzina, Kondi – podpowiadały mi, że trudno się to czyta) pisany był małą grafitową czcionką na niebieskim tle… Masakra. Chociaż, jak się zerknie na tematy WordPressa Twenty Ten, czy Twenty Eleven (czyli nowsze :P), to się okazuje, że wcale nie był AŻ taki zły ten mój design. Check it out!

Byłem tu. Tony Halik. na Acrosstheworld

Tak na początku wyglądał nasz blog Byłem tu. Tony Halik., jeszcze na platformie GazWyb – pod adresem acrosstheworld.blox.pl

Blox.pl. To były fajne czasy. Poznaliśmy wtedy kilku fajnych blogerów. Niektórzy dalej publikują, a my nadal czytamy – np. Siamsoleils, pisząca o życiu na emigracji w Tajlandii (Moja Tajlandia – obecnie także już nie na bloksie, bo na blogspocie). Mieliśmy też zaprzyjaźnioną ekipę (Indie 2009), która w tym samym czasie, co my, podróżowała po Hindustanie – raz nawet minęliśmy się w drzwiach hotelu, w Khadźuraho… Nie byliśmy wtedy pewni, czy to oni, a ponieważ podróżowaliśmy całą noc (chyba 3 autobusami – to był hardkor i ponoć nasz najfajniejszy wpis ever!) i byliśmy padnięci, to nie zagadaliśmy. Oni też nie, bo byliśmy bez Izy, która została w Katmandu – a przecież spodziewali się trójki białasów… Do tej pory pluję sobie w brodę, że nie zagadaliśmy! Ale i tak było fajnie ich zobaczyć na żywo.

Ale wracając do nazwy bloga… Wiemy, kim był Tony Halik (jeśli nie, to wstyd i natychmiast sprawdzić, np. tu albo tu, bo to ikona polskiej kultury). A o co chodzi z „Byłem tu, Tony Halik”? To parafraza „Tu Byłem. Tony Halik”, dwóch zdań które – w owych osławionych latach 80tych i 90tych – wypisywano na ławkach, na murach, drzwiach do WC, itd. – we wszystkich mega prozaicznych i zwyczajnych miejscach. Był to swego rodzaju żart (dzisiaj nazwalibyśmy to „mem”). Taki trochę gorzki żart, bo nikt nigdzie nie wyjeżdżał, podczas gdy Halik jeździł w najbardziej egzotyczne miejsca.

"Byłem tu. Tony Halik." czy "Tu Byłem. Tony Halik."

„Tu Byłem. Tony Halik.” – wewnętrzna ściana bunkru (RU Giżycko- rejon Lasu Jedamki) [fot. Blackheim/rygielpisz.eu]

Kiedy zastanawialiśmy się nad nazwą bloga („Across the world” było zbyt szumne na główną nazwę, poza tym dopiero zaczynaliśmy naszą przygodę z podróżami w odległe krańce świata), Kondi rzucił od niechcenia „Byłem tu. Tony Halik”. To było to! Nie zastanawiałam się nawet dwóch sekund. Idealna nazwa dla nas. Niby tak na serio – wielki podróżnik, którego podziwialiśmy, czyli taki nasz mały osobisty hołd, z drugiej strony – żartobliwie. I zostało.
Nasi znajomi (głównie nasi rówieśnicy) i rodzina w lot chwycili, o co chodzi z tą nazwą. Szczerze powiedziawszy, trochę nas zaskoczyło, że jednak nie wszyscy „czają bazę”, bo wydawało się nam, że to takie – krótko mówiąc – oczywiste. :)

Kiedy dojrzeliśmy (a właściwie, to kiedy ja dojrzałam, bo Kondi proponował to dużo wcześniej), do tego, żeby się zwinąć z bloxa, postanowiliśmy już nie zakładać konta na innej platformie blogowej, a wykupić własną domenę. Kondi – zmyślny informatołek – oświadczył, że wstukiwanie ponad 15-znakowego adresu strony to przegięcie (nie chcemy przecież, żeby zbyt szybko wytarła się Wam farba na klawiszach), zatem adres skróciliśmy do „4 liter kropka pl”, czyli btth.pl – skrótu od Byłem Tu. Tony Halik – żeby łatwo się pamiętało…

Pociągnęliśmy też temat „grafitti” poprzez galerię zdjęć znanych miejsc z widocznym napisem „Byłem tu. Tony Halik.” – w naszej wersji obyło się bez dewastacji, bez mazania markerami, skrobania gwoździami i wypalania zapalniczką…

Powstało też btth.tv, które będzie naszym regularnym vlogiem, jak już opanujemy technologię i oprogramowanie. Mam nadzieję, że już z następnej większej wyprawy będziemy nie tylko pisać, ale i gadać!
Tymczasem zapraszamy, do przejrzenia tego, co już tam zamieściliśmy, przy czym uprzedzam, że to jeszcze nie wszystko, czym dysponujemy! –> btth.tv

Pozdrawiamy,
Asia i Kondi

P.S. Dla ciekawskich: .tv to kod narodowy wysp Tuvalu na Pacyfiku – kiedyś tam pojedziemy! :)
P.S.S. Kapselek na zdjęciu to nie jest nasz własny kapsel, ale znaleźliśmy taki kiedyś, tylko gdzieś się chwilowo zapodział… ;)

—–
Kolaż wykonano z fotografii pochodzących z następujących źródeł (od lewej, od góry): 1, 3 – E. Dzikowska/Wikipedia, 2 – Nonsensopedia, 4 – Sir Damiinho/Nonsensopedia, 5 – Blackheim /rygielpisz.eu, 6 – Dominika Żurawska/fotopoznan.blogspot.com.

30 komentarzy

  1. Dlaczego „Byłem tu. Tony Halik”? | Byłem Tu. Tony Halik. 7 stycznia 2014 w 00:01 - Odpowiedz

    […] O blogu […]

  2. miss-ellly 9 stycznia 2014 w 16:39 - Odpowiedz

    fajna historia! Pamietam notkę o zaćmieniu chyba?

  3. Update. Luty ’14. | Byłem Tu. Tony Halik. 25 lutego 2014 w 02:23 - Odpowiedz

    […] O blogu […]

  4. Cel (w podróży) 21 czerwca 2014 w 10:55 - Odpowiedz

    Pieprz i wanilia… pamiętam te czasy:) I pamiętam takie napisy na ścianach, murach i gdzie tylko się dało. Będę Was śledzić i częściej tu zaglądać. Pozdrawiam

    • Joanna Julia 22 czerwca 2014 w 01:19 - Odpowiedz

      Serdecznie zapraszam! Właśnie wróciłam z Irlandii i zabieram się za nadrabianie blogowych zaległości. :)

  5. Przemo Team 11 listopada 2015 w 21:09 - Odpowiedz

    Jeden z lepszych blogów jaki czytam :) Za moich czasów program Toniego Halika i Elżbiety Dzikowskiej cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Można było pomarzyć o dalekich wyprawach :)

    • Asia 11 listopada 2015 w 22:08 - Odpowiedz

      Dokładnie tak było. Przemek, jesteście z Kondim rówieśnikami, a ja rok młodsza, zatem wspomnienia mamy podobne.
      I bardzo dziękuję za komplement!

  6. mygorgeouslife 11 listopada 2015 w 21:44 - Odpowiedz

    Też byłam ciekawa tej nazwy i nie spodziewałam się aż tak fajnej historii;)

    • Asia 11 listopada 2015 w 22:07 - Odpowiedz

      Miło słyszeć, że to fajna historia :)

  7. Kaśka – Poligon Domowy 11 listopada 2015 w 23:08 - Odpowiedz

    :) bardzo ciekawa historia ;)

    • Asia 11 listopada 2015 w 23:35 - Odpowiedz

      Bardzo nam miło :)

  8. Bzowina 7 stycznia 2016 w 10:09 - Odpowiedz

    Super historia i fajnie, że są tacy ludzie z pasją, czekam na kolejne informacje o nowych krajach, miejscach, krajobrazach i dziwnych potrawach :) Osobiście zwiedziła 20 państw, ale to głownie Europa i Ameryka Północna. Choć niezmiernie kusi mnie Japonia jako byłego członka i zawodnika kendo, czyli szermierki japońskiej :)

    • Asia 7 stycznia 2016 w 10:44 - Odpowiedz

      Bzowina, to koniecznie musisz jechać do 日本 . To będzie taka kropka nad „i”.
      Serdeczne dzięki za odwiedziny na blogu!

  9. Daria @ bezgrzesznarozpusta.pl 4 kwietnia 2016 w 10:48 - Odpowiedz

    Bardzo ciekawa historia. Pozdrawiam, Daria xxx

    • Asia 4 kwietnia 2016 w 11:01 - Odpowiedz

      Pozdrawiamy serdecznie!

  10. Ultra 21 kwietnia 2016 w 09:16 - Odpowiedz

    Zastanawiałam się sama, ale przekonanie, że ma to związek z programami T. Halika i E. Dzikowskiej było bezsporne.Super historia. Zasyłam serdeczności.

    • Asia 21 kwietnia 2016 w 13:03 - Odpowiedz

      Dzięki wielkie. Serdeczności przyjmujemy i przesyłamy trochę od siebie :)

  11. Babok 21 kwietnia 2016 w 11:09 - Odpowiedz

    Jestem z tego rocznika, ale podróżniczo dopiero raczkuję nie dawno wróciłam ze swojej pierwszej azjatyckiej podróży po Wietnamie i jakbym nie wierzyła, że tam byłam. :D Dobrze, że ma zdjęcia. Czasami zapominam o właściwym zidentyfikowaniu z „tamtymi czasami”. Pamiętam programy „Pieprz i..” jako coś nierealnego, bardziej jakby to była bajka, bo u nas takich rzeczy po prostu się nie robiło. Musiałam sobie Pana T.H. wrzucić w wyszukiwarkę, aby skojarzyć czy na pewno to jest ta postać, o której myślę. Bardziej z tych programów zapamiętałam Panią Ele. :) Pozdrawiam serdecznie.

    • Asia 21 kwietnia 2016 w 13:04 - Odpowiedz

      Panie Ela jest fantastyczna. I zawsze z takim zachwytem opowiadała o miejscach, które odwiedzali z panem Halikiem :)

  12. Ola, BaBassment 12 października 2016 w 13:25 - Odpowiedz

    Nie spodziewałam się, że taka jest etiologia nazwy Waszego bloga:D ! zostaję na dłuzej!

    • Asia 12 października 2016 w 13:30 - Odpowiedz

      Cześć Ola! Bardzo mi miło i serdecznie zapraszam!

  13. Wiedźma 22 grudnia 2016 w 21:00 - Odpowiedz

    Miałam szczęście chodzić do szkoły imienia Tony’ego Halika (wówczas drugiej w Polsce), a podczas nadania szkole imienia poznałam nawet panią Dzikowską. Mimo że mało kto z mojego rocznika znał Pieprz i wanilię, to i tak wszyscy biegaliśmy po podwórku i mazaliśmy kredą „Tu byłem. Tony Halik”. To chyba faktycznie był znak rozpoznawczy naszych czasów :)

    Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów, wspaniałych podróży i wymarzonych świąt :)

    • Asia 22 grudnia 2016 w 22:07 - Odpowiedz

      Dzięki serdeczne za podzielenie się wspomnieniami! :)

  14. Ja Zwykła Matkaa Klaudia 21 czerwca 2017 w 20:39 - Odpowiedz

    Tony Halik to kultowa postać :), jakoś trudno mi uwierzyć že ktoś go może nie znać ,”). Choć wszystko jest możliwe . Super was się czyta.

    • Asia 22 czerwca 2017 w 21:40 - Odpowiedz

      Młodzi (urodzeni w latach 90-tych i później) naprawdę nie znają. :P

  15. Bielecki.es 21 czerwca 2017 w 22:15 - Odpowiedz

    W końcu trafiłem do Was na dłużej. Pozdrawiam Wojtek z afterparty na kieleckim Blogotog. ;)

    • Asia 22 czerwca 2017 w 21:41 - Odpowiedz

      Pozdrawiamy serdecznie!

  16. Monika 22 czerwca 2017 w 09:44 - Odpowiedz

    Przybijam piatke jestem rocznik 81 i az sie lezka w oku kreci, bardzo lubilam pana Halika i pania Dzikowska oraz ich piekne podroze. Tak opowiadac potrafili tylko Oni

    • Asia 22 czerwca 2017 w 21:42 - Odpowiedz

      Zatem powinna Ci się spodobać niedawno wydana biografia Halika autorstwa Mirka Wlekłego :)

Zostaw komentarz