Japońskie przysłowia #16: sake nakute nan no onore ga sakura kana

Tu jesteś:, Język japońskiJapońskie przysłowia #16: sake nakute nan no onore ga sakura kana

Dzisiaj postanowiłam omówić pewne japońskie przysłowie, a właściwie haiku* anonimowego autora, które nawiązuje do kwitnienia wiśni. Chociaż nawiązuje przewrotnie… Ale tak naprawdę, to chciałam w kontekście tego haiku wyjaśnić, dlaczego w Japonii nie powinno zamawiać się sake i dlaczego Japończycy mają takie słabe głowy…

酒なくて
何の己が
桜かな。

Sake nakute
nan no onore ga
sakura kana.

Tłumaczenie i znaczenie przysłowia

Tłumaczenie: bez alkoholu, jaki jest sens istnienia sakur? (w domyśle: żaden!)

Znaczenie: hm… chciałabym powiedzieć, że chodzi o coś więcej niż zamiłowanie Japończyków do alkoholu. No waśnie, bo termin sake w języku japońskim oznacza „alkohol”. I co ważne – każdy alkohol: wódkę, wino, piwo i inne likiery. To, co na zachodzie błędnie określa się terminem sake, czyli 10-20% wino ryżowe, tak naprawdę nazywa się nihonshu (日本酒, czyt. „nihonsiu” – dosłownie „japoński alkohol”), a ostrzejszy 20-45% destylat z ryżu, słodkich ziemniaków, czy pszenicy to shōchū (焼酎 – czyt. „sioociuu”). Dlatego będąc w Japonii, nie zamawiajcie sake, bo kelner niekoniecznie jest jasnowidzem, który przyniesie wam akurat wino ryżowe, na które macie ochotę. Co prawda w miejscach bardzo turystycznych obsługa wie o tym głupim nieporozumieniu i jest duża szansa, że zamawiając sake, dostaniecie dokładnie nihonshu. Ale po co propagować ten (zły!) turystyczny obyczaj?! Lepiej okazać Japończykom szacunek poprzez zastosowanie odpowiedniego słowa, które wcale nie jest takie trudne do zapamiętania (składa się ze słów „Nihon” – Japonia i „shu” – inne czytanie znaku na alkohol).

A dlaczego Japończycy mają takie słabe głowy?

Bardzo często się słyszy, że Japończycy bardzo łatwo się upijają, bo nie trawią alkoholu. Ludzie traktują to jako zabawna ciekawostkę, a mi tych Japończyków jest w sumie żal, bo to niestety prawda. I dotyczy nie tylko Japończyków, ale też wielu Chińczyków. Otóż prawie połowa mieszkańców Azji Wschodniej (oraz wielu ludzi azjatyckiego pochodzenia) ma genetyczną mutację, z powodu której w ich organizmach powstaje nieaktywna forma dehydrogenazy-2 aldehydu (ALDH2). Kiedy piją alkohol, ich organizm reaguje podobnie jak organizm alkoholika, któremu zaaplikowano esperal: ich twarze/szyje/klatki piersiowe czerwienieją, serce znacznie przyspiesza, silnie im się zbiera ina wymioty, itd. Z chemiczno-biologicznego punktu widzenia odpowiada za to gromadzący się w organizmie aldehyd octowy. Tłumacząc z naukowego, na język ludzki: Japończycy potrafią upić się na amen poprzez spożycie dwóch szklaneczek whisky lub 2-3 słabych piw (byłam światkiem takiego ekspresowego upicia się kilkukrotnie). Nic dziwnego, że ledwo przeżywają podróż do domu z przymusowego „picia z szefem po pracy” lub spotkania ze znajomymi w izakaya, a internet potem obiegają zdjęcia zalanych w sztok Japończyków turlających się po podłodze wagonu metra lub zalegających na chodniku (to też widziałam na własne oczy!). Ale co robić, picie jest mocno wpisane w ich kulturę.

A zatem do zapamiętania dzisiaj są trzy rzeczy:

  1. Zamawiaj nihonshu, kiedy masz ochotę na wino ryżowe, shōchū – gdy na coś mocniejszego, biiru (koniecznie przez długie „i”) – gdy masz chęć na piwo (o innych japońskich alkoholach przeczytasz tutaj – punkt 2. w części „na miejscu”).
  2. Koniecznie weź flaszkę na hanami (bo inaczej nawet piękno kwitnących sakur nie uratuje imprezy)!
  3. Nie polewaj zbyt hojnie i często kolegom Japończykom, bo ich wykończysz!
Japanese sakura Orion beer, sake nakute nan no onore ga sakura kana

Piwo w sakurowej szacie – w sam raz na hanami!

Big Suntory whiskey, sake nakute nan no onore ga sakura kana

A może tak baniaczek Suntory Whisky?

—–
*) Co to jest haiku? To krótka japońska forma poetycka popularna w okresie Edo (1603-1868), ale także i współcześnie; oryginalne zapisywana (po japońsku) w jednej linii, ale w transliteracji tekstu japońskiego na inne języki stosuje się podział na trzy wersy – każdy o określonej liczbie sylab: 5-7-5 (można sprawdzić, czy przytoczone haiku jest tak skomponowane).

🇯🇵

Autor: | 2017-08-29T15:31:54+00:00 10.05.2016|Kategorie: Japońskie przysłowia, Język japoński|39 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

39 komentarzy

  1. Ultra 10 maja 2016 w 10:47 - Odpowiedz

    Zamawiam taki baniaczek whisky. Ciekawe informacje o sake, nie wiedziałam. Pozdrawiam.

    • Asia 10 maja 2016 w 12:14 - Odpowiedz

      Czuję się, jakbym krzewiła alkoholową kulturę ;)

  2. Anna 10 maja 2016 w 18:51 - Odpowiedz

    Jakoś też kwestia sake mi umkneła, mam w barku coś, o czym sądziłam że to sake – będe musiała sprawdzić. Z tym nietrawieniem przez Azjatów alkoholu to też miałam już to czynienia – masakra dla nich po prostu, jak to jeden mały enzym wszystko zmienia…

    • Asia 10 maja 2016 w 19:06 - Odpowiedz

      Ania, skoro to ma procenty, to to jest sake, czyli alko, z definicji! :)

      • Anna 15 maja 2016 w 14:11 - Odpowiedz

        Tak, to już wiem – tylko muszę sprawdzić co to konkretnie:):)

  3. DesignYourHome with me 11 maja 2016 w 14:31 - Odpowiedz

    Jak zwykle ciekawie :) . Ostatnio robiłam z moimi dziewczynami „dni Japonii”, więc czuję ,ze jestem w temacie ;), ale o sake nie było mowy ;)

    • Asia 11 maja 2016 w 16:19 - Odpowiedz

      I na sake przyjdzie kiedyś czas w ich życiu, ale nie ma się co z tym spieszyć :)

  4. Zuzanna 11 maja 2016 w 14:54 - Odpowiedz

    Interesujące jest to, że pomimo przeciwwskazań fizjologicznych dorobili się w swojej kulturze w ogóle jakiegoś oryginalnego alkoholu.

    • Asia 11 maja 2016 w 16:24 - Odpowiedz

      Na szczęście dla nich wino ryżowe jest znacznie słabsze :)

  5. Matka Puchatka 12 maja 2016 w 11:17 - Odpowiedz

    Dla mnie sake to zawsze było wino ryżowe… Dziękuję za uświadomienie! Bardzo ciekawy wpis, przeczytałam z przyjemnością, chociaż też mi trochę żal tych Japończyków – niedobra mutacja!

  6. Agata 12 maja 2016 w 11:38 - Odpowiedz

    Ale to zastanawiające – skoro mają taki problem z trawieniem alkoholu, to czemu picie go jest tak wpisane w ich kulturę? Rodzaj masochizmu? ;)

    • Asia 12 maja 2016 w 14:49 - Odpowiedz

      O masz! Czemu ludzie w Japonii piją? By się upić!
      Polakom alkohol też nie służy (w wielu przypadkach wywołuje w ludziach chamstwo i buractwo, nie mówiąc już o szkodach w organizmie), ale w wielu domach komunia, chrzciny, czy imieninki bez wódeczki uznawane są za słabe… ;)

  7. Ania 12 maja 2016 w 11:50 - Odpowiedz

    Wow, bardzo ciekawe informacje! Smutno, ze jestesmy takimi ignorantami :P

    • Asia 12 maja 2016 w 14:51 - Odpowiedz

      Odpowiem przysłowiem: na naukę nigdy nie jest za późno. A lepiej (się czegoś dowiedzieć) późno, niż później! ;)

  8. Bookendorfina Izabela Pycio 13 maja 2016 w 09:32 - Odpowiedz

    Nie sądziłam, że z taką przyjemnością i zaciekawieniem będę chłonęła wiedze na temat alkoholi. :) I proszę, jak wiele się dziś nauczyłam, tym bardziej, że sama bym zamawiała sake. :) Jednak wszystkie przysłowia nas kształcą. :)

    • Asia 13 maja 2016 w 11:27 - Odpowiedz

      Izabela, czyli rozważasz wyjazd do Kraju Kwitnącej Wiśni? :D

  9. Ultra 13 maja 2016 w 19:15 - Odpowiedz

    Dla mnie już jesteś sensei. Dziękuję za wiedzę o alko. Kampai, Asiu.

  10. booktik 15 maja 2016 w 21:02 - Odpowiedz

    Marzy mi się podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni :)

    • Asia 15 maja 2016 w 21:32 - Odpowiedz

      To fantastyczny kraj, jeśli chodzi o zwiedzanie, przyrodę, kuchnię. Życzę, by marzenie się jak najszybciej spełniło. :)

  11. Gabistworkowo 15 maja 2016 w 21:53 - Odpowiedz

    Jakie piękne te puszki z piwem :)

    • Asia 15 maja 2016 w 22:50 - Odpowiedz

      To specjalna edycja wiosenna – z okazji „hanami” :)

  12. Ewelajna 16 maja 2016 w 11:11 - Odpowiedz

    Jejku, ale oni mają przerąbane!

    • Asia 16 maja 2016 w 12:12 - Odpowiedz

      Spójrz na to z drugiej strony – jacy są ekonomiczni?

  13. Grażyna 16 maja 2016 w 11:12 - Odpowiedz

    Świetny artykuł! Dowiedziałam się bardzo dużo i zostaję tutaj nadłużej :)

    • Asia 16 maja 2016 w 12:12 - Odpowiedz

      Bardzo mi miło. Zapraszam.

  14. Sylwia K-a 16 maja 2016 w 11:29 - Odpowiedz

    A to ci dopiero … w „restauracjach” japońskich, w których byłam, było po prostu sake. Marzy mi się podróż do Japonii, a jeśli już tam będę, to dzięki Tobie nie wyjdę na wariata :*

    • Asia 16 maja 2016 w 12:17 - Odpowiedz

      To właśnie utrwalanie tego bzdurnego błędu, wynikającego pewnie z tego, że Amerykanie nie byli w stanie zapamiętać żadnego trudniejszego japońskiego wyrazu niż dwusylabowe „sake” i ponieśli w świat informację, że wino ryżowe nazywa się „sake”.

  15. Kamil 16 maja 2016 w 11:40 - Odpowiedz

    Ile jest litrów w tym baniaczku?
    I dobre jest w ogóle to nihonshu, bo nigdy nie miałem okazji się napić, a postanowiłem, że wypiję tylko oryginalne w jakimś barze w Tokyjo;)
    pst.
    Fajnie mieć taką wiedzę:)

    • Asia 16 maja 2016 w 12:28 - Odpowiedz

      Z pięć litrów chyba będzie. Jak smakuje? Jeśli chodzi o mnie, to trochę jak rozwodniona wódka z lekkim kwaskowo-mączno-ryżowym posmakiem. Zdecydowanie wolę inne ich alkohole – np. śliwkowe umeshu.

  16. Angelika - a dreamer's life 16 maja 2016 w 12:30 - Odpowiedz

    A widzisz! Kazdego dnia dowiaduje sie czegos nowego! Teraz juz wiem, ze sake to alkohol generalnie. Nie wiem wiec skad ta bledna terminologia zakorzeniona u nas.

    • Asia 17 maja 2016 w 00:28 - Odpowiedz

      Moim zdaniem to wina Amerykanów :P

  17. Jagodowa Mama 16 maja 2016 w 13:06 - Odpowiedz

    Ale butle whisky!

    • Asia 16 maja 2016 w 13:22 - Odpowiedz

      Spore, nie? Można niezłą imprezę zrobić. ;)

  18. Poligon Domowy - Kaśka 16 maja 2016 w 13:45 - Odpowiedz

    i znowu dowiedziałam sie czegoś nowego… Nihonsiu – muszę zapamiętać… choć pewnie nigdy tam nie dotre…

  19. J.K. 16 maja 2016 w 18:04 - Odpowiedz

    A jak to Nihonshu się wymawia? „Nihonszu”? Czy jeszcze jakoś inaczej?

    • Asia 16 maja 2016 w 20:58 - Odpowiedz

      Jest napisane ;)

  20. Mariusz 21 maja 2016 w 10:58 - Odpowiedz

    A ja myślałem, że Sake to Sake :) Bardzo ciekawy blog a temat alkoholu myślę, że przez każdego polaka powinien być zgłębiany aby uniknąć nieprzyjemnych zaskoczeń ;) Dzięki za wskazówki

    • Asia 21 maja 2016 w 20:37 - Odpowiedz

      Polecamy się :)

Zostaw komentarz