Zielona Irlandia: Gorey i okolice

Tu jesteś:, Irlandia 2014, PodróżeZielona Irlandia: Gorey i okolice

Mój czerwcowy wyjazd do Irlandii miał co prawda charakter naukowy (odbyłam tam szereg ciekawych spotkań i wycieczek odnośnie betonu, cementów i różnych badań naukowych), ale znalazł się też czas na zwiedzanie. Była to przede wszystkim zasługa A., który nas do Irlandii zaprosił. Dzięki jego zdolnościom organizacyjnym nie straciliśmy ani minuty cennego czasu i mogliśmy poznać uroki Dublina, Gorey, Galway i okolic. Do dziś nie mogę zapomnieć magicznego Glendalough i na pewno tam wrócę kiedyś z Kondim. Tymczasem dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć nieco o Gorey, bo tam spędziłam pierwsze dni tygodniowej wizyty w zielonej Irlandii.

Miejsca ciekawe „turystycznie”, które odwiedziłam podczas mojej „biznesowej” wizyty w Irlandii (czerwiec, 2014)

Gorey (zwane po irlandzku Guaıre, a wymawiane coś jak „Głajr”, ale ręki sobie uciąć nie dam, bo irlandzki to dla mnie „prawdziwa chińszczyzna”) to urocze miasteczko położone ok 90 km na południe od Dublina, w hrabstwie Wexford (strasznie mi się podoba podział na hrabstwa – to takie… eleganckie!). W Gorey mieszka niecałe 10 tys. osób, z czego spory odsetek to Polacy, aczkolwiek nie odczuwa się ich obecności jakoś szczególnie. Kiedy byłam w Irlandii pierwszy raz, w Sligo (irl. Sligeach, o tej podróży przeczytasz tutaj), to co chwilę trafiałam na Polaków rozmawiających po naszemu – na ulicach, w sklepach i restauracjach. Było to jednak kilka (sześć?) lat temu, podczas „głównej fali emigracyjnej” z Polski do UK i Irlandii. W Gorey nie było ich aż tak „widać”.

Okolice Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia (czerwiec 2014)

Okolice Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia

Okolice Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia (czerwiec 2014)

Okolice Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia

Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia (czerwiec 2014)

Gorey – jedna z dwóch głównych ulic miasteczka

Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia (czerwiec 2014)

W tym żółtym domku jest fajny pub – to tutaj wypiłam pierwszego Guinnessa po przyjeździe :)

Gorey, hrabstwo Wexford, Irlandia (czerwiec 2014)

05 IMG_3653 06 IMG_3644

Gorey jest popularne wśród Irlandczyków (a ściągają tu irlandzcy turyści z całego kraju), ponieważ nieopodal znajdują się piękne plaże. Jedną z najsłynniejszych jest plaża w Courtown (irl. Baile na Cúirte), gdzie oprócz piaszczystego, idealnego do plażowania wybrzeża znajduje się też ładna marina.

Courtown Harbour

Courtown Harbour

Courtown

Courtown

Courtown

Courtown

Courtown

Courtown marina port

Courtown marina port

Courtown marina port

Courtown

Courtown

18 IMG_3738 Courtown jest urocze, jednak o wiele bardziej podobały mi się plaże nieco oddalone od głównej miejscowości, takie nieco dzikie. Podjechaliśmy tam samochodem leśną drogą (okolice Courtown otacza uroczy las). To gdzieś za tymi wzgórzami na horyzoncie na powyższym zdjęciu.

Courtown

Zielona brama na plażę

Irish flora plants

Leśne irlandzkie krzaczory są podobne do tych naszych polskich :)

Okolice Courtown

Dzika plaża nieopodal Courtown

Okolice Courtown

Wspięliśmy się dróżką, niczym Drużyna Pierścienia

Czosnek w Courtown

Irlandzki czosnek :)

24 IMG_3764

25 IMG_3768

Okolice Courtown

Niektórzy tak sobie mieszkają…

27 IMG_3770

28 IMG_3777

30 IMG_3785

Nasza urocza dróżka…

31 IMG_3782

Jest i najprawdziwsza irlandzka koniczyna…

Courtown Harbour

Courtown Harbour

Inną popularną miejscowością jest Cahore i Cahore Beach. Chociaż tam Irlandczycy przyjeżdżają raczej na ryby lub żeby wypić piwo w sympatycznym pubie znajdującym się na małym cyplu.

Cahore Beach

Cahore Beach

Cahore Beach

Cahore Beach

35 IMG_3634_3635

36 IMG_3641

37 IMG_3642

38 IMG_9989

Lepiej sytuowani Irlandczycy miewają też drugie (weekendowe? letnie?) domy położone przy kawałku prywatnej plaży. Odwiedziliśmy taki jeden i powiem szczerze, że nie mogę zapomnieć ani pięknego domu, ani plaży w dole, poniżej klifu, po której biegały konie. Boleśnie dało wtedy o sobie znać zepchnięte w zakamarki podświadomości marzenie, żeby zamieszkać kiedyś w domu nad morzem…

39 IMG_3609

40 IMG_3585

41 IMG_3588

43 IMG_3602

44 IMG_3598

45 IMG_3590

Z czego żyje Gorey poza turyzmem? Ważnym przemysłem jest przemysł betonowy i kruszywowy. To tutaj powstaje duża część mieszanki betonowej i betonu asfaltowego, z których powstają obiekty inżynieryjne w całej Irlandii. A ja miałam okazję zobaczyć wszystko od kuchni – kamieniołom, piaskownię, betonownię i wytwórnię prefabrykatów. Dla niektórych to pewnie nic ciekawego, ale dla mnie (zajmującej się inżynierią materiałów budowlanych) to były bardzo ciekawe „wycieczki”.

47 IMG_3460

48 IMG_3473

49 IMG_3577

Wracając jednak do turystyki. W Gorey znajdziecie fantastyczny kompleks Amber Springs Hotel and Health Spa (nowoczesny, ale ładnie wpisujący się w lokalną architekturę) z naprawdę ogromnym spa. To była prawdziwa przyjemność się tam zatrzymać, zwłaszcza, że miałam piękny narożny pokój, którego okna wychodziły na zielone pola, na których pasły się konie. I chociaż nie miałam czasu na zabiegi spa, to patrząc na ofertę, doznałam niemal zawrotu głowy! Zatem, jeśli ktoś poszukuje tego typu atrakcji, to znajdzie je właśnie w Gorey.

Amber Springs Hotel and Health Spa

Amber Springs Hotel and Health Spa, Gorey

51 IMG_3660

Widok z mojego okna

To tyle na początek o mojej ostatniej irlandzkiej przygodzie. W kolejnym wpisie będzie o New Ross i Kennedy’s Homestead. Zapraszam. Asia

☘☘☘

[jetpack_subscription_form show_subscribers_total=0 title=0 subscribe_text=”Nie chcesz przegapić kolejnego konkursu? Subskrybuj nasz blog Byłem tu. Tony Halik. przez e-mail.” subscribe_button=”Zapisz się!”]
Autor: | 2018-05-25T09:58:23+00:00 05.08.2014|Kategorie: Irlandia, Irlandia 2014, Podróże|Tagi: |12 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…