Zielona Irlandia: Glendalough

Tu jesteś:, Irlandia 2014, PodróżeZielona Irlandia: Glendalough

Glendalough (irl. Gleann Dá Loch) to jedno z najmagiczniejszych miejsc, w jakim byłam. A że trafiłam w Irlandii na genialną pogodę (cały tydzień słońca – ponoć od 20 lat nie mieli tak dobrej pogody przez tyle dni z rzędu), to słońce nadawało okolicznej zieleni tak niesamowitych odcieni, że będąc w Glendalough naprawdę można było zobaczyć ich aż czterdzieści, jak to śpiewał Johnny Cash w piosence Forty Shades of Green!

Jadąc do Glendalough, mijaliśmy urocze małe miasteczka i mieścinki, poprzedzielane zielonymi pastwiskami, a dzięki temu, że zgubiliśmy drogę, mieliśmy okazję przejechać się naprawdę lokalnymi dróżkami. Cały czas miałam wrażenie, że wcale nie znajdujemy się na terenach hrabstwa Wicklow, ale gdzieś w Shire, a spacerując po ruinach klasztoru Glendalough wydawało mi się, że zza któregoś kamienia lub nagrobka z celtyckim krzyżem zaraz wyjrzy jakiś Hobbit. Natomiast wieża górująca nad klasztorem bardzo przypominała to, co sobie wyobrażałam, czytając o wieży Orthank, w której, o ile pamiętam, rezydował Saruman.

Angielska nazwa Glendalough fonetycznie zbliżona jest do nazwy gaelickiej, tj. Gleann Dá Loch, która dosłownie oznacza „dolina dwóch jezior”. Owa dolina znajduje się w południowo-wschodniej części gór Wicklow (irl. Sléibhte Chill Mhantáin). Nie są to wysokie góry, bo najwyższy szczyt nie przekracza 1 tys. metrów n.p.m. (chociaż do morza jest bardzo blisko); są to w zasadzie zielone pagórki porośnięte paprociami i wrzosami (które mi oczywiście przypominają stepy Rohanu) lub lasami iglastymi (te akurat mi przypominały świętokrzyską puszczę jodłową). Dwa osławione jeziora nie noszą odkrywczych nazw, bo zwą się Upper Lake (Jezioro Górne) i Lower Lake (Jezioro Dolne). Oba są przepiękne!
Dolne jezioro obeszliśmy dookoła, natomiast Jezioro Górne podziwialiśmy tylko z jednej strony, aczkolwiek widok był cudowny.

Ruiny Klasztoru w Glendalough

Ruiny klasztoru są naprawdę imponujące. Kompleks, który teraz można oglądać, datuje się na XII-XIII wiek. Zachowały się m.in. mury katedry, kościółek św. Kevina (zwany też „kuchnią”) i wspaniały cmentarz z celtyckimi nagrobkami. Nad wszystkim góruje tzw. „Okrągła Wieża” (The Round Tower), która oprócz tego, że była dzwonnicą, okazjonalnie pełniła też rolę spichlerza lub schronienia w razie ataku (zupełnie jak zamki japońskie!). Wieża pozornie wydaje się być niska, ale to dlatego, że jest bardzo smukła – w rzeczywistości jest całkiem potężna i ma 30 metrów wysokości.

Ruiny Katedry w Glendalough

Ruiny Katedry Glendalough

Ruiny Katedry w Glendalough

Jeden z krzyży w nawie Katedry – prawdopodobnie symbolizuje grobowiec znajdujący się pod Katedrą

Glendalough - kościółek pod wezwaniem św. Kevina (zwany też "kuchnią")

Kościółek pod wezwaniem św. Kevina (zwany też „kuchnią”)

Cmentarz u ruiny Katedry w Glendalough

Cmentarz wokół Katedry w Glendalough

Cmentarz w Glendalough

Cmentarz w Glendalough

Okrągła Wieża (The Round Tower) w Glendalough

Okrągła Wieża (The Round Tower) – 30 metrów kamienia – prawie jak Orthank!

Kim był św. Kevin? Pochodził z jednej z rodzin panujących w prowincji Leinster (teraz przypominają mi się Lannisterowie z Pieśni Ognia i Lodu), który uczył się u trzech duchownych: św. Eoghana, Lochana i Eanny. Wraz z grupą mnichów dotarł do Glendalough, gdzie założył klasztor, który po jego śmierci (ok. roku 618) przez stulecia był celem pielgrzymek. W XII w. Glendalough uzyskało status diecezji, a następnie jako opata przydzielono mu samego słynnego Wawrzyńca z Dublina. Nad brzegiem Jeziora Górnego znajduje się jaskinia, która służyła jako samotnia Kevina – tzw. „Łoże św. Kevina” (ang. St. Kevin’s Bed). W XIII w. Glendalough straciło na znaczeniu, ponieważ diecezję Glendalough połączono z diecezją dublińską, a w XIV w. osadę najechali i zniszczyli Anglicy. Miejsce jednak w dalszym ciągu pozostaje celem pielgrzymek wiernych.

Dolina Dwóch Jezior w Glendalough:
Jezioro Dolne (Lower Lake) i Jezioro Górne (Upper Lake)

Za kościółkiem/kuchnią płynie maleńka rzeczka, przez którą uroczym mostkiem można przeprawić się na drugą stronę. To właśnie w tym miejscu zaczynają się szlaki turystyczne – ten prosty przez dolinę i te trudniejsze, które prowadzą w góry Wicklow (najdłuższy szlak, tzw. Wicklow Way ma długość 129 km). Niestety miałam czas (i buty) tylko na szlak spacerowy prowadzący wokół Jeziora Dolnego, który na szczęście zahaczył też o Jezioro Górne.

13 IMG_3887

Opuszczamy klasztor – w tle kościół/kuchnia i Okrągła Wieża

Glendalough - trasy trekingowe

Szlaki turystyczne w okolicy Doliny Glendalough (szlaki w Irlandii są oznaczone innymi kolorami, niż u nas – my idziemy szlakiem czarnym, spacerowym)

Pierwsza część spacerowego szlaku prowadziła brzegiem lasu. Można było podziwiać Dolinę Dwóch Jezior w całej okazałości. Jak nie trudno się domyślić, dolina jest niezwykle malownicza – porośnięta paprociami i poprzecinana kępami drzew. Kiedy oddaliliśmy się trochę i wyszliśmy poza drzewa otaczające opactwo, Okrągła Wieża ukazała się w całej okazałości.

Dolina Glendalough

Dolina Glendalough

Dolina Glendalough

Dolina Glendalough - w głębo 30-metrowa Okrągła Wieża (Round Tower)

Dolina Glendalough – w głębo 30-metrowa Okrągła Wieża (Round Tower)

Dolina Glendalough

Po chwili weszliśmy w las, który mi bardzo przypominał lasy ziemi świętokrzyskiej. Podobnie, jak w Górach Świętokrzyskich, tutejsze lasy są chronione i stanowią rezerwat. Spacer ocienioną ścieżką okazał się bardzo przyjemy. Mijaliśmy zagajniki i mały wodospad, by w końcu pośród drzew dostrzec pierwsze zarysy Jeziora Dolnego (Lower Lake). Pod drugiej stronie jeziora było można zobaczyć drogę (przez mokradła), którą mieliśmy wracać.

Glendalough Woods Nature Reserve

Jezioro Dolne - Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne - Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – Lower Lake

Jezioro Dolne - Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – Lower Lake

Jezioro Dolne - Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – Lower Lake

Jezioro Dolne - Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – Lower Lake

Między Jeziorami Dolnym i Górnym znajduje się przestrzeń, którą Irlandczycy skwapliwie wykorzystują do piknikowania. Nic dziwnego – tak dobrej i słonecznej pogody niektórzy z nich nie widzieli nigdy w życiu. Całkiem sporo Irlandczyków postanowiło zatem wykąpać się w Jeziorze Górnym.

Glendalough

Piknik w Glendalough!

Jezioro Górne - Upper Lake, Glendalough

Jezioro Górne – Upper Lake

Jezioro Górne - Upper Lake, Glendalough

Jezioro Górne – Upper Lake

Jezioro Górne - Upper Lake, Glendalough

Jezioro Górne – Upper Lake

Nasza trasa zakładała powrót drugą stroną Jeziora Dolnego, przez mokradła. Dla bezpieczeństwa ludzi, nad mokradłami poprzerzucano specjalne drewniane pomosty. Pomimo „ucywilizowania” szlaku, przez cały czas zastanawiałam się, czy za jakiejś kępy trzciny nie wychyli się łysy łeb i krzyknie „Maj preszessss!”.
Droga powrotna zajęła nam znacznie mniej czasu, tak że po około 20 minutach marszu byliśmy znowu koło ruin klasztoru.

Glendalough

Nie mam pojęcia, przed czym miał nas ostrzegać ten znak…

Drewniane pomosty nad mokradłami przy Jeziorze Dolnym, Lower Lake, Glendalough

Drewniane pomosty nad mokradłami przy Jeziorze Dolnym

Jezioro Dolne Lower Lake, Glendalough

Jezioro Dolne – widok na lasy, którymi wcześniej szliśmy

 

The Glendalough Tavern

W Glendalough można zjeść smaczny obiad w restauracji o wdzięcznej nazwie The Glendalough Tavern (parter Glendalough Hotel), która częściowo położona jest na mostku na rzece Glendasan. Znajduje się ona tuż przy głównej branie klasztoru. Restauracja nic a nic nie przypomina tego, co staje mi przed oczyma, kiedy myślę „tawerna”. Zarówno hotel, jak i restauracja są urządzone w klasycznym stylu „country” (tak też wyglądały wnętrza hotelu, w którym się zatrzymałam kilka lat temu, będąc w An Ros). Zdecydowanie polecam spróbować tam tarty brokułowej, której idealnym dopełnieniem była szklaneczka Guinnessa.

The Glendalough Tawern

The Glendalough Tawern

The Glendalough Tawern

The Glendalough Tawern

The Glendalough Tavern

Mój obiad – tarta z brokułami i sałatką (i oczywiście Guinness)

 

Irlandzkie Hollywood

Droga powrotna (jechaliśmy tym razem inną trasą) też była cudowna! Jechaliśmy ponad Doliną Dwóch Jezior, najpierw przez wrzosowiska, potem przez lasy, by w końcu zjechać niżej, pomiędzy pola. Po drodze odwiedziliśmy miejscowość o dosyć charakterystycznej nazwie. Odtąd, jakby kto pytał, czy byłam w Hollywood, to nie skłamię, mówiąc, że byłam! Bo byłam w Cillín Chaoimhín, czyli Świętym Lesie!

Glendalough

Piękna droga ponad Doliną Dwóch Jezior

Glendalough

Tam na horyzoncie jest nasza dolinka i Górne Jezioro

Glendalough

Teatr cieni…

County Wicklow

I już jesteśmy niżej…

Irish Hollywood Cillín Chaoimhín

Welcome to Hollywood (lub jak kto woli Cillín Chaoimhín)

Irish Hollywood Cillín Chaoimhín

A tak wygląda irlandzkie Hollywood

To naprawdę był dzień, podczas którego widziałam czterdzieści odcieni irlandzkiej zieleni! And I’m still mesmerised!
Asia

P.S. W kolejnej część relacji z podróży po Irlandii odwiedzimy Dublin! Do tej pory poznaliśmy Gorey/okolice oraz New Ross i Dunganstown.

☘☘☘

Autor: | 2017-07-31T14:07:25+00:00 09.08.2014|Kategorie: Irlandia, Irlandia 2014, Podróże|Tagi: |9 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

9 komentarzy

  1. Asia 9 sierpnia 2014 w 00:31- Odpowiedz

    A to moja osobista pamiątka z Irlandii – krzyżyk ze wzorem, który odnaleziono w Glendalough. Noszę go non stop od powrotu z Irlandii i chyba przynosi mi szczęście! :)

    Glendalough knot

  2. Suweniry, czyli co przywieźć z Irlandii | Byłem tu. Tony Halik. 5 stycznia 2015 w 23:12- Odpowiedz

    […] o czerwcowych łąkach i torfowiskach Irlandii… Swój szal (i identyczny dla mamy) kupiłam w Glendalough. Identyczne (i to w podobnej cenie) były też dostępne na lotnisku. Szale można też kupić […]

  3. Kasia w Krainie Deszczowców 2 lutego 2015 w 21:40- Odpowiedz

    Glendalough dosc popularne i ulubione miejsce lokalnych mieszkancow, fajnie ze udalo Ci sie je zobaczyc. Szkoda ze nie podskoczylas w drodze powrotnej do Jeziora Guinnessa.
    PS> A co do pogody to ktos Cie oszukiwal, cale lato w 2014 jak i w 2013 bylo niemal non stop upalne – 28 stopni. :)

    • Asia 2 lutego 2015 w 22:08- Odpowiedz

      Oszukiwały mnie m.in. telewizja – ale to nie nowość, że telewizja kłamie ;)

  4. Ola | Mikmok blog 17 listopada 2015 w 14:22- Odpowiedz

    Ale pięknie! Jestem totalnie oczarowana! To zdjęcie z kościółkiem pod wezwaniem św. Kevina jest cudowne. I ta droga ponad Doliną Dwóch Jezior. Nno, cudo! Nawet nie wiem, czy tam nie ma więcej niż tylko czterdzieści odcieni zieleni ;)

    • Asia 17 listopada 2015 w 16:09- Odpowiedz

      Prawda, że pięknie? :)
      Koniecznie muszę tam kiedyś wrócić na spacer tą dłuższą trasą!

  5. Izabela 17 listopada 2015 w 16:29- Odpowiedz

    Właśnie taką Irlandię najbardziej bym chciała zobaczyć. Muszę przypomnieć Mężowi – kiedyś Mu wspominałam, ale pomysł zaginął. :( Ja byłam tylko w Dublinie, a właśnie taka zielona Irlandia mi się marzy. :)

    • Asia 17 listopada 2015 w 16:33- Odpowiedz

      Iza, to zdecydowanie polecam celować w maj-czerwiec, bo wtedy wszystko rozkwita i bucha zielonością :)

  6. Gosia 17 listopada 2015 w 16:57- Odpowiedz

    Tak maj i czerwiec to w Irlandii prawie środek lata. Zazdroszczę tej zieleni na zdjęciach :) ja byłam w kwietniu to jeszcze wszystko tak nie rozkwitło, zwłaszcza Jezioro Dolne wygląda zupełnie inaczej. W restauracji nie byłam bo zrobiliśmy sobie piknik na zewnątrz, moi znajomi jako prawdziwi Irlandczycy zabrali ze sobą zestaw do parzenia herbaty. Przechodnie się patrzyli i uśmiechali że mamy taki zestaw. Także bardzo miło wspominam moja wycieczkę do Glendalough.

Zostaw komentarz