Najczęściej czytane posty blogowe! Welcome to Halik world!

Tu jesteś:Najczęściej czytane posty blogowe! Welcome to Halik world!

Aktualnie jesteśmy w Japonii i polujemy na kwitnące sakury. Nie mamy przy sobie komputera, dlatego dłuższy raport z wyjazdu złożymy po powrocie (czyli gdzieś w kwietniu). Tymczasem, aby nie było zbyt nudno, przygotowaliśmy dla Was zestawienie naszych „the very best top ever”, a w zasadzie najpopularniejszych według Google, postów. Czy są to nasze najlepsze posty? Skądże! Natomiast z jakichś dziwnych względów ludzie codziennie wygrzebują je z zakamarków naszego bloga. Kto tych kilku postów jeszcze nie czytał, może nadrobić zaległości. Przy okazji,jako, że posty pochodzą z różnych lat, można ocenić, czy nasz pisarsko-zdjęciowy warsztat się poprawił przez lata, czy może wręcz odwrotnie – tj. czy staliśmy się zmanierowanym zgredami, co to nic ciekawego nie mają już do napisania. Zapraszamy na podróż przez nasze blogowe archiwa….

Żeby nie przesadzać, wybraliśmy 5 (a właściwie 7, bo niektóre są dwuczęściowe) najczęściej czytanych postów. Nie omieszkajcie napisać w komentarzu, co o nich sądzicie.
Tymczasem pozdrawiamy z Kraju Kwitnącej Wiśni!

Najczęściej czytane posty blogowe

 

1. Suweniry, czyli co przywieźć z Indii
(opublikowano: luty 2014)

Okazuje się, że temat pamiątek i prezentów z Indii i Nepalu spędza Polakom sen z powiek. Cieszymy się, że możemy pomóc w tej kwestii. Zobaczcie, jakie propozycje indyjskich suwenirów przygotowaliśmy na bazie własnych przytarganych do Polski zasobów.

 

Co przywieźć z Indii - herbata

Herbata, którą przywieźliśmy z Katmandu w 2009 roku (a w zasadzie pudełeczko, bo herbata dawno się skończyła)

 

 

2. Japonia – jak zorganizować wyjazd #1 plus… część #2
(opublikowano: wrzesień 2013)

Uwielbiam patrzeć, jak spełniają się czyjeś marzenia, a o wyjeździe do Japonii marzy wielu ludzi. Przyznam, że było to i jedno z moich największych marzeń i długo wydawało mi się tak abstrakcyjne i niedoścignione, jak lot na Księżyc! Dlatego z przyjemnością pomagamy innym zaplanować ich wyprawę do Japonii. Staramy się pokazać, że samodzielny wyjazd do tego kraju jest możliwy i nie musi być wcale, aż taki drogi. Oczywiście zaplanowanie wyjazdu wymaga wiele pracy, determinacji i czasu na organizację, ale warto się w to zaangażować. A my mamy wielką satysfakcję, kiedy kolejna osoba pisze do nas, że jest szczęśliwa, że wyjazd okazał się cudowny, a Japonia uzależniająca! Bo jest!  Dlatego z przyjemnością dzielimy się doświadczeniami, podpowiadamy, doradzamy, itd. A takich postów, jak ten podlinkowany na górze będzie coraz więcej.

 

Słynne skrzyżowanie w Shibuya, w Tokio

Słynne skrzyżowanie w Shibuya; tam gdzieś w głębi znajduje się posążek pieska Hachikō, przy którym Tokijczycy lubią się umawiać

3. Wspinaczka na górę Fuji (cz.1) plus Świt na szczycie Fuji (cz. 2)
(opublikowano: maj 2014)

Najwyższa do tej pory góra, którą zaliczyliśmy. Ale nie chcemy udawać alpinistów – nie było to wyzwanie trudniejsze niż Giewont. Skoro szczyt Fuji zdobyli opisywani przez nas „Fudziniści”, tym bardziej podoła temu każdy z Was! Zatem nie wahajcie się i zdobądźcie szczyt świętej góry Japończyków (chociaż niekoniecznie w sandałach)! ;)

 

Na szczycie góry Fuji (sierpień 2012)

Na szczycie góry Fuji (sierpień 2012)

 

Najczęściej czytane posty blogowe - Na szczycie góry Fuji (sierpień 2012)

Na szczycie góry Fuji (sierpień 2012)

4. Praga – nasze ulubione puby i karczmy
(opublikowano: sierpień 2014)

To, że wielu czyta ten post, naprawdę nas cieszy, bo naszymi ulubionymi miejscówkami z Pragi to podzieliliśmy się z dobrego serca! Wszystkim, którzy się tam wybierają, życzymy wspaniałej zabawy!

U Fleku, Praga, Czechy

U Fleku, Praga, Czechy

5. O maści tygrysiej i ludzkiej znieczulicy
(opublikowano: kwiecień 2012)

To, że kontrowersje i sensacja zawsze się dobrze sprzedają, to żadna nowość, dlatego popularność tego wpisu nas w sumie do końca nie dziwi. Ale tyle niemiłych komentarzy, co pod tym postem, to chyba nigdzie nam nie napisano. Wiele z owych komentarzy ewidentnie świadczyło o tym, że ich autorom nawet nie chciało się dojść do połowy naszego tekstu, ale komentować coś, co się czytało, to przecież nie jest sztuka. Sztuka jest wypowiadać na temat tego, czego się nie czytało. ;) Whatever. Wolny kraj. Każdy mam prawo uważać, co mu się żywnie podoba (chociaż niech taki delikwent nie oczekuje, że swoje chamskie komentarze u nas opublikuje).

Nie kupuj produktów zawierających zagrożone gatunki!

Nie kupuj produktów zawierających zagrożone gatunki! Nawet jeśli jest tylko cień szansy, że zawierają ilości śladowe!

Autor: | 2018-05-25T09:49:31+00:00 15.03.2015|Kategorie: Podróże|Tagi: |19 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…