Majorka: pomarańczowe gaje Sóller

Tu jesteś:, Majorka, PodróżeMajorka: pomarańczowe gaje Sóller

Sóller. Jedno z najpiękniejszych i najbardziej magicznych miejsc na Majorce, a właściwie w całej Hiszpanii (jeśli nie na świecie)! Miejsce idealne zarówno dla tych, co lubią góry i piesze wędrówki, jak i dla tych, co lubią morze i plażowanie. Bo Sóller podzielone jest na dwie części – (1) Sóller właściwe (ze stacją kolejową i katedrą), położone w pięknej dolinie Vall de Sóller pośród pasma górskiego zwanego po katalońsku Serra de Tramuntana (a po hiszpańsku Sierra de Tramontana), otoczone gajami pomarańczowymi i cytrynowymi oraz (2) położony kilka kilometrów dalej port – Port de Sóller

Drewniany pociąg Ferrocarril de Sóller

Przejażdżkę z Palmy do Sóller poleciła nam Kaśka Powsinoga. Już sama przejażdżka jest świetnym przeżyciem, bo jedzie się drewnianym pociągiem Ferrocarril de Sóller, urządzonym w starym stylu i zdobionym reprodukcjami obrazów z widokami Majorki (w tym szkiców Joana Miro). Pociąg wyrusza ze specjalnej stacji przy Placu Hiszpańskim (tuż obok nowoczesnego, podziemnego dworca autobusowego), a następnie przejeżdża cudowną trasą przez pasmo górskie Serra de Tramuntana – częściowo mrocznymi tunelami. Po drodze można zobaczyć niesamowite widoki gór i miasteczek w dolinach, w tym objeżdża się piękne Sóller.

Dworzec w Palma de Mallorka, skąd wyrusza drewniany pociąg Ferrocarril de Sóller do Sóller

Dworzec w Palma de Mallorka, skąd wyrusza drewniany pociąg Ferrocarril de Sóller do Sóller

Pociąg Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Pociąg Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Dwa mijające się pociągi Ferrocarril de Sóller (jeżdżące na trasie Palma de Mallorca - Sóller)

Dwa mijające się pociągi Ferrocarril de Sóller (jeżdżące na trasie Palma de Mallorca – Sóller)

Po drodze oglądamy piękne widoki, w tym pasmo górskie Serra de Tramuntana (Majorka)

Po drodze oglądamy piękne widoki, w tym pasmo górskie Serra de Tramuntana (Majorka)

Dolina Vall de Sóller słynąca z najsłodszych pomarańczy w Hiszpanii (Majorka)

Dolina Vall de Sóller słynąca z najsłodszych pomarańczy w Hiszpanii (Majorka)

Pociąg Ferrocarril de Sóller przejeżdża przez liczne tunele

Pociąg Ferrocarril de Sóller przejeżdża przez liczne tunele

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Wnętrze pociągu Ferrocarril de Sóller (jeżdżącego z Palma de Mallorca do Sóller)

Piękne miasto Sóller leżące w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Piękne miasto Sóller leżące w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Miasto i pomarańczowe gaje Sóller

Na dworcu Sóller możemy się przesiąść w kolejny „drewniany” wehikuł – tramwaj, by podjechać jeszcze kawałeczek dalej – nad morze, do Port de Sóller. My postanowiliśmy przejść tam pieszo piękną trasą trekkingową (a właściwie spacerową), bo z bliska chcieliśmy zobaczyć słynne pomarańczowe gaje Sóller. Trasa początkowo prowadzi przez dolinę Vall de Sóller, pomiędzy pomarańczowymi i cytrynowymi gajami, a potem zahacza o górki. Powiem szczerze, że pomarańczowe gaje w tej dolinie to jeden z najpiękniejszych widoków jakie w życiu widziałam. A zapach, który się tam rozchodził był po prostu upajający – niektóre drzewka kwitły, a na pozostałej części owoce już dojrzewały! Trasa była naprawdę cudowna i chociaż stosunkowo krótka, pozwoliła nam wreszcie poczuć się jak „na wakacjach”.

Drewniany tramwaj jeżdżący po mieście Sóller, przez dolinę Vall de Sóller aż do Port de Sóller

Drewniany tramwaj (Tranvía de Sóller) jeżdżący po mieście Sóller, przez dolinę Vall de Sóller aż do Port de Sóller

Widok dworca kolejowego w mieście Sóller (oraz drewniany tramwaj)

Widok dworca kolejowego w mieście Sóller (oraz drewniany tramwaj)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Kwitnące Sóller (Majorka)

Kwitnące Sóller (Majorka)

Kwitnące Sóller (Majorka)

Camina per Mallorca; mapa z trasami trekkingowymi po dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Camina per Mallorca; mapa z trasami trekkingowymi po dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Sóller, w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Soller, w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Piękne białe ptaki w pomarańczowych gajach w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Sóller, w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Sóller, w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Sóller, w dolinie Vall de Sóller (Majorka)

Pomarańczowe gaje Sóller (Majorka)

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Trasa trekkingowa przechodzi zboczem góry

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Idziemy zboczem góry zamykającej dolinę Vall de Sóller (Majorka)

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Góry otaczające dolinę Vall de Sóller (Majorka)

Dolina Vall de Sóller (Majorka)

Stary hotel, który straszy ;)

Port de Sóller

Port de Sóller również okazał się bardzo ładny. Jest położony w zatoczce, a dookoła rozciąga się promenada z mnóstwem restauracyjek i sklepów. W jednym z „warzywniaków” kupiliśmy sollerskie pomarańcze i klementynki, ponieważ stwierdziliśmy, że musimy spróbować największego lokalnego dobra (tym bardziej, że były to owoce, które dojrzewały sobie naturalnie na słoneczku, a nie zielone, z trudem dochodzące do siebie, leżakujące przez miesiące w skrzyniach ładowni jakiegoś statku, spryskane chemikaliami mutanty). I mogę szczerze powiedzieć, że były to najlepsze i najsłodsze pomarańcze, jakie w życiu jadłam! Następnym razem, kiedy będziecie kupować pomarańcze, koniecznie poszukajcie tych z Sóller (wiem, że pojawiają się w polskich sklepach).

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

Port de Sóller (Majorka)

41 IMG_3213 a

Cytryny z Sóller (Majorka)

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Tranvía de Sóller Sóller

Z portu wróciliśmy do Sóller „właściwego” owym drewnianym tramwajem Tranvía de Sóller, co również było fajnym doświadczeniem (mogłam usiąść za sterami)!

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Słynne pomarańcze z Sóller (Majorka)

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Wnętrze drewnianego tramwaju Tranvía de Sóller

Kondi w drewnianym tramwaju Tranvía de Sóller (Majorka)

Kondi w drewnianym tramwaju Tranvía de Sóller (Majorka)

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller (Majorka)

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller (Majorka)

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Drewniany tramwaj Tranvía de Sóller

Miasto Sóller

Sercem miasteczka jest uroczy placyk Plaça Constitució z niesamowitym kościołem pod wezwaniem Sant Bartomeu. Od placyku odchodzi cała masa wąskich uliczek, tworzących klimatyczną plątaninę. Placyk jest naprawdę maleńki, ściśle otoczony kamieniczkami, tak że kościół wydaje się przeolbrzymi (i trudno zdobić mu ładne zdjęcie – nawet na szerokim kącie). Prawie cały placyk zastawiony jest restauracyjnymi i kawiarnianymi ogródkami, zatem można sobie tam przycupnąć i kontemplować klimat miasteczka – po części średniowieczny, po części barokowy, a po części secesyjny (widoczne silne wpływy Gaudíego)

Kościół pod wezwaniem Sant Bartomeu, Sóller (Majorka)

Kościół pod wezwaniem Sant Bartomeu, Sóller (Majorka)

Kościół pod wezwaniem Sant Bartomeu, Sóller (Majorka)

Kościół pod wezwaniem Sant Bartomeu, Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

Miasto Sóller (Majorka)

W Sóller odwiedziliśmy też dwa inne ciekawe miejsca. Pierwsze to słynna cukiernia (znajdująca się gdzieś pomiędzy Placem Konstytucji, a stacją kolejową), oferująca wspaniałe majorkańskie słodkości. Zrobiliśmy tam spore zakupy – kupiliśmy niesamowite ciasto z pomarańczy (pan de naranja con almendra tipico de Mallorca), ręcznie robione czekolady (białą i czarną) z drugim dobrem Majorki – migdałami, tartę ze szparagami i ciasto z czymś, co przypominało kombinację budyniu i crème brûlée. I była to prawdziwa rozkosz dla podniebienia!

 

Pyszności!!! Smakołyki z Sóller

Pyszności! Smakołyki z Sóller

 

Pomarańczowe ciasto pan de naranja con almendra tipico de Mallorca

Pomarańczowe ciasto pan de naranja con almendra tipico de Mallorca

Joan Miró i Pablo Picasso w Sóller

Drugim miejscem, o którym warto wspomnieć, było maleńkie muzeum dedykowane wspomnianemu już Joanowi Miró oraz pewnemu innemu słynnemu artyście, który bywał i tworzył w Sóller – panu Pablo Picasso. W muzeum, które mieści się w budynku stacji kolejowej, oglądaliśmy między innymi jego ceramikę. Podobała nam się o wiele bardziej, niż ta ze zbiorów warszawskiego Muzeum Narodowego. Polecam wizytę w tym maleńkim muzeum (zwłaszcza, że wstęp jest bezpłatny).

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Obrazy Joan Miró w muzeum w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Ceramika Pablo Picasso w muzeum w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Museum Joan Miró i Pablo PIcasso w Sóller

Do Palmy wróciliśmy ostatnim pociągiem. A nasz ostatni wieczór na Majorce spędziliśmy spacerując po mieście, jedząc pyszną paellę z owocami morza (restauracja „U Popey’a”) oraz pochłaniając litry sangrii i piwa (Dos cerveza por favor!) oraz przekąski we wspomnianej ostatnio Serveceria 100 Montaditos. No i próbowaliśmy zrobić kolejne nocne zdjęcia katedry (z murka, bo limit bagażowy Ryanaira nie obejmuje trójnogu, który zresztą często i tak uznawany jest za „przedmiot niebezpieczny” i nie wolno go brać do kabin samolotów większości linii lotniczych).
A bladym świtem odfrunęliśmy z Majorki do domu…

Paella w Palma de Mallorca

Byliśmy tak głodni, że nie daliśmy rady zrobić lepszej foty paelli :P

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Katedra w Palma de Mallorca (Majorka)

Muszę powiedzieć, że Majorka nas zauroczyła. Bałam się, że będzie to imprezownia (może nie aż taka, jak Ibiza, która przoduje w imprezach, ale szczerze obawiałam się rozbrykanych Anglików), tymczasem okazała się piękną, spokojną (vivat low season!) wyspą, mającą wiele do zaoferowania poza plażami (które nota bene są piękne). Na pewno tam wrócimy na dłużej, żeby odwiedzić kolejne, mniej sławne, ale jednocześnie mniej okupowane przez turystów jaskinie (Coves d’ Arta, Coves de Genova, Coves dels Hams, Coves de Campanet), zdobyć kolejne miasta (m.in. Port de Pollença, Alcúdia) i palmowy zamek (który podziwialiśmy w końcu tylko z daleka), a przede wszystkim, aby schodzić piękne góry Serra de Tramuntana! Dwa dni to zdecydowanie zbyt krótko, by rozsmakować się w klimacie Balearów, chociaż i tak mamy poczucie, że nie zmarnowaliśmy ani minuty i jesteśmy bardzo zadowoleni, że tu przyjechaliśmy!
Pozdrawiamy, Asia i Kondi

Autor: | 2017-04-09T02:04:01+00:00 08.07.2014|Kategorie: Hiszpania España, Majorka, Podróże|62 komentarze

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

62 komentarze

  1. Paola Lauretano 9 lipca 2014 w 13:20 - Odpowiedz

    Lovely pics and beautiful city!!!!
    Kisses

    • Asia 9 lipca 2014 w 13:31 - Odpowiedz

      Yes, this is a really nice place. One of the most beautiful places I have ever seen!

  2. Remi 9 lipca 2014 w 13:24 - Odpowiedz

    Amazing place I am so envious xxxx

    You are welcome to check out my blog
    Message me on insta — insta[at]mlleepaulettegirl.com

    • Asia 9 lipca 2014 w 13:33 - Odpowiedz

      Remi, you should go there! It’s really, really amazing!

  3. kanoklik 9 lipca 2014 w 19:24 - Odpowiedz

    Też się zawsze obawiałam, że Majorka to taka imprezowania dla pewnego typu turystów, a tu sie okazuje, że tam tyle fajnych rzeczy. Dzięki za info, musze się kiedyś tam wybrać, tym bardziej, że bilety mozna upoloważ w bardzo przyzwoitej cenie

    • Asia 9 lipca 2014 w 21:06 - Odpowiedz

      No właśnie nas skusiły te tanie bilety :)

  4. Izabela 9 lipca 2014 w 21:19 - Odpowiedz

    Zdjęcia i tekst tak dobre, że aż poczułam towarzyszące Wam zapachy. Przyznaję, że również jestem zaskoczona, że w takim miejscu odnaleźliście tyle magii – ale kto, jak nie Wy. :) Super!

    • Asia 9 lipca 2014 w 21:35 - Odpowiedz

      O rany, ale miło :)

  5. Magda 9 lipca 2014 w 21:50 - Odpowiedz

    Uwielbiam hiszpańskie pomarańcze i zapach kwitnących drzewek też. A takim tramwajem bym się z chęcią przejechała.

    Pozdrawiam :)

    • Asia 9 lipca 2014 w 23:52 - Odpowiedz

      Polecamy, polecamy! Sami ogólnie bardzo lubimy tramwaje!

  6. agnieszka 12 lipca 2014 w 17:16 - Odpowiedz

    Znajome miejsca, rozmarzyłam się…chce tam koniecznie wrócić!

  7. Malin Rouge 23 lipca 2014 w 17:57 - Odpowiedz

    Oh I love Mallorca! When I went there I drove with that little train too, it was great :) I wish I went more hiking when I was there.

    • Asia 23 lipca 2014 w 19:31 - Odpowiedz

      I’d love to do more hiking, too. Maybe nex time! :)

  8. ultra 4 sierpnia 2014 w 14:51 - Odpowiedz

    Tam nie dotarłam, urokliwe miejsce, ale byłam w Valdemossie, gdzie kilka lat spędził Chopen z George Sand. Kupiłam nawet jej książkę „Zima na Majorce” i przeczytałam jednym tchem. Poza kurortami wakacyjnymi jest spokojnie w sezonie to raczej Niemcy tam rządzą niż Anglicy.

    • Asia 4 sierpnia 2014 w 15:37 - Odpowiedz

      O to może kiedyś pożyczysz :)
      Z przyjemnością poczytałabym o tych miejscach coś ładnego.

  9. Świat Recenzji 3 stycznia 2015 w 10:59 - Odpowiedz

    Ależ tam pięknie, oglądam zdjęcia,czytam opis i po prostu sie zakochuję co raz bardziej !!

    • Asia 13 września 2015 w 08:41 - Odpowiedz

      Tak, to zdecydowanie jedno z najmagiczniejszych i najbardziej urokliwych miejsc w Hiszpanii :)

  10. Dorota 13 października 2015 w 10:48 - Odpowiedz

    Majorka to duużo więcej niż imprezy, wystarczy wjechać wgłąb wyspy i na skaliste wybrzeże północno-zachodnie – góry, przepaście, klimatyczne miasteczka, gaje oliwne i właśnie pomarańczowe. My kupiliśmy sobie pomarańcze, które były wystawione przed czyjś dom na ulicy. Nie dość, że tanie to w dodatku takie jak piszesz, sama słodycz.

    • Asia 14 października 2015 w 10:21 - Odpowiedz

      Jak sobie przypomnę smak tych pomarańczy, to aż coś mi się robi!

  11. Zielona Karuzela 26 listopada 2015 w 20:01 - Odpowiedz

    Piękne miejsce! uwielbiam Wasze relacje z podróży :)

    • Asia 26 listopada 2015 w 21:41 - Odpowiedz

      Dziękuję za miłe słowa :)

  12. Juju 27 grudnia 2015 w 19:49 - Odpowiedz

    Cudowna i piękna podróż :)

    • Asia 27 grudnia 2015 w 20:51 - Odpowiedz

      I bardzo ekspresowa – jeden weekend na pięknej Majorce to zdecydowanie zbyt krótko! :)

  13. Gdzie warto jechać zimą na urlop? | Byłem tu. Tony Halik. 1 stycznia 2016 w 22:14 - Odpowiedz

    […] artykuły o Majorce: Cuevas del Drach i Palma de Mallorca * Słone jeziorka w Colònia Sant Jordi * Pomarańczowe gaje Sóller * Majorkańska […]

  14. Michalina 24 sierpnia 2016 w 22:19 - Odpowiedz

    A ten „palmowy zamek” – co to, gdzie to? :)

    • Asia 25 sierpnia 2016 w 04:27 - Odpowiedz

      W sensie na tych ostatnich nocnych zdjęciach? To katedra w Palmie :)

  15. Jan 22 września 2016 w 05:49 - Odpowiedz

    Moja Majorka
    Jestem wielbicielem tej uroczej wyspy. Od 39 lat przynajmniej 3 tygodnie spędzam na niej, a ostatnio, ponieważ jestem emerytem, to przebywam tu co najmniej dwa miesiące. Wiosną i jesienią.
    Znam tę wyspę chyba już lepiej, jak me rodzinne miasto,ale ciągle mnie czymś inspiruje, zaskakuje. Przyglądam się jak ta wyspa staje się coraz bardziej ładna,uporządkowana ,bo jej walorami przyrodniczymi, kulturalnymi można się tylko zachłysnąć. Majorkanie to przemili ludzie,a przyjaźnie przynajmniej moje z nimi trwają długo. Mam tutaj zawsze do dyspozycji samochód, więc zaglądam do każdego zakątka wyspy. Nigdy mi się nie znudzi chyba ta wyspa. Zresztą słowa te piszę z Cala Millor, gdzie już za chwilę pójdę na plaże i do morza.

    Przewędrowałem Majorkę wzdłuż i wszerz.
    Tak Majorka to „moja” wyspa.
    W przyszłym roku,jeśli zdrowie dopisze na pewno tu wrócę.
    Dodam, że zerwać pomarańcze osobiście to wielka przyjemność w tej pełnej zapachów, wspaniałych widoków i ciekawych miejsc ziemi.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Jan

    • Asia 22 września 2016 w 10:00 - Odpowiedz

      Dziękujemy za ten komentarz!
      To wspaniale, że znalazł Pan „swoje” miejsce. I do tego tak piękne! Życzę przyjemnego pobytu i wielu, wielu kolejnych odwiedzin na tej uroczej wyspie!

  16. Jan 22 września 2016 w 18:58 - Odpowiedz

    Pozwolę sobie ostatni raz tutaj gloryfikować Mallorcę.
    To naprawdę przecudna wyspa ze swoją wielonarodową historią.

    Opalony,zadowolony idę zaraz na kolację,by z przyjaciółmi porozmawiać,zjeść ich przysmaki,popatrzeć jak tańczą swój narodowy taniec. Tawerny,to osobna historia. Nie te turystyczne knajpy,ale te…. Smukłe,piękne dziewczyny z kastanietami oraz uroczy seniorzy w ich charakterystycznych strojach zafundują mi piękno ich tradycji. A za oknem znowu przechodzi człowiek, który się zestarzał razem ze mną i próbuje sprzedać swe piszczałki. Ciekawa jest historia tych piszczałek. Romantyczna. Proszę poczytać. Ciekawa jest historia wież rozsianych na tym wybrzeżu, które chroniły przed piratami, a w których atmosfera jest bajeczna.Tych ludzi, knajp, i oręża.

    TUTAJ TRZEBA SIĘ WGŁĘBIAĆ I OBSERWOWAĆ,CHOCIAŻBY TE NOWE TUNELE, ZA KTÓRE TRZEBA PŁACIĆ… Autostrady,których na początku mej bytności tutaj nie było. A lotnisko i jego budowle, to ewolucja,którą na własne oczy widziałem. Przylatywałem na początku na niewielkie lotnisko, a teraz…
    LUBIĘ NAPRAWDĘ TĄ WYSPĘ, PAŁACE MAJORKAŃSKICH WŁADCÓW.
    A WIECIE DLACZEGO MAJORKAŃSKA KATEDRA, KTÓREJ PIĘKNE ZDJĘCIA POKAZALIŚCIE JEST JAKO JEDYNA W EUROPIE ZWRÓCONA W TĄ SAMĄ STRONĘ,CO MECZETY ISLAMSKIE? TAK,TO JEDYNA KATEDRA WYBUDOWANA W EUROPIE NA MUZUŁMAŃSKIEJ ŚWIĄTYNI FUNDAMENTACH.
    CISZA WSI, SZLAKÓW TURYSTYCZNYCH I GAMA BARW NIEBA,MORZA,STATKI WPŁYWAJĄCE,ALE PRZEDE WSZYSTKIM JACHTY.
    ZAŚ WYPRAWY KUTRAMI RYBACKIMI Z TUBYLCAMI TO PO PROSTU PIĘKNO MIEJSCA. JESTEM W TEJ WYSPIE ZAKOCHANY I TAK JUŻ ZOSTANIE. WIDZIAŁEM W SWYM ŻYCIU WIELE MIEJSC, WYSPY GRECKIE Z RODOS, KRETĄ, A NAJSŁODSZE WINOGRONA I POMARAŃCZE JADŁEM W TUNEZJI, JEDNAK TU JEST MOJE MIEJSCE, TU JEST MÓJ PRAWDZIWY DOM, OPRÓCZ MEGO MIEJSCA URODZENIA – ŚLĄSKA

    JAN

    Na szczęście jestem tutaj z mą ukochaną,moją żoną,która towarzyszy mi już 50 lat.Piękna kobieta,która teraz lśni swą urodą,jak ta wyspa.
    Mogę powiedzieć,że zakochałem się w mym życiu od pierwszego wejrzenia dwa razy.
    W mej żonie,oraz tej wyspie

    Pozdrawiam ostatni raz serdecznie

    Jan.

    • Asia 22 września 2016 w 19:21 - Odpowiedz

      Panie Janie!
      Wiele rzeczy i historii, o których Pan opowiada jest jeszcze przed nami do odkrycia.
      Tymczasem mam Pana ochotę zapytać, czy nie myślał Pan, by napisać książkę o Majorce? Taki własny subiektywny przewodnik z historiami miejsc. To byłoby coś pięknego, zważywszy na to, ile czasu pan spędził na Majorce. :)
      Pozdrawiam serdecznie – Pana i żonę,
      Asia

  17. Jan 26 września 2016 w 18:39 - Odpowiedz

    Pani Asiu
    Przepraszam za poprzedni wpis.
    Nie oczekuję odpowiedzi.
    Jednak chciałem coś innego napisać,niż napisałem o tych stosunkach.
    Po prostu chciałem napisać by mnie nie podejrzewać o chęć podrywania,lub coś innego.
    Kocham Majorkę,a po polsku nie piszę systematycznie od 45 lat.
    Proszę mnie zrozumieć,bo wyszło jak wyszło.Potem to przemyślałem,co napisałem.
    Pewnie w angielskim,hiszpańskim,czy niemieckim nie popełniłbym takiej gafy.
    Moja żona mnie „opieprzyła”
    Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie i życzę WAM poznania Świata z wszystkimi niuansami i jego pięknem.
    Siedem razy to czytałem,by znowu nie pomylić,ale cóż.
    Nie zajrzę już na tę stronę.Przepraszam!

    • Asia 26 września 2016 w 18:44 - Odpowiedz

      Jak najbardziej serdecznie zapraszamy na naszą stronę! :)

  18. Jan 29 września 2016 w 23:56 - Odpowiedz

    Czas jesień i zbiorów na Majorce,to najpiękniejsza pora poznać miejscowe produkty z pierwszej ręki na wyspie. Targi rolne,które odbywają się w wielu miejscach to prawdziwa rozkosz dla podniebienia – – W tak zwanych „FIRAS” goście mogą skosztować miodu, grzyby, wino, olej, pieprz, koryfeny i kiełbaski na straganach producentów i w sklepach.
    Zaś w te słoneczne i piękne dni życie kulturalne aż kipi od wszelakich imprez,ulicznych grajków,czy naprawdę klasowych artystów .Idąc wieczorem deptakiem nogi same skłaniają Cię do tańca.Sztuczne ognie w porcie,czy malarze uliczni,którzy namalują twój portret.
    Tutaj nie można się nudzić.

    W niedzielę gdy jechałem do Palmy wczesnym rankiem zobaczyłem zabytkowy dziewiętnastowieczny tramwaj fruwający w powietrzu.Dosłownie.To dźwigiem przenosili ten wagon na miejsce wystawy,która się odbędzie w najbliższych dniach..A tramwaje na Palmie mają długą tradycję.Teraz ich już nie ma…ale stanowiły długo środek transportu miasta.Teraz dąży się do ograniczania i zakazu ruchu samochodów w stolicy .
    Zawsze gdy jadę do Palmy muszę wstąpić do portu,by podziwiać statki,wspaniałe jachty,które tu często zawitają.Największe,najszybsze,czy najpiękniejsze na świecie.Nawet tuż przed zatonięciem widziałem tutaj Costa Concordia,potężny statek wycieczkowy.
    A pomimo ,że obecna stolica Balearów nazywa się Palma,to drzewa palmowe na Majorkę sprowadzono.
    Tak,o Majorce mógłbym opowiadać godzinami.To właśnie gdy byłem tutaj dokonano największego zamachu terrorystycznego w Ameryce..
    A te fortece rozsiane na wybrzeżu słynne są z umiejętności procarzy,którzy bronili tej wyspy za pomocą proc.

    Polecam każdemu Majorkę jesienią,to naprawdę przedłużenie lata,a temperatury są dobrze ponad 25 stopni.Ciepło,miło,a widoki przecudne.Nawet kumulusowe chmury na niebie,które pojawiają się rano,by zniknąć w południe dodają tylko uroku tym morskim pejzażom.
    No i jeszcze jednego żałuję.Że już nie ma turystycznej łodzi podwodnej „Nemo”,tak nowoczesnej która zawiozła cię w krainę raf podwodnych z wieloma gatunkami kolorowych ryb,ośmiornic.To nurkowie specjalnie je karmili,byś widział ich wiele i wrak statku tam zatopionego.Niestety,to nowoczesne podwodne cudeńko rozbiło się o skałę i naprawa okazała się nieopłacalna.
    Pozostały mi wspaniałe zdjęcia no i takie,jak schodzę po drabince do wnętrza.

  19. Jan 20 października 2016 w 16:53 - Odpowiedz

    Zacznijmy od tego, że całe terytotium wyspy należy do osób prywatnych Rząd Hiszpanii dysponuje tylko takimi ziemiami, które zostały mu przekazane przez pierwotnych właścicieli albo, które wykupił np. pod budowę dróg i autostrad. Postaram się napisać to czego nie przeczytacie w Wikipedii czy innych popularnych wydawnictwach.
    Historia Majorki (piszę po polsku) zaczęła się bardzo wcześnie. Wyspę kolonizowali fenicjanie, kartagińczycy, grecy, rzymianie, wizygoci, wandalowie by wreszczie wkońcu lat 900 uw. zawładnęli wyspą muzłumanie. Ci sami, którzy panowali na Płw. Iberyjskim. Arabowie jako pierwsi sprowadzili na wyspę inne rośliny od tych endemicznych czyli dębu i drzew iglastych. Wszystkie drzewa i krzewy, które dzisiaj zdobią krajobrazy Majorki to mieszanina tego co tu rosło od zawsze z tym co sprowadzali kolejni kolonizatorzy wyspy. Kolorowe oleandry i hibiskusy przywieżli europejczycy choć trzeba powiedzieć, że hibiskus (róża chińska ) pochodzi jak sama nazwa wskazuje z Nowej Zelandii. Ostatnią sprowadzoną przez społeczność argentyńską roślinką jest jakaranda i wiążą się z tym drzewem ciekawe wierzenia majorkańczyków. Kiedy w rodzinie rodzi się córka sadzi się jakarandę – drzewo, które kwitnie pięknie na niebiesko zanim wyrosną na nim liście (podobnie jak nasza forsycja). Arabowie przywieźli jeszcze piękne magnolie wielokwiatowe, których liście przypominają naszego fikusa. Zatem pisząc o widokach można zafascynować się widokiem parkanów kolorowych oleandrów przy autostradzie. Ku naszej pamięci kwiat białego oleandra jest trujący. Grecy przywieźli na wyspę oliwki. Rzymianie winorośla itd.

  20. jan 20 października 2016 w 17:05 - Odpowiedz

    Z akresie flory i fauny należy dodać, że arabowie zasadzili na wyspie drzewa świętojańskie posiadające długie (podobne do fasoli) owoce. Do dzisiaj te drzewa zobaczyć można w pobliżu zakładów jubilerskich. Ziarna owoców tych drzew mają jednakową wagę i służą jako odważniki przy wadze złota i szlachetnych kamieni. Z ciekawostek trzeba napisać o ponownym odkryciu w lasach majorki żabki wielkości paznokcia, którą uważano za wymarłą. Na wyspie jest bardzo wiele jaszczurek, nieszkodliwych dla rodzaju ludzkiego a na widokk których panie reagują jak u nas na myszy – piski, wskakiwanie na krzesła i tp. Koniki polne a przynajmniej podobne do naszych tylko barwy szaro-brunatnej i jak mutanty bo mają wielkość kilkunastu centymetrów i skaczą na odległość kilku metrów. Nad brzegami morza jest wiele mew i głuptaków a pasmo górskie Sierra de Tramountana jest siedzibą orła bielika.
    Wrócmy do historii. Panowanie arabów to najlepszy okres w historii Majorki. Przybysze z Afryki przywieźli kulturę rolniczą, zasady handlu, nauczyli majorkańczyków rzemiosła i – co dzisiaj wydaje się absurdem – zasad współżycia międzyludzkiego. W tym czasie współżyły ze sobą kultury żydowska, chrześcijańska i muzłumańska. Nikt nikomu nie narzucał swego światopoglądu. Podobnie zresztą było w tym czasie na Pł. Iberyjskim. Dodać jeszcze trzeba, że arabowie przywieźli system szkolnictwa i opieki zdrowotnej. Idylla trwała do roku 1229. W tym czasie w Aragonii królował Jakub I – hulaka, kobieciarz i utracjusz. Cdn

  21. Jan 20 października 2016 w 17:14 - Odpowiedz

    ]Szlachta aragońska namówiła Króla na krucjatę przeciw niewiernym. Najbliżej było na Majorkę. Zawarli układ z Królem; My Ci Panie sfinansujemy wyprawę krzyżową tak abyś zapisał się na kartach historii w zamian my zajmiemy i podzielimy między siebie terutorium Majorki. W owym 1229 r po burzliwej podróży, w czasie której zatonęły 2 z 15-tu okrętów wyprawa dortarła do Port de Soller, skąd wyruszyli na podbój wyspy i dotarli do Palmy. Arabowie opuścili wyspę i już na nią nie powrócili. Na wyspie zaczął się terro, wszędzie szukano i tracono sprzymierzeńców arabów. Król w glorii Jakuba I Zdobywcy powrócił do Aragonii zaś szlachta robiła „porządki” i podział wyspy do 1276 r, w którym udało się obrać pierwszego Króla Majorki Jakuba II. Królestwo Majorki przetrwało do 1349 r. W tym czasie oprócz wspomnianego Króla panował jeszcze cherlawy Sancho oraz Jakub III. Dla wspomnianego Sancho zbudowano zamek w Walldemossie uznając, że tam mu będzie lepiej z jego zdrowotnymi zmaganiami. Niestety w kilka miesięcy po przenosinach do Walldemossy Król zmarł. Za czasów pierwszego Króla Majorki postanowiono na miejscu meczetu zbudować katedrę chrześcijańską w Palmie. Niestety w swej zapalczywości budowniczowie zapomnieli o zasadach budowy świątyń i jest to jedyna katedra katolicka, której wejście skierowane jest dokładnie w stronę Mekki. Trzeba przysnać,że świątynia jest okazała i pokazuje się oczom zwiedzających wyspę w chwili dobijania do portu w Palmie. Naprzeciw katedry usytuowany jest zamek królewski – dzisiaj muzeum a w przeszłości jeszcze więzienie. Stara Palma to typowe miasteczko południa Hiszpanii, Francji czy Włoch. Wiele wąskich, urokliwych uliczek zabudowanych ciekawymi budynkami, gdzie mają swoje siedziby jubilerzy, banki urzędy i sklepy z pamiątkami. Na każdym kroku kawiarnie, lodziarnie i restauracyjki. Cdn

  22. Jan 20 października 2016 w 17:20 - Odpowiedz

    Wrócmy zatem do historii majorki. Następne lata to obrona przed piratami, którzy często „odwiedzali” brzegi majorki. Stąd pomysł aby budować miasta z dala od portów tak aby pierwszy odpór dać piratom w czasie ich przybijania do brzegów – w tym czasie dzieci, kobiety i starcy chowali się w masywnych budowlach kościołów czy zamków. Z tamtych czasów charakterystyczne są Port de Soller i oddalono w głąb lądu Soller na pólnocy, Puerto de Pollensa i Pollensa na północnym wschodzie czy Puerto de Andraitx i Andraitx na wschodzie wyspy. Z tego czasu pochodzą także charakterystyczne dla krajobrazu Majorki wieże usytuowane na wzniesieniach terenu. Jest ich łącznie 57. Z wież tych dymem lub ogniem w nocy informowano się nawzajem o możliwej wizycie intruzów. Taka informacja obiegała całą wyspę w czasie nie większym jak 1,5 godz. W roku 1492 kiedy Król Kastylii wyzwolił Hiszpanię od panowania arabskiego co skutkowało także połączeniem księstw i królestw w jeden organizm państwowy w skład tego królestwa weszły także wszystkie cztery wyspy Ballearów. Dzisiaj Majorka wchodzi w skład Katalonii. Zatem językiem urzędowym jest kataloński w wykonaniu majorkańskim. To taki język, którego nie rozumieją ani katalończycy a tym bardziej hiszpanie. Od początku lat 90-tych ub.w. drugim językiem urzędowyn jest język hiszpański przy czym w procesie nauczania jest równowaga tych języków w szkołach i na uczelniach – starsi rdzenni mieszkańcy wyspy nie znają hiszpańskiego. Od kilku lat do nauczania wprowadzono język angiwlski i teraz po 40% czasu nauczania poświęca się językom wcześniej wymienionym a 20% angielskiemu

  23. Jan 20 października 2016 w 17:27 - Odpowiedz

    Dzieci hiszpańskie idą do szkoły jako 3-latkowie. Pierwsze trzy lata to oczywiście przymusowe przedszkole z nauką w formie zabawy podstaw pisowni, śpiewu a nade wszystko współżycia w grupie. I nikt ram nie protestuje, że zabiera się dzieciom dzieciństwo.
    Majorkańczycy uważają swoją wyspę jako wielką wiochę i są z tego dumni. Ludność Majorki liczy ok. 800 000 mieszkańców z czego 500 000 mieszka w Palmie a następne największe -2 – miasta mają po 40 000 mieszkańców. Pozostali mieszkają w malutkich miasteczkach czy wioskach.
    W sezonie turystycznym na Majorkę przylatuje i przypływa 12 000 000 turystów co jest niezaprzeczalnym powodem do zarobków majorkańczyków ale też ich utrapieniem. Tak jak nasi obywatele często tęsknią za PRL-em tak majorkańczycy tęsknią za czasami przed 1961 r kiedy otwarto lotnislo w Palmie. Jednym z pierwszych turystów odwiedzających Majorkę w 1961 r był brytyjski poeta, prozaik Robert Graves autor m.in. powieści historycznej „Ja, Klaudiusz”. Zakochał się w Majorce zamieszkał w miasteczku Deja, gdzie zmarł 7.12.85 r.
    Kończąc me wizyty na tej stronie zachęcam wszystkich do poznania tej ziemi,bo to przecudna wyspa.

  24. Ania 9 stycznia 2017 w 10:23 - Odpowiedz

    Witam,

    Piękny opis :) W maju wybieramy się na Majorkę. Mam pytanie ile trwa spacer z Soller właściwego do Portu? Do tej pory byłam przekonana o tramwaju z Soller do Portu de Soller tam i z powrotem ale Twój opis wzbudził zainteresowanie i myśl o spacerze :) Którędy iść żeby zobaczyć to co Wam się udało obejrzeć? Żeby kupić te pyszne pomarańcze itd :)

    • Asia 9 stycznia 2017 w 10:58 - Odpowiedz

      O ile pamiętam to było jakieś 1,5 godziny (z licznymi przystankami na zdjęcia) w jedną stronę. Zdecydowanie warto przejść w jedną stronę na piechotę, a s drugą przejechać tramwajem, bo też jest super. Szliśmy czerwoną trasą (https://btth.pl/wp-content/uploads/2014/07/23-IMG_3186-a.jpg) -kawałek idzie się wzdłuż zbocza góry i jest naprawdę piękny widok na dolinę. Jest to bardzo prosta trasa, nie potrzeba jakichś wypasionych butów.

      • Ania 9 stycznia 2017 w 11:44 - Odpowiedz

        Sportowe sandały wystarczą?:)

        • Asia 9 stycznia 2017 w 11:45 - Odpowiedz

          Zdecydowanie!

  25. jAN 15 czerwca 2017 w 00:13 - Odpowiedz

    Mieliśmy już być na Majorce.Tak,w naszym ukochanym Cala Millor.
    Niestety siedzę sam w domu,a Ty orszulko w szpitalu.
    A koniec Świata?
    Mam nadzieję,że jeszcze naszą jesienną zabukowaną wycieczkę na Majorkę wykorzystamy.
    Kocham CIię moja ukochana.
    Płaczę,bo serce krwawi.
    Wierzę w lekarzy,szczególnie niemieckich,bo nieraz pomogli.
    Koniec Świata,czy rzeczywistość.to abstrakcja,czy rzeczywistość.
    A teraz słucham „Bez Ograniczeń” i rzygam na was ,na tych nacjonalistów.Fuj.
    Jednak z każdym z świata naszego porozumień się imię.
    A nacjonalistów nienawidzę.
    KOCHAM ŚWIAT!

    Moja Orszulko

    Kochanowskim nie jestem i nie będę,
    Ale cenię Twoją kobiecość i chwile które mi dałaś
    Płacząc,wiem,że innego końca Świata nie będzie
    Jesteś sercem i duszą moją,jesteś słońcem
    Dopóki ,…nie ,nie potrafię.
    Płaczę,płaczę,bo…

    innego końca świata nie będzie
    Czy my już do raju?
    chciałbym jeszcze troszeneczkę.
    Ale pójdę za TOBĄ.Wkrótce!

    jan
    KochamCiĘ

    A WY MŁODZI UŻYWAJCIE ŚWIAT,PÓKI MOŻECIEA

  26. Bielecki.es 7 lipca 2017 w 12:41 - Odpowiedz

    Po pierwsze primo to ja chcę takie wielkie i oblepione pomarańczami drzewko w swoim ogródku. Po drugie primo to chyba pochłonąłbym te wszystkie słodkości. A tak już bardziej przyziemnie to fenomenalne miejsce, a dzięki waszym fotografiom i wskazówkom korci mocno by tam pojechać, a właściwie to polecieć. ;)

    Pozdrawiam ;)

    • Asia 7 lipca 2017 w 21:35 - Odpowiedz

      Majorka jest łatwo osiągalna – wystarczy tani bilet Ryanairem i nocleg przez Airbnb i super wyjazd gotowy!

  27. jan 17 lipca 2017 w 23:25 - Odpowiedz

    A ONA dalej na intensywnej.Po wycięciu raka języka i zatorze .Sparaliżowana w połowie.Podłączona kablami i rutkami.Nie umie ,jeść,nie może mówić.Ale kocha.Jej oczy się śmieją na mój widok .Czy starczy mi łez?
    PŁACZ razem ze mną moja Urszulko ukochana!
    Przyrzekam.Zabiorę Cię na niebiańską MAJORKE Pewnie w niebie też jest taka.A ja bez CIEBIE nie wyżyję
    Tak ciężko mi!

  28. Iwona 10 sierpnia 2017 w 12:42 - Odpowiedz

    Bardzo się cieszę, że natrafiłam u Ciebie na Majorkę – nie- plażową :) Uwielbiam taki styl opisywania miejsc- może dlatego, że my łaziki jesteśmy , nie turyści, interesują nas zazwyczaj miejsca spoza „katalogu” :)

    • Asia 10 sierpnia 2017 w 14:47 - Odpowiedz

      To tak, jak my!

  29. jan 26 sierpnia 2017 w 21:52 - Odpowiedz

    Umarł Miecugow,wspaniały dziennikarz.Pewnie tak chory,,,
    Ale dziś z żoną rozmawiałem,że na Majorkę w przyszłym roku wrócimy
    Zaczęła chodzić,jeść i pić.Zrobiła wiele kroków za pomocą terapeutów.Płakałem ze szczęścia,a ONA opowiadała kawały,ktśóe potrafi przekazywać jak mało kto.
    A może na tej ziemi,na tej Majorce jeszcze wiele nas czeka?OBY!!!ONA wierzyła, wierzyła!

    Lekarze pomagają mi uwierzyć,że jeszcze nie nasz koniec,a żona opowiada Kocham Cię!.
    Ja ją też kocham.Nad życie!

    • Asia 26 sierpnia 2017 w 23:19 - Odpowiedz

      Wszystkiego najlepszego dla żony, Panie Janie!

  30. Elżbieta 24 września 2017 w 15:28 - Odpowiedz

    Ależ ciekawa strona..Wzruszające wpisy,ciekawe wiadomości historyczne,po prostu bajka.Lecę na Majorkę za dwa tygodnie,zbieram info.Wszystko ,,na wlasną”rękę,bo ciekawośc świata ogromna,wiek balzakowski,fundusze skromne.Pozdrawiam bardzo serdecznie

    • Asia 24 września 2017 w 16:17 - Odpowiedz

      Pozdrawiamy i życzymy udanej wizyty na pięknej Majorce!

  31. Marzanna 26 września 2017 w 00:36 - Odpowiedz

    Panie Janie wszystkiego dobrego dla Pana i żony. Dużo zdrowia :-)

  32. Jan 5 października 2017 w 23:34 - Odpowiedz

    Pani Joanno
    Wiem,że zaśmieciłem Pani ciekawą stronę.
    ale jeśli usunęła Pani tyle mych postów,to proszę o wymazanie wszystkich,Będzie uczciwie.
    żegnam i dziękuję za miłe chwile,

    • Asia 6 października 2017 w 21:06 - Odpowiedz

      Usunęłam posty z wierszami, które nie są Pana autorstwa, a ich publikacja objęta jest prawami autorskimi. Fraszka Reja, ponieważ jest dawnym tekstem, nie podlega już tym prawom.

  33. Sylwia 16 stycznia 2018 w 07:33 - Odpowiedz

    Piękne zdjęcia :) Kwiatek prześliczny

  34. Mrotschny 16 stycznia 2018 w 08:53 - Odpowiedz

    Majorka wymiata, na pewno odwiedzę w przyszłości. Również dlatego, że to kapitalne miejsce na wspinanie i DWS! ;-)

  35. Natalia 16 stycznia 2018 w 16:48 - Odpowiedz

    Bardzo, bardzo podobał mi się kościół w Soller. Samo miasteczko jest urocze i mimo, że zwiedzałam je w deszczu, bardzo mocno zapamiętałam. W ogóle Majorka jest super destynacją, szczególnie jesienią ;)

    • Asia 16 stycznia 2018 w 20:04 - Odpowiedz

      Nam też bardzo się podobał ten kościół

  36. Katarzyna 16 stycznia 2018 w 19:43 - Odpowiedz

    Tak sobie siedzę, czytam , patrzę na zdjęcia i …. zainspirowaliście mnie. Zamiast jechać w końcu lutego po raz enty do Izraela i Jordanii polecę na trekking GR 221 i w połowie trasu zrobię sobie dzień przerwy na zwiedzanie Soller. Dzięki

    • Asia 17 stycznia 2018 w 19:32 - Odpowiedz

      Wow! Takie komentarze dodają skrzydeł!

Zostaw komentarz