Na prośbę kilku osób, wrzucam adresy i info o hotelach, w których się zatrzymywaliśmy w czasie naszej podróży po Indiach. Ale miejcie na uwadze, że wszystko się zmienia i za kilka miesięcy te dane mogą być już nieaktualne. Poza tym my byliśmy w Indiach w czasie monsunu, czyli poza sezonem – w czasie naszej zimy, a ich lata, ceny mogą być wyższe, ale niekoniecznie – z Hindusami nigdy nic nie wiadomo! :)

Jeszcze jena uwaga – ja jestem osobą, co lubi mieć wszystko zaplanowane, dogadane. Tymczasem okazało się, że w Indiach tak się nie da :) Że bardzo mało zależy ode mnie i nierzadko to, co sobie wymyśliłam, jest niemożliwe do zrealizowania. Część hoteli polecanych przez znajomych (mimo że nocowali tam kilka miesięcy temu) już nie istnieje, inne – polecane przez słynny przewodnik Lonely Planet – już nie reprezentują tego poziomu, co kiedyś… Pociągu lub autobusu do danego miejsca nie ma, albo będzie dopiero za kilka dni – trzeba czekać, zmienić plany albo kombinować inaczej. I to wcale nie jest takie straszne – to, że coś nam nie wyszło, że trzeba trochę zmienić plany… To nie koniec świata! A podróż staje się jeszcze bardziej ekscytująca (chociaż nie ukrywam, że czasami bywa ciężko, ma się dosyć i chciałoby się już być w domu, w cywilizowanych warunkach…)
Tak więc nie przesadzajcie z tymi hotelami, rezerwacjami, etc. My – summa summarum – mieliśmy zaklepaną tylko pierwszą miejscówkę, i to wcale nie hotel, a kanapę przez CouchSurfing. I dobrze, bo już w Delhi całkowicie zmieniliśmy koncepcję podróży – zamiast prosto do Agry najpierw uderzyliśmy do Puszkaru i Dźajpuru, dzięki czemu zaoszczędziliśmy trochę czasu i udało nam się skoczyć jeszcze do Nepalu (czego nie było w planach :), a gdybyśmy mieli porezerwowane hotele, a nie daj Boże jeszcze potwierdzone kartą kredytową, to by nic z tego nie było i bylibyśmy trochę skrępowani. Naprawdę da się podróżować na spontana – wysiadasz na stacji, bierzesz rikszę i podajesz adres z przewodnika – nawet jeśli się tam nie zatrzymasz, bo nie będzie miejsc, nie spodoba ci się pokój lub cena, zaraz za rogiem lub nawet przez ścianę będzie kolejny hotel, i kolejny… Znajdziesz coś dla siebie :)
My mieliśmy trochę stracha, że nie znajdziemy miejscówki w Varanasi, bo dotarliśmy tam dzień później, niż to wstępnie było planowane, w przeddzień najdłuższego w stuleciu zaćmienia słońca. Było ciężko – od ludzi z Indii, których poznałam przez net wiedziałam, że już od kilku miesięcy miejscówki w hotelach nad Gangą są porezerwowane przez ludzi z całego świata. I jak dotarliśmy tam 21. to rzeczywiście obłożenie było ogromne – gdzie nie pukaliśmy, czy pytaliśmy, to ful. Już nawet daleko od ghatów szukaliśmy, ale nic nie było wolnego – no chyba, że ciemne obleśne norki za kupę kasy – bo umówiliśmy się w jednym hotelu, że nam pozwolą wejść na swój dach w czasie zaćmienia. A tymczasem los nam zrobił niespodziankę i znaleźliśmy świetny pokój, w miarę niedrogi (jak na przeddzień zaćmienia), w jednym z najwyższych budynków, przy samych ghatach, z balkonem z widokiem na Ganges i wschód, czyli dokładnie tam, gdzie miało stać słońce w czasie zaćmienia.
Więc jeszcze raz powtarzam – nie dajcie się zwariować z planowaniem :)

Aaa! I kilka szczegółów technicznych – pokoje (w porównaniu do cen jedzenia) są bardzo tanie, więc nie ma co przesadzać z targowaniem. My zawsze braliśmy ładne i czyste pokoje, koniecznie z łazienką w stylu europejskim, czyli z kibelkiem, a nie dziurą w podłodze, czasami bez okien. Ale uwaga: nigdy nie braliśmy klimy (czyli AC), bo się od niej przeziębiamy – zawsze były to pokoiki z wiatrakiem (ang. fan), a czasami jeszcze dodatkowo z coolerem. Jeśli interesują was pokoje z ej-si, to ceny trzeba odpowiednio pomnożyć – zazwyczaj przez dwa.

NEW DELHI:
Hotel Unique International
902, Gali Chandiwali, Main Bazar,
Pahar Ganj, New Delhi-110055
tel. 23589303, 23589304
hoteluniqueint@gmail.com

  • dwójka z łazienką (i tv): 300-350 Rs (uwaga: ceny podają bez podatku i doliczają potem do rachunku 10%, więc przy umawianiu ceny należy o tym pamiętać – w każdym razie w recepcji wisi taka informacja, jakby kto zapomniał :)
  • czyste i całkiem wygodne pokoiki – aczkolwiek nieduże,
  • obsługa sympatyczna, na recepcji dyżurują przez 24h, można do nich zadzwonić z pokoju (pod numerem 9),
  • dobra lokalizacja (Main Bazar, Pahar Ganj – hotel to sąsiad słynnego Namaskaru, którego nie polecam, bo jest syfiasty); można dojechać do New Delhi RS (Railway Station) i przejść piechotą, bo to blisko, poza tym taksówkarze czasami nie chcą wjeżdżać na Pahar Gandź. Taksówka pre-paid z lotniska kosztuje 205 Rs w taryfie dziennej, w nocnej należy doliczyć 25%,
  • drzwi na zamek/klucz, tak więc jeśli ktoś preferuje zamykanie na własną kłódkę, to się nie da.

PUSZKAR (PUSHKAR):
Hotel Amar
Holi ka Chowk,
Pushkar – 305022
tel. +91 145 2772809, 5105336

  • dwójka z łazienką (wzięta w trzy osoby): 200 Rs
  • czyste pokoje z łazienką, ale szału nie ma,
  • za to hotel ma piękny, ogromy wewnętrzny ogród, przez ścianę/mur z – mz – najpiękniejszą świątynią Puszkaru, tą w stylu południowych Indii,
  • lokalizacja bardzo dobra, w samym środku miasteczka,
  • można zamknąć pokój na własną kłódkę.
HotelPushkar2

Hotel Amar – fragment ogrodu z widokiem na sąsiednią „kamienicę”

HotelPushkar1

Bardzo sympatyczna pani, która zajmowała się ogrodem

DŹAJPUR (JAIPUR):
Paradise Inn
Keshav Path
Ahinsa Circle, Ashog Marg
C-Scheme, Jaipur-302 001
tel. 0141 2378611, 0141 3228426
paradise.in@hotmail.com

  • dwójka z łazienką (wzięta w trzy osoby): 400 Rs
  • czyste pokoje, duże łóżko – spoko na trzy osoby
  • lokalizacja dobra, w samym środku miasta (po sąsiedzku z Ever Green polecanym przez LP, ale – jak potem słyszeliśmy, a z czym się zgadzamy – „Ever Green – never clean!”)
  • można zamknąć pokój na własną kłódkę.

AGRA:
Nocowaliśmy w słynnym Shanti Lodge Hotel polecanym przez LP – bardzo zadowoleni :)
Nie pamiętam, ile był nocleg – ale w rozsądnej cenie – zwłaszcza, że byliśmy w Agrze w czasie  Festiwalu Króla, kiedy to cały weekend wjazd do Tadźia był za free :) Pokój ładny i duży, z czystą łazienką i coolerem (i tiwi ;) Na górze restauracja roof-top z widokiem na Tadź – bardzo przyjemna, i mimo że nie mieli koncesji, serwowali piwo… w czajniczkach od herbaty (proceder ten potem mieliśmy okazję oglądać później wielokrotnie). Bardzo miła obsługa na recepcji.

VARANASI:
Hotel Sonmony
Harishchandra Ghat (czyli ten „do spalania”)
tel. +91 542 2277588
kom. +91 9838181218
rkrajeevyadav@yahoo.com
www.hotelsonmony.com

    • dwójka z łazienką i balkonem z widokiem na Gangę (nad samą rzeką): 600 Rs w dniu zaćmienia, kiedy wszystko było obłożone (w pozostałe dni ten sam pokój 350 Rs).
    • dwójkę wzięliśmy w trzy osoby (chociaż pan coś na początku gadał o dostawce za 100 Rs, ale mu szybko wytłumaczyłam, że dostawki nie trzeba), spokojnie się mieściliśmy w trójkę na łóżku king-size,
    • ciekawa lokalizacja – blisko głównego gathu, ale niektórym może przeszkadzać, że to burning ghat – nam nie przeszkadzało zwłaszcza z takim widokiem na Ganges, nad którym obserwowaliśmy zaćmienie :),
    • świetna i niedroga restauracja na dachu,
    • riksza do dworca kolejowego 150 Rs,
    • można zamknąć pokój na własną kłódkę.


BODH-GAYA (BODHGAYA):

Ravi’s Guest House
Miyan Bigha
(near Kalachakra Ground) Water Tank No 4
Bodh-Gaya – 824231, Bihar
(adres śmieszny – zwłaszcza z tym zbiornikiem na wodę – ale podaję wszystko z wizytówki :)

  • Dwójka z łazienką z ciepłą wodą: 200 Rs, jedynka (taki sam pokój): 150 Rs
  • pokoje duże i czyste (nie licząc małej zielonej jaszczurki, co nas odwiedziła w nocy ;),
  • właściciel hotelu jest Japończykiem (pan Kosuke Hatano) i sporo Japończyków się tam zatrzymuje, a w recepcji można sobie pożyczyć komiksy manghowe :)
  • dobra lokalizacja – blisko do świątyni z drzewem, właściwie wszędzie można dojść na piechotę,
  • riksza z dworca w Gaya, do Bodhgaya: 100 Rs,
  • można zamknąć pokój na własną kłódkę.
Hotel_B_Gaya_3

Wnętrze pokoiku w Ravi’s Guest House

KHADŹURAHO (KHAJURAHO):
Nocowaliśmy w słynnym hotelu Surya, polecanym przez LP – zadowoleni :)
Wzięliśmy pokój za 350 Rs, z łazienką z ciepłą wodą, z balkonem na wewnętrzny ogród (wytchnienie od mega nachalnych sprzedawców i rikszarzy), z tv – bardzo ładny i czysty.
Pokój bez balkonu – 300 Rs.

ORĆA (ORCHHA):

Hotel Shri Vinayak
Main Market, Orchha (Tikamgarh) M.P.
tel. 07680252380
kom. 09424923880

  • dwójka z łazienką i coolerem: 300 Rs
  • malutki hotelik (tylko pięć pokoi),
  • czysty i świeżo wyremontowany – ładne podłogi i łazienki,
  • dobra lokalizacja – w samym centrum Orćii,
  • fajna roof-top restauracja przez ścianę „Khajuraho Food Plaza” (ten sam właściciel) z dobrym i niedrogim jedzonkiem, bardzo sympatyczną obsługą i pięknym widokiem na pałace,
  • nie pamiętam jak z kluczem/kłódką.

MUMBAI:
Po długich poszukiwaniach hotelu (uwaga: Hotel Sea Shore w remoncie, ale można squatować z gołębiami, Hotel Mariah – nieczynny) zatrzymaliśmy się w kultowym Salvation Army Red Shield Hostel. Dostaliśmy tam duży pokój z dużą łazienką z oknem, z widokiem na Tadź Mahal Palace za 600 Rs (wyjątkowo niska cena jak na Mumbai). Dodatkowo w cenie skromne śniadanie, lunch i kolacja – my korzystaliśmy tylko ze śniadania, bo resztę dnia łaziliśmy po mieście :)

Hotel_Bombay_01

Kondi w naszym pokoju w Salvation (w głębi łazienka :)

Hotel_Bombay_02

Widok z łazienkowego okna na Tadź Mahal Palace, czyli słynny, zbombardowany niedawno, hotel

NEPAL, KATMANDU:
Langsisha Guest House (P.) Ltd.
Tamel, Chhetrapati,
Kathmandu, Nepal
tel. 4255453
langsha@mail.com.np

  • dwójka z łazienką (i tv): 360 rupii nepalskich (100 indyjskich to około 170 nepalskich); można bez problemu wziąć dwójkę w trzy osoby w cenie dwójki
  • bardzo dobra lokalizacja – słynny Tamel.
  • pokoje duże, ale łazienka trochę syfiasta – chociaż do przeżycia, karaluchów przez trzy dni nie widziałam,
  • drzwi na zamek/klucz, tak więc jeśli ktoś preferuje zamykanie na własną kłódkę, to się nie da,
  • obsługa bardzo się stara (nam np. szybko znaleźli świetnego lekarza), na recepcji ktoś jest całą dobę.
  • jedzenie w restauracji mają średnie (chociaż można zamówić przez telefon do pokoju), ale na Tamelu jest masa świetnych i niedrogich restauracji, w tym wiele z muzyką na żywo – my np. trafiliśmy do rockowej roof-top :)

NEPAL, POKHARA:
Green Tara Hotel,
Lake Side,
Pokhara, Nepal

  • dwójka z łazienką z ciepłą wodą (i tv): 800 rupii nepalskich (ok. 33 zł) chociaż najpierw startowali z ceną 1200 Rs
  • piękny hotel z ogrodem (zresztą w Pokharze większość takich), piękny elegancki pokój z super łazienką z ciepłą wodą,
  • bardzo dobra lokalizacja – w dzielnicy Lake Side,
  • drzwi na zamek/klucz,
  • taksówka z lotniska 200 rupii nepalskich.

Mam nadzieją, że coś pomogą te moje dane :)

Pozdr.
A.

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…