Kanji tygodnia: kobieta (女)

Tu jesteś:Kanji tygodnia: kobieta (女)

Dzisiaj znak kanji oznaczający kobietę – 女. Mam dla Was aż dwie ciekawostki z nim związane.

Słowo kobieta można napisać samym znakiem 女 – onna lub aż trzema znakami 女の人 – onna no hito (co odłownie znaczy „kobiecy człowiek”). Onna to czytanie japońskie (czytanie chińskie znaku to m.in. „jo” – takie czytanie pojawia się m.in. w słowie josei, oznaczającym „damski”, „kobiecy” – jak np. „damska toaleta”, ale dzisiaj nie będziemy się skupiać na chińskich czytaniach).

Ciekawostka #1

Pierwsza ciekawostka związana ze znakiem 女 dotyczy jego pewnego dawnego japońskiego czytania. Ale musimy się cofnąć do zamierzchłej przeszłości – do czasów samurajów. W tamtych czasach mało kto był na tyle wykształcony, by czytać chińskie znaki. Nawet nie chodzi o to, że nie był to popularny znak, bo kto by pisał (na cennym papierze) cokolwiek o tak mało istotnej istocie, jak kobieta?! Chodzi o to, że wśród dobrze wykształconych samurajów funkcjonowało pewne jedno specyficzne czytanie tego znaku. Bardzo specyficzne – powiązane ze sposobem stawiania kresek – był to taki trochę japoński rebus.

Otóż znak 女 składa się z trzech (tak z trzech, nie czterech!) kresek. Kreśląc go, najpierw rysuje się (jednym pociągnięciem, od góry) kreskę przypominającą matematyczny znak mniejszości (tudzież nawias trójkątny), następnie łuczek (od prawej góry do lewego dołu), a na końcu poziomą kreskę (od lewej do prawej). Akurat tak się składa, że く to japoński znak alfabetu, a w zasadzie sylabariusza fonetycznego – hiragany, który czyta się jako „ku”, ノ to z kolei znak drugiego sylabariusza fonetycznego – katakany, który czyta się „no”. Natomiast 一 to japoński znak kanji (najprostszy znak kanji, jaki istnieje) oznaczający „jeden” i czytany (m.in.) „ichi”. To ostatnie nie powinno być niespodzianką, bo chyba każdy umie liczyć po japońsku do tzrech: ichi – ni -san…? A przynajmniej każdy, kto oglądał film Karate Kid. ;) Czyli mamy: く + ノ + 一 (ku + no +ichi). Zgadnijcie jakie jest dawne i tajemnicze czytanie znaku 女?

Kunoichi!

女-order

Kolejność kreslenia znaku 女 [źr.]

Tak naprawdę tego czytania, a w zasadzie już słowa kunoichi (くノ一) nie stosowano do określania wszystkich kobiet. Kunoichi funkcjonowało, jako określenie kobiety-wojowniczki, kobiety ninja, znającej sztukę walki ninjutsu (ninpō). A używali go głównie samurajowie, którzy to specjalne czytanie znali. Ta da!

Native_Kunoichi___Sketch_by_ThuMpeRKA

Kunoichi by eHillustrations – taka nie do końca japońska, ale na pewno wojownicza!

 

Ciekawostka #2

Jeśli już się zna i umie kreślić znak na kobietę – 女, to łatwo zapamiętać jeszcze jeden znak, który składa się z dziewięciu kresek. Jest to znak składający się z „trzech kobiet”: 姦. Zgadnijcie, co oznacza? Nie jedna, nie dwie, lecz trzy baby… Co to może być? I wcale nie chodzi o „koło gospodyń”. Ten znak, mili Państwo, oznacza „hałaśliwy”. Ale nie ma się co denerwować na Japończyków, że takie złośliwe są i dla kobiet niedobre, bo znak ten pochodzi i funkcjonuje także w języku chińskim. Ciekawskim pozostawiam sprawdzenie, jak znak 姦 przetłumaczy z języka chińskiego na polski Google translator. Nie jestem pewna, czy to jednak właściwe tłumaczenie… ;)

kunoichi

Trzy kobiety = hałas :)

———-
Bonus dla fanów językowych zagwozdek:
Wyrazy zapisane jednocześnie wszystkimi trzema alfabetami (hiraganą, katakanąkanji) w języku japońskim to rzadkość. Kanjihiragana bardzo często tworzą słowa, tym bardziej, że hiragany używamy do zapisu końcówek gramatycznych. Natomiast prawie nigdy nie spotyka się słów będących połączeniem kanjikatakany, czy hiraganykatakany. Obecnie katakana służy do zapisu słów obcego pochodzenia.
Mówi się, że hiragana to alfabet kobiecy, bo jej znaki są bardziej finezyjne, pozaokrąglane, podczas gdy katakana o znakach kanciastych, które wyglądają, jakby były siepnięte przez Zorro – to alfabet męski, ale tak naprawdę wszyscy używają obu. I kanji.

またね!

Autor: | 2018-05-25T09:49:27+00:00 18.03.2015|Kategorie: Japonia 日本, Kanji tygodnia|Tagi: , |14 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…