Zielona Irlandia: Galway

Tu jesteś:, Irlandia 2014, PodróżeZielona Irlandia: Galway

Galway to ostatnie miasto, które udało mi się odwiedzić podczas czerwcowej wizyty w Irlandii. To urocze miasteczko położone nad Oceanem Atlantyckim, kiedyś najważniejszy port handlowy Irlandii, obecnie Irlandczycy przyjeżdżają tu, żeby plażować. Jest to też dobra baza wypadowa – można stąd m.in. pojechać przepiękną trasą do Parku Narodowego Connemara (w którym można sobie uciąć krótszy lub dłuższy trekking), po drodze zwiedzając śliczny zamek Kylemore, a następnie zahaczyć o Clifden, by obejrzeć niesamowite irlandzkie klify. Ale o tej wycieczce opowiem kolejnym razem. Tymczasem: Galway!
Galway (irl. Gaillimh) to naprawdę urocze miasto. Mieszkałam w samym historycznym centrum, obok placu Eyre Square, od którego ślicznym uliczkami – chyba jeszcze ładniejszymi, bo węższymi i bardziej kolorowymi, niż te w Dublinie – można przejść do rzeki Corrib (Gaillimh), portu i dalej do plaż. Siatka uliczek tworzy naprawdę klimatyczną plątaninę; mnóstwo tu restauracyjek z ogródkami, knajpek z muzyką na żywo i sklepików z pamiątkami (o dziwo, nie widziałam nigdzie skrzyneczek obklejonych muszelkami, które do tej pory spotykałam we wszystkich nadmorskich kurortach – od Dziwnowa po Bombaj!). Na skrzyżowaniach i placykach odbywają się „pokazy” zjadaczy ognia, mini-koncerty muzyki klasycznej, jazowej, czy folkowej. Co mnie pozytywnie zaskoczyło: widzowie tych ulicznych spektakli bardzo angażują się w występy: pokrzykują zachęcająco lub z podziwem, chętnie odkrzykują na zaczepki artystów, entuzjastycznie biją brawo i hojnie rzucają do kapelusza. Ogólnie – świetnie się bawią! Zupełnie inaczej niż u nas, gdzie każdy podczas szoł stoi jak słup soli i boczy się na innych (i samego artystę).

09 IMG_4668

Główny deptak Galway

10 0IMG_4657

Śliczne kolorowe kamieniczki – każda prosi się o zdjęcie

14 IMG_4666

Co prawda widzimy czerwony front, ale to wcale nie Londyn, lecz cały czas Galway

15 IMG_0135

Mają tu jakiegoś fioła na punkcie pierścionków zaręczynowych – koniecznie z kamykiem w kształcie serca – okropność ;)

16 IMG_0138

Po fasoli do ślubu?

17 IMG_0139

Pan połykacz ognia na monocyklu… Tego jeszcze nie było!

08 IMG_4670

A to Eyre Square i uroczy park – trochę mi przypomina filmowy plac Washingtona

W Galway trafiłam na naprawdę świetne knajpki z jedzeniem; w wielu z nich serwuje się też kawę po irlandzku (wcześniej nigdzie nie zauważyłam tego przysmaku), przy czym tej „irlandzkiej” części absolutnie nie żałują! Trzy takie kawki i chyba by mnie ścięło. Na szczęście wypiłam tylko jedną, bo oprócz niej tradycyjnie na stole wylądował też Guinness (mój codzienny napój tutaj), no i spróbowałam jasnego piwa o wdzięcznej nazwie „Galway Hooker” („Dziwka z Galway”). To ostatnie serwowali m.in. w pubie Róisín Dubh przy Lower Dominick Street, gdzie odbywał się koncert zespołu We Banjo 3, grającego fajną mieszankę klasycznej i nowocześniejszej irlandzkiej muzyki folk. O koncercie powiedziała nam znajoma z tutejszej uczelni – jeden z muzyków to jej znajomy, który też studiował inżynierię lądową, ale jego przygoda z muzyką tak się rozwinęła, że zarzucił nasz fach. Koncert był super (tutaj też ludzie niesamowicie reagowali na muzykę i zaczepki muzyków), i nawet kupiłam na pamiątkę ich album.
Drugim niezwykłym pubem, który odwiedziliśmy był O’Connell’s Pub przy Eyre Square. Miał niesamowity wystrój – z przyjemnością podziwialiśmy piękne podłogi i witraże, ale trzeba wspomnieć, że najbardziej zjawiskowy był sufit. Pub ten działa od 1970 roku, czyli prawie 45 lat.

11 IMG_4660

Tradycji musi stać się zadość – trzeba spróbować kawy po irlandzku!

12 IMG_4662

Jest i kawa z wkładką!

18 IMG_4449

Jeśli ktoś preferuje jednak herbatę, to znajdzie się i coś dla niego – oryginalna irlandzka herbaciarnia, do tego na fioletowo!

19 IMG_0133

O’Connell’s Pub przy placu Eyre Square

20 IMG_0134

Piękny sufit w O’Connell’s Pub

21 IMG_0140

Galway Hooker, a obok dobrze mi znane praskie Staropramen (o tym trzecim pozwolę sobie nie wspominać, bo nie ma o czym mówić ;))

22 IMG_0141

Irlandzka muzyka na żywo – zespół We Banjo 3 (i naprawdę mieli banjo!) w irlandzkim pubie Róisín Dubh, a do tego irlandzkie piwo – czego chcieć więcej?!

23 IMG_0145

Nie ma jak autoreklama :)

Zanim jednak ludzie wybiorą się na kolację, piwo i koncert, to oddają się plażowaniu. Zwłaszcza wtedy się oddawali, bo podczas mojej wizyty Irlandia przeżywała od tygodnia słoneczną pogodową anomalię (w wiadomościach podawali, że 25°C upały spowodowały szereg zasłabnięć i zawałów w całym kraju!) na plażach można było zobaczyć tłumy! Koc w koc – niemal jak w japońskiej Shirahama w sezonie! W sumie nic dziwnego, bo zatoka i plaże w Galway są przepiękne!

01 IMG_4406

Galway, trudno uwierzyć, że to słoneczne wybrzeże, to Irlandia

02 IMG_4410

Słoneczne Galway i turkusowo-szmaragdowe wody oceanu

04 IMG_4415

Słoneczne Galway

05 IMG_0132

Słoneczne Galway – ludzie korzystają z upałów (czyli 25°C)

06 IMG_4426

Słoneczne Galway

07 IMG_4404

Słoneczne Galway, ale ja odpuszczam kąpiel, w końcu jest dopiero czerwiec!

Gdy słońce znika, Galway wygląda nieco smutniej, ale i tak bardzo klimatycznie. Na szczęście pochmurnej pogody nie uświadczyliśmy długo – jeden jedyny ranek. W sumie dobrze, że ten pochmurny ranek się przydarzył, bo tak to trudno by było sobie wyobrazić, jak normalnie ta Irlandia wygląda. :)

24 IMG_4433

Pochmurne Galway

25 IMG_4434

Pochmurne Galway

26 IMG_4446

Pochmurne Galway – a to taka specjalne ławka do wpatrywania się w ocean

27 IMG_4448

Pochmurne Galway

Niecałe 80 km od Galway znajduje się miasteczko Clifden. Można tam jechać drogą „na skróty”, ale kilka osób polecało nam okrężną drogę, która zahacza o Park Narodowy Connemara, słynny ze zróżnicowanej roślinności. Jest to jedna z najpiękniejszych tras, jakimi w życiu jechałam. Normalnie, wisienka na torcie na koniec pobytu w Irlandii!
Zapraszam po nią jutro! A.

34 IMG_4489

W drodze do Parku Narodowego Connemara…

Trasa: Galway – Kylemore – Connemara National Park – Clifden – Galway (w sam raz na czerwcowe popołudnie).

[Opis road-trip dostępny tutaj]

☘☘☘

[jetpack_subscription_form show_subscribers_total=0 title=0 subscribe_text=”Nie chcesz przegapić kolejnego konkursu? Subskrybuj nasz blog Byłem tu. Tony Halik. przez e-mail.” subscribe_button=”Zapisz się!”]
Autor: | 2018-05-25T09:55:44+00:00 30.12.2014|Kategorie: Irlandia, Irlandia 2014, Podróże|Tagi: |22 komentarze

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…