Gdzie zjeść najlepszą zupę ramen w Warszawie? Subiektywny ranking ramenowni

Tu jesteś:, Kuchnia japońska, Podróż kulinarna, WarszawaGdzie zjeść najlepszą zupę ramen w Warszawie? Subiektywny ranking ramenowni

Gdzie zjeść najlepszą zupę ramen w Warszawie?

Jedną z „japońskich” rzeczy, za którymi w Polsce najbardziej tęsknimy, jest zupa rāmen (czyt. raamen). Sami Japończycy nie uważają zupy tej za swoją narodową potrawę, lecz za wynalazek chiński. Dlatego też słowo rāmen zazwyczaj zapisują katakaną – sylabariuszem do zapisu słów obcego pochodzenia: ラーメン. (Chociaż w prefekturze Nagano wielokrotnie spotkaliśmy się z zapisem tego słowa za pomocą sylabariusza hiragana*: らーめん). Jednak świat zachodni zupę ramen kojarzy przede wszystkim z kuchnią japońską. Rosnące w Polsce zainteresowanie Japonią i jej kulturą, w tym kuchnią, spowodowało, że w Warszawie „ramenownie” (czytaj: restauracje serwujące ramen) pojawiają się, jak grzyby po deszczu. Zrobiliśmy mały rajd po mieście i przetestowaliśmy kilka z nich, oceniając podobieństwo serwowanej przez nich zupy względem tego, co pamiętamy z Japonii. Dzisiaj prezentujemy nasz subiektywny ranking wybranych warszawskich „ramenowni”. Zobacz, gdzie naszym zdaniem zjesz najlepszy ramen w Warszawie.

Ocenialiśmy następujące czynniki:

  • Smak bulionu ramen. Ocenialiśmy, czy jest „głęboki” i czy wyraźnie wyczuwalny jest piąty smak – tzw. umami, który zapewniają np. wodorosty kombu. Sprawdzaliśmy też, czy bulion jest wystarczająco tłusty, co zapewnia wielogodzinne gotowanie kości i przechodzenie do bulionu kolagenu.
  • Makaron ramen. Ocenialiśmy jakość, smak i twardość makaronu rāmen (słowo „rāmen” oznacza zarówno typ makaronu, jak i/lub zupę, która go zawiera).
  • Ilość i jakość dodatków. Chociaż w Japonii dodatki w poszczególnych typach i lokalnych wersjach zupy rāmen są różne, to zazwyczaj pojawiają się: plaster wołowiny, kamaboko – kawałek kraba/surimi, połówka jajka, płatek wodorostów kombu, płatek suszonych/prasowanych wodorostów nori, szatkowany por i/lub gruby szczypior, katsuobushi – wiórki suszonego tuńczyka pasiastego bonito i tych właśnie składników oczekiwaliśmy w zupie.
  • Sposób podania zupy – czy układ składników jest podobny, jak w Japonii, jaka miska, jaka łyżka.
  • Wygląd wnętrza restauracji – czy restauracja przypomina ramen bary w Japonii.
  • Stosunek jakości do ceny.

Każde z kryteriów ocenialiśmy w skali od 🍜 (1) do 🍜🍜🍜🍜🍜 (5) – im więcej misek, tym lepiej. Sumaryczny wynik pozwolił nam usystematyzować restauracje w naszym subiektywnym rankingu na najlepszy ramen w Warszawie.

Podstawowe informacje o zupie ramen

  • Zupa ramen to japoński fast-food

Zanim przystąpimy do prezentacji wyników, chcę jeszcze przywołać kilka faktów: w Japonii zupa rāmen jest w zasadzie jedzeniem typu fast-food. Je się go w barach, gdzie bulion serwowany jest z wielkiego parującego gara. W mgnieniu oka uzupełniany jest o odpowiednie dodatki. Im jest ich więcej, tym zupa droższa. (Ceny wahają się od ok. 400 jenów za wersję podstawową do ok. 1000 jenów za wersję wypasioną – np. z dodatkowym kawałkiem tłuszczu przypominającego słoninę. Sami zazwyczaj wybieraliśmy wersję za ok. 600-700 jenów, czyli dwadzieścia kilka złotych, zawierającą większość z wyżej wymienionych dodatków). Je się ramen równie szybko, by zwolnić miejsce przy kantorku (lub rzadziej – stoliku) kolejnym klientom. I głośno siorbając podczas wciągania makaronu.

  • Gotowanie zupy ramen to długi i skomplikowany proces

Chociaż uznawany za fast-food, to „fast” dotyczy serwowania (i jedzenia), ale nie przygotowania zupy ramen. Tego, jak bardzo złożonym procesem jest przygotowanie zupy rāmen uczył mnie m.in. japoński szef kuchni Kohey Yagi (Japończyk Gotuje, restauracja Mikoya). Niejednokrotnie podkreślał, jak ważne dla końcowego smaku są takie czynniki, jak np. twardość wody, czy czas gotowania kości, itd. (Długi czas jest niezbędny, aby kolagen przeszedł do bulionu.)

  • I jeszcze kilka kluczowych terminów, którymi określa się zupy

Bulion może być kotteri – czyli mocny/intensywny, głęboki w smaku, nieklarowny, w postaci zawiesiny zemulgowanych tłuszczów i kolagenu lub assari –  delikatny, klarowny, często z dodatkiem warzyw, owoców morza, ryb – przypomina nieco nasz rosół (zanim się na mnie rzucą ortodoksi, że nie wolno takich porównań do rosołu robić, to tylko powiem, że mój znajomy Shimizu-san, który był w Polsce sam powiedział, że nasz rosół jest bardzo podobny do zupy rāmen).

Ale czas na ranking ramen…
Restauracje, w których jedliśmy zupę ramen to (w kolejności alfabetycznej): Mod, Omami, Ramen Girl, Uki Uki. Nie oceniliśmy restauracji na Starówce Tekeda. Kiedy tam poszliśmy 1,5 0,75 godziny przed zamknięciem (specjalnie sprawdzaliśmy godziny otwarcia), zostaliśmy wyproszeni przez obsługę zaciągającą wschodnim (nie azjatyckim akcentem) z informacją, że już zamykają. Co gorsze, na nasze zapytanie przez internet, czemu na stronie podane są dłuższe godziny otwarcia, właściciel był dla nas bardzo niegrzeczny. (Edit. i nie tylko dla nas, bo także dla redakcji magazynu Kukbuk.) Mega zgrzyt i nigdy tam więcej nie pójdziemy. Mała uwaga dla właściciela: brak dobrych manier i grzeczności nie idzie w parze z japońską kulturą, a wręcz kłóci się z nią. Nie udało nam się też spróbować zupy z Enoki – robiliśmy kilka podejść, ale trafialiśmy na zamknięty lokal.

Subiektywny ranking restauracji
serwujących zupę ramen w Warszawie

🍜🍜🍜

Miejsce 4. OMAMI

W Omami byliśmy w zasadzie w kilka dni po otwarciu. Wygląd nas miło zaskoczył: fajny, szeroki bar (jak w Azji), przeszklone witryny, przestronne surowe wnętrza, oszczędne dodatki – ładne obrazy z azjatyckimi motywami, ciekawe lampy. Chociaż po zmroku jest trochę zbyt ciemno, a lubimy wiedzieć, co jemy. Pełni nadziei na dobry rāmen zamówiliśmy po misce. Do tego wzięliśmy przekąski, które okazały się smaczne, ale definitywnie była to kuchnia fusion. Jeśli zaś chodzi o zupę ramen, to…

Pierwsze wrażenie wizualne: wow! Jest nori, jest jajko, jest biało-różowe kamaboko (plaster surimi w japońskim stylu), jest mięsko, gruby szczypior. Miska wyglądała bardzo podobnie do tego, co znamy z Japonii. Do tego porządna łycha do bulionu… Niestety na tym podobieństwa się skończyły. Makaron był zdecydowanie za twardy i nijaki. Bulion okazał się niemal zwykłym rosołkiem i to do tego słabym, bez jakiejkolwiek głębi. Co gorsza, kiedy pogmeraliśmy w zupie, okazało się, że pod japońskimi składnikami znajduje się cała garść… marchewki pokrojonej w kostkę. Bardzo nas to zaskoczyło. Aczkolwiek niekoniecznie na korzyść. I raczej do tej restauracji nie wrócimy, a na pewno nie na rāmen. Cena za miskę 26 zł w tym przypadku w naszej opinii jest zbyt wysoka.

Wracając jeszcze do wystroju i funkcjonalności wnętrza: zdecydowanie przy barze brakowało kantorka, w którym by się płaciło, kiedy się już zje – trzeba czekać na rachunek (dosyć długo), a potem na terminal (dosyć długo).

  • smak bulionu:🍜
  • jakość, smak makaronu rāmen: 🍜
  • ilość i jakość dodatków: 🍜🍜 („minus” za marchew)
  • sposób podania zupy: 🍜🍜🍜🍜
  • wygląd wnętrza restauracji: 🍜🍜🍜🍜
  • stosunek jakości do ceny: 🍜
  • SUMA: 13/30
Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Omami

Rāmen „Shio Omami” w restauracji Omami (pod spodem znajduje się marchewka krojona w kostkę)

Miejsce 3. MOD

Restauracja MOD znajduje się na tyłach akademika Riviera (Metro Politechnika). Miejsce malutkie, żeby nie powiedzieć ciasne (zaledwie kilka stolików), ale dosyć przyjemne. Zupy zaserwowano nam szybko. Dostaliśmy pałeczki i łyżki (niestety zwykłe, metalowe). Ogólnie całość wyglądała skromniej, niż w Omami, natomiast zupy były zdecydowanie smaczniejsze. Zamówiliśmy dwie wersje. Pierwsza to Paitan (chińskie słowo, odpowiednik japońskiego kotteri), której nazwa sugeruje nieklarowny, opalizujący bulion z plastrem wieprzowiny. Druga – Assari, czyli klarowny bulion z kawałkami kaczki. W pierwszej zupie dodatków było więcej: marynowane jajko, słodkie pędy bambusa, dymka. Chociaż teoretycznie zamówiliśmy odwrotnie, to – jeśli chodzi o bulion – mi bardziej smakowała wersja z kaczką, a Kondiemu – z wieprzowiną.  Jednak w obu bulionach brakowało nam wyraźnego smaku umami. Smak obu zup był po prostu słony (a nawet zbyt słony) i płaski – zabrakło głębi, tak charakterystycznej dla rāmen. Cena przystępna – 18 zł.

  • smak bulionu:🍜🍜
  • jakość, smak makaronu rāmen: 🍜🍜
  • ilość i jakość dodatków: 🍜🍜
  • sposób podania zupy: 🍜🍜🍜
  • wygląd wnętrza restauracji: 🍜🍜🍜
  • stosunek jakości do ceny: 🍜🍜
  • SUMA: 14/30

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: MOD

„Paitan ramen” z wieprzowiną w restauracji MOD

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: MOD

„Assari ramen” z kaczką w restauracji MOD

Miejsce 2. RAMEN GIRL OF YELLOW DOG

Ramen Girl znamy od dłuższego czasu. Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce podczas FF Pięć Smaków (FFFF), kiedy pomiędzy kolejnymi projekcjami azjatyckich filmów Ramen Girl serwowało ramen. Był to czarny ramen z dodatkiem (podobno) atramentu kałamarnic. Tamten ramen był dziwny i mało „ramenowy”, ale sama szefowa przyznawała, że nieco eksperymentuje. Tymczasem w restauracji Ramen Girl of Yellow Dog na Muranowie eksperymentów jest mniej, a jedzenie jest bardzo smaczne. Samo miejsce jest rewelacyjne. To przestronna piwnica w fajnym lokalu; stanowiska kucharza oddzielone szybą obrośniętą zielonym mchem bardzo nam się podobały. Nieco zaskoczyło nas eleganckie szkło na stolikach, ale biorąc pod uwagę, że na górze jest sklep z winami, wszystko robi się jasne. Przyznam, że chociaż przyszliśmy na rāmen, skusiliśmy się także na wino beaujolais nouveau i kilka przekąsek (pysznych, ale nieco drogich i zdecydowanie niejapońskich).

Ale przejdźmy do sedna – zupy! Okazały się świetne! Chociaż to dalej nie jest klasyczny rāmen, wreszcie udało się trafić na esencjonalne buliony o głębokim, przedłużonym smaku. Takie były obie zupy, które zamówiliśmy, tj.  wersja „czarna” (która wcale nie przypominała tego, co jedliśmy podczas FFFF) i „złota”. Dodatki w obu zupach też były rewelacyjne: biała rzodkiew, por, karmelizowany boczek (nie do końca chāshū, ale zawsze!), łuskane ziarenka zielonej soi edamame, wodorosty, ogórek (te ostatnie trochę dziwne!). Wszystko to, plus bardzo dobry makaron zatopiony w rewelacyjnych bulionach tworzyło znakomitą całość. Natomiast cena zup była najwyższa ze wszystkich – 35 zł/miskę (chociaż porcje są spore). Na pewno wrócimy do Ramen Girl of Yellow Dog jeszcze nie raz.

  • smak bulionu:🍜🍜🍜🍜
  • jakość, smak makaronu rāmen: 🍜🍜🍜
  • ilość i jakość dodatków: 🍜🍜🍜🍜
  • sposób podania zupy: 🍜🍜🍜
  • wygląd wnętrza restauracji: 🍜🍜🍜
  • stosunek jakości do ceny: 🍜🍜🍜🍜
  • SUMA: 21/30

Update 2018: restauracja Ramen Girl jest nieczynna.

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Ramen Girl

„Czarny” rāmen w restauracji Ramen Girl

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Ramen Girl

„Złoty” rāmen w restauracji Ramen Girl

Miejsce 1. UKI UKI

Fabryka Makaronu Uki Uki (makaron udon robiony na bieżąco i na oczach ludzi) to zacne miejsce na kulinarnej mapie Warszawy. Jedno z najzacniejszych, co zresztą potwierdza szereg nagród i wyróżnień, które restauracja otrzymała zaledwie w kilka miesięcy po otwarciu. Ochotę na ichni rāmen mieliśmy od dawna, niestety zupa ramen pojawia się w menu Uki Uki tylko przy okazji specjalnych Ramen Day, kiedy serwowanych jest zaledwie kilkadziesiąt (50-70) porcji. (Update 2018: obecnie restauracja Uki Uki ma w stałym menu kilka rodzai zupy ramen.) Udało nam się jej spróbować podczas 3. edycji Ramen Day. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że shōyu rāmen w restauracji Uki Uki to bezapelacyjnie najlepszy ramen w Warszawie. Bulion jest rewelacyjny. Smak odkrywa się etapami – najpierw słony i umami, potem czuć esencjonalny posmak mięsa, na koniec pozostaje w/na ustach posmak tłusty, kolagenowy. Mięso (dostaliśmy po trzy plastry!) jest idealnie zrobione, miękkie, rozpływające się w ustach. Dodatki są rewelacyjne – choć proste (wodorosty, kiełki, szczypior, jajko). Bardzo pozytywnie zaskoczył nas jednak składnik, na który chyba nie wszyscy zwrócili uwagę: bardzo cienkie nici suszonej łagodnej papryki chilli. Nici chilli zazwyczaj używa się przy przygotowywaniu koreańskiego kimchi, ale także jako dodatek do zup, sałatek i przekąsek. Czyli wszędzie tam, gdzie trzeba nadać daniu odrobinę ostrości i stworzyć piękną kompozycję. Zupie rāmen z Uki Uki to chilli naprawdę dodało charakteru (w wyglądzie i smaku).

Nie spodziewaliśmy się, że zjemy kiedyś tak dobry ramen w Warszawie. Wiedzieliśmy, że ramen z Uki Uki, będzie smaczny, bo ludzie, którzy brali udział w poprzednich dwóch edycjach Ramen Day się nad nim rozpływali. Ale nie sądziłam, że będzie tak rewelacyjny. Jak to powiedział Kondi – środowy wieczór w Uki Uki, to był szybki teleport do Japonii i z powrotem, na Kruczą!

  • smak bulionu:🍜🍜🍜🍜🍜
  • jakość, smak makaronu rāmen: 🍜🍜🍜🍜🍜
  • ilość i jakość dodatków: 🍜🍜🍜🍜 🍜
  • sposób podania zupy: 🍜🍜🍜🍜 (jeszcze ładniej by się prezentowała w szerszych, bardziej pękatych miseczkach)
  • wygląd wnętrza restauracji: 🍜🍜🍜🍜🍜
  • stosunek jakości do ceny: 🍜🍜🍜🍜🍜
  • uwaga: odejmujemy dwa punkty za to, że rāmen w Uki Uki pojawia się okazjonalnie i trzeba na niego „polować”!
  • SUMA: 29/30 ❤ おいしかった です!

Update 2018: restauracja Uki Uki ma obecnie zupę ramen w stałym menu (kilka rodzai, ale dalej polecamy shoyu ramen).

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Uki Uki

Najlepszy ramen w Warszawie: shōyu rāmen w restauracji Uki Uki- porcja Asi

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Uki Uki

Najlepszy ramen w Warszawie: Shōyu rāmen w restauracji Uki Uki – porcja Kondiego

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Uki Uki

Cudowne, rozpływające się w ustach mięso w pysznym shōyu rāmen w restauracji Uki Uki

Najlepszy ramen w Warszawie - ranking ramen: Uki Uki

Cieniutkie nici suszonego łagodnego chilli – czasami dodatkowo się je praży na patelni, by zyskały więcej smaku

Bonus: Udon i „koreański ramen” Ramyun

Oprócz zupy rāmen bardzo często zdarza nam się jadać też zupy typu/z makaronem udon, dlatego postanowiliśmy jeszcze wspomnieć miejsca, w których można zjeść takie zupy. Są to ponownie „Fabryka Makaronu” Uki Uki oraz restauracja Koreana serwująca bardzo smaczną kuchnię koreańsko-japońską. W obu restauracjach jedliśmy zestaw makaron udon w bulionie oraz warzywa i krewetki w tempurze (porównywalne ceny – trzydzieści, trzydzieści kilka złotych). W Koreanie jedliśmy także koreańską wersję zupy rāmen, tzw. ramyun – pikantną zupę z makaronem typu rāmen oraz dodatkiem kimchi – rewelacja!

Najlepszy ramyun w Warszawie: Koreana

Koreańska (nieco bardziej pikantna) wersja zupy z makaronem rāmen w restauracji Koreana

Adresy ocenianych przez nas restauracji ramen w Warszawie

Restauracje ramen w Warszawie:

Mod
ul. Oleandrów 8

Omami
ul. Mokotowska 49

Ramen Girl
al. Jana Pawła II 61

Uki Uki
ul. Krucza 23/31

Koreana
ul. Filtrowa 62

Uwaga! W naszym rankingu nie pojawia się i nie pojawi żadna zupa, przez restauratorów określona jako „ramen wegetariański” lub „ramen wegański”. Bo jak zupa, której głównym składnikiem jest gotowany wiele godzin wywar na kościach miałaby mieć wersję wegańską? To byłaby już wtedy zupełnie inna potrawa (prawdopodobnie bardzo smaczna), ale nazywanie jej terminem rāmen (czy spolszczoną wersją, przez krótkie „a”, tj. „ramen)” to moim zdaniem nadużycie. Zwłaszcza, że w japońskiej kuchni podstawą jest trzymanie się zasad, a nie ich zmienianie! We wszelkich dyskusjach na ten temat pytam moich rozmówców, czy byliby zachwyceni, gdyby na wigilię zaserwowano im bigos z kapusty pekińskiej i czy to dalej by był ich zdaniem bigos, czy już inna potrawa inspirowana polskim bigosem.
Tak, jestem świadoma istnienia – w pewnym stopniu „postnej” – zupy na bulionie dashi opartym wyłącznie na kombu lub na grzybach shitake, którą serwują buddyjscy mnisi na terenie swoich klasztorów, ale rāmen serwowany w restauracjach w Japonii zazwyczaj oparty jest na bulionie mięsnym (jeśli nie wołowym, to ewentualnie drobiowym lub rybnym). I za takimi rāmenemi tęsknimy – niezależnie, czy to będzie tonkotsu rāmen, shōyu rāmen, miso rāmen (miso rāmen jadłam nie raz, w tym w Nagano, ale marzy mi się spróbować wersji z Sapporo** – z dodatkiem masła) i takich smaków poszukujemy.

Jeśli uważasz, że ten post jest przydatny, to go >> WYKOP <<

—–

*) O sylabariuszach hiraganakatakana przeczytasz m.in. tutaj.
**) Podczas ostatniej podróży do Japonii próbowaliśmy Sapporo rāmen w Yokohamie, w filii najsłynniejszej restauracji z Hokkaido serwującej tę zupę – Sumire Sapporo Honten znajdującej się w przy Shinyokohama Ramen Museum. I ta zupa była genialna!

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

51 komentarzy

  1. Beata 5 marca 2016 w 21:41 - Odpowiedz

    Kuchnia japońska jest mi zupełnie obca i jestem z tych nielicznych co nie trawią sushi, ale niektóre z tych dań wyglądają zachęcająco.
    Pozdrawiam:)

    • Asia 5 marca 2016 w 21:48 - Odpowiedz

      Zupy to zupełnie inna bajka niż sushi :)

  2. Rafał Stęgierski 6 marca 2016 w 23:35 - Odpowiedz

    Jestem pełen podziwu dla Waszej odwagi. Znaleźć dobry ramen poza Japonią może być dużym wyzwaniem (mimo, że przynajmniej pozornie, to dość prosta zupa). Taki eksperyment może zakończyć się niespodziewanymi doznaniami kulinarnymy… niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa ;-)
    Chociaż różnie może być, bo jedno z najlepszych sushi poza KKW jadłem w chińskiej dzielnicy w Bostonie w miejscu, które wyglądało jak skrzyżowanie dziupli handlarza szemranego pochodzenia telefonów komórkowych z tanim barem z ceratowymi obrusikami (Avana Sushi).

    • Asia 7 marca 2016 w 01:30 - Odpowiedz

      Bardzo często tak jest, że w takich „dziuplach” można znaleźć wspaniałe smaki :)

  3. Sylwia - Koszulki dla kobiet Made with Love 7 marca 2016 w 11:31 - Odpowiedz

    A ja sama kiedyś próbowałam zrobić :-) Ale nie byłam do końca przekonana, co do efektu :-) Chyba wolałabym jednak spróbować jakiegoś poleconego przez Ciebie :-)

    • Asia 7 marca 2016 w 11:45 - Odpowiedz

      Samodzielna próba? Podziwiam! Bo chociaż to się pozornie wydaje nic trudnego, to jednak dobry rāmen to sztuka.
      My wybieramy się w weekend na warsztaty z gotowania rāmen do Muzeum Azji i Pacyfiku. Zobaczymy, co z tego wyjdzie! :P

  4. Marta 7 marca 2016 w 13:12 - Odpowiedz

    Zdjęcia i opis tak apetyczne że jak tylko będę w Warszawie koniecznie muszę zajrzeć…tymczasem idę coś zjeść:P

    • Asia 7 marca 2016 w 13:17 - Odpowiedz

      Najlepiej śledzić wydarzenia Uki Uki na Facebooku, ale nawet jeśli nie załapiesz się na rāmen, to udon z tempurą są genialne! Polecam!!!

  5. Ania 7 marca 2016 w 14:35 - Odpowiedz

    Bardzo apetyczne te zdjęcia. Kuchni japońskiej jeszcze nie próbowałam i generalnie mówiąc zachęciłaś mnie do jej spróbowania. Szkoda, że piszesz, że ta zupa jest trudna do wykonania, bo już mąż miał ochotę ją ugotować. Na szczęście wiem, gdzie jej można skosztować. Pozdrawiam!

    • Asia 7 marca 2016 w 16:54 - Odpowiedz

      Jest bardzo pracochłonna – kości na bazę zupy gotuje się od kilku do kilkunastu godzin. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować. Na Youtube i stronach internetowych jest wiele „tutoriali”.

  6. jogosfera 7 marca 2016 w 23:07 - Odpowiedz

    Nie lubię japońskiej kuchni i wygląd tej zupy utwierdził mnie jeszcze w tym przekonaniu ;) Ale post wyczerpujący i na pewno przydatny dla miłośników tejże kuchni :)

    • Asia 7 marca 2016 w 23:11 - Odpowiedz

      A może jednak daj zupie szansę, by ocenić ją po smaku, a nie tylko po wyglądzie?

      Humus też rewelacyjnie nie wygląda (żeby nie powiedzieć, że wygląda paskudnie!), a smakuje wybornie. ;)

  7. Zielona Karuzela 10 marca 2016 w 14:10 - Odpowiedz

    Na pewno skorzystam z Waszych recenzji bo uwielbiam taką kuchnie :) I zawsze narzekam, że nigdzie nie mogę trafić na porządną :)

    Pozdrawiam ciepło
    Karolina z Zielona Karuzela

    • Asia 10 marca 2016 w 15:11 - Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, że mogliśmy pomóc!

  8. F. 10 marca 2016 w 16:18 - Odpowiedz

    Przyznam szczerze, że nie wygląda to zbyt apetycznie ;) Należę do osób, które jednak jedzą wzrokiem, a tego bym raczej nie zamówiła, bez względu na to, jak smakuje :)

    • Asia 10 marca 2016 w 16:32 - Odpowiedz

      Dla mnie wygląda wspaniale (zwłaszcza nitki chili są niesamowite), ale to chyba kwestia przyzwyczajenia do tych składników i tego typu jedzenia.

  9. amelushka 10 marca 2016 w 20:15 - Odpowiedz

    Ja nigdy nie jadłam ramen z prawdziwego zdarzenia, tylko zawsze jakieś podróbki. Więc przy kolejnej wizycie w Warszawie z chęcią odwiedzę Uki Uki i spróbuję ;)

    • Asia 10 marca 2016 w 23:43 - Odpowiedz

      Anelushka, pamiętaj, że rāmen w Uki Uki pojawia się na razie tylko okazjonalnie.

  10. Iza 12 marca 2016 w 19:36 - Odpowiedz

    Nie ma to jak stolica. W życiu bym nie pomyślała, że w Polsce, w jednym mieście jest tyle możliwości testowania tej zupy. Ostatnio trafiłam w telewizji na program, w którym szef kuchni z NY odwiedza różne restauracje w Japonii, aby go „natchnęły” i zajadał się min. zupą ramen. Kurka – aż mi w brzuchu burczy, przez Wasz tekst i zdjęcia. :)

    • Asia 12 marca 2016 w 19:51 - Odpowiedz

      Iza, następnym razem, jak będziesz na dłużej w PL, to koniecznie wybierzemy się do Uki Uki – same lub z Twoimi chłopcami (bo im też się tam na pewno będzie podobało).

  11. Dorota 14 marca 2016 w 10:36 - Odpowiedz

    dla miłośników owej kuchni post jak znalazł, jednak do mnie zupełnie nie przemawia ta kuchnia

    • Asia 14 marca 2016 w 10:40 - Odpowiedz

      Dorota, ale próbowałaś i Ci nie smakują potrawy (nota bene sushi to wcale nie jest podstawa japońskiej kuchni), czy po prostu Ci się nie podoba wizualnie? Bo wielu ludzi przekreśla japońską kuchnie z tego drugiego powodu – mz bardzo dużo tracą w ten sposób.

  12. Jagna 14 marca 2016 w 10:49 - Odpowiedz

    Szkoda, że nie mieszkam w Warszawie! zjadłabym.. :)

    • Asia 14 marca 2016 w 10:52 - Odpowiedz

      Jagna, knajpki, które opisaliśmy są w zasadzie w sąsiedztwie centrum (do Uki Uki od centrum kilka minut spacerem), zatem przy okazji wizyty u nas, serdecznie Ci polecam – jak nie rāmen, to udon, który jest codziennie w menu.

  13. Ewa 16 marca 2016 w 20:34 - Odpowiedz

    Ale zgłodniałam czytając ten ranking :) już wiem gdzie szukać dobrego ramenu

  14. Agnieszka 17 marca 2016 w 18:34 - Odpowiedz

    Jaka cena ramenu w UkiUki? Jeśli chodzi o ramen polecam film Tanpopo:) – komedia, w której głównym bohaterem jest właśnie ramen:) – polecam.

    • Asia 17 marca 2016 w 23:32 - Odpowiedz

      Niestety nie daliśmy rady obejrzeć, jak grali ten film na „Pięciu Smakach” (o ile nie mylę filmów).

      W Uki Uki rāmen podczas tego wydarzenia kosztował 30 zł.

      • kondi 17 marca 2016 w 23:34 - Odpowiedz

        tak, to ten film.

  15. Matka Puchatka 12 maja 2016 w 10:57 - Odpowiedz

    Szczerze mówiąc, nie znam kuchni japońskiej, chyba nawet nigdy nie zdarzyło mi się spróbować takiego tradycyjnego dania z tamtych stron. Te tutaj wyglądają kosmicznie :D Nie wiem, czy będąc w Warszawie, wybiorę się właśnie do takiej restauracji, ale wiem, że będę musiała poszerzyć swoje kulinarne horyzonty :)

    • Asia 12 maja 2016 w 12:33 - Odpowiedz

      Zdecydowanie warto owe kulinarne horyzonty poszerzyć o Kraj Kwitnącej Wiśni :)

  16. justa 12 maja 2016 w 11:38 - Odpowiedz

    świetne zestawienie! szkoda, że dla poznania takiego nie ma :D

  17. Yakie Fayne 12 maja 2016 w 11:43 - Odpowiedz

    wyglądają smakowicie, no może poza tymi z jajkami z wylewającym się żółtkiem ;)

    • Asia 12 maja 2016 w 14:51 - Odpowiedz

      Kurczę, a moim zdaniem jajko było aż nadto ścięte (chyba pod Polskie gusta i smaki). :P

  18. Michael Grzybowski 29 maja 2016 w 18:00 - Odpowiedz

    Witam i gratuluje bo Japonia jest jest bardzo malo znana Polakom. Szczerze, zaden ze zdjec ramen nie bardzo sa podane jak ramen bo za duzo zupy (to mi od razu sie rzucilo w oczy), nie taka lyzka, nie takie dotatki, ale badzmy szczerzy ze jest to danie podawane w Polsce dla Polakow a do tego produkty sa z Polski wiec dajmy duze brawa ze ludzie Ci probouja. Ja mieszkam od ponad 25 lac w Japoni i czego by nie mowic o kuchni Japonskiej to na pewno nie to ze jest zdrowa bo tluszczu mamy na kazdy dzien od tempura po tonkatsu, czy kusiyaki a kalorycznosc ramen to juz inna bajka. Jedna uwaga, Japonczycy jedza makaron poczym wiekszosc zupy zostaje gdzie obcokrajowcy a ja razem z nimi wypijamy zupe. Czesto tez Japonczycy domawiaja druga porcje makaronu do tej samej porcji zupy! No to tyle na dzis o Japonii. Sayonara. Michal Grzybowski

    • Asia 29 maja 2016 w 19:24 - Odpowiedz

      Michaelさん、ありがとうございます。ウキウキのレストランは日本のレストランです。あのではラーメンが日本人を作ります。そして、ラーメンがよかったでしょう。。。

  19. Kasia z zamieszana.com 19 lipca 2016 w 12:50 - Odpowiedz

    Ależ to apetycznie wygląda! Jadłam ramen i tęsknie za tym smakiem – bardzo :)

    • Asia 19 lipca 2016 w 17:18 - Odpowiedz

      To polecamy Ramen Days, poza tym teraz latem mają tzw. „Summer ramen” codziennie.

  20. blogierka 13 grudnia 2016 w 03:31 - Odpowiedz

    No to już wiem gdzie iść na ramen! :)
    ps.A jak to cenowo wygląda w Uki Uki?

    • Asia 13 grudnia 2016 w 11:14 - Odpowiedz

      Kurczę, teraz nie pamiętam. Chyba 25 zł za porcję. W każdym razie nie polecam jeść przed wizytą, bo porcje są spore, a zupa bardzo treściwa :)

  21. wielopokoleniowo 13 kwietnia 2017 w 09:14 - Odpowiedz

    Nie jadłam jeszcze nigdy takiej zupy. Nie znam za dobrze kuchni japońskiej :)

    • Asia 13 kwietnia 2017 w 11:10 - Odpowiedz

      Ostatnio rāmen robi się bardzo popularny – wiele restauracji chce go mieć w ofercie, ale niestety większość nie potrafi zrobić tej zupy lub po prostu nie chce jej robić zgodnie z japońską sztuką. Myślą, że jak dadzą jakiś tam bulion lub (o zgrozo – rosół) i kilka kolorowych dodatków, to mogą to sprzedawać jako „rāmen”. Dlatego spotykam w Polsce wielu ludzi, którzy twierdzą, że nie lubią tej zupy – ja też bym niekoniecznie zasmakowała w niej (i pewnie się zraziła co niej), gdybym trafiła po raz pierwszy ck którejś z tych knajp. Dlatego zrobiliśmy ten ranking – by dać coś od siebie.

  22. Dagmara 14 maja 2017 w 10:30 - Odpowiedz

    Przyznam, że kuchnia japońska jest mi obca, ale piszesz o niej z taką pasją, że chętnie zjadłabym tę zupę i wiele innych. Warszawa to punkt do zrealizowania szkoda, że w tej pierwszej restauracji nie można jej zjeść na co dzień

    • Asia 14 maja 2017 w 10:41 - Odpowiedz

      Dagmara, już można. Właśnie szykuję update tego rankingu, bo trochę się na „warszawskiej scenie ramenowej” pozmieniało :)

  23. Tedi 14 maja 2017 w 15:36 - Odpowiedz

    Jak będę w warszawie to x chęcią spróbuję ☺

    • Asia 15 maja 2017 w 12:42 - Odpowiedz

      Smacznego na zaś!

  24. Paulina 17 maja 2017 w 21:35 - Odpowiedz

    Świetny, wyczerpujący artykuł!
    Nigdy nie jadłam ramenu, ale coś czuje, że będzie mi smakować. ;) Lubię szukać nowych smaków. Koniecznie muszę rozejrzeć się za takimi przysmakami w moim mieście. :)

    Pozdrawiam!

    • Asia 17 maja 2017 w 21:37 - Odpowiedz

      Daj znać, jak smakowało i oczywiście podziel się namiarami na knajpki :)

  25. Radek 22 maja 2017 w 18:46 - Odpowiedz

    Witam,
    zachęcam do „sprawdzenia” ramenu w I Love Sushi na Saskiej Kępie (Zwycięzców 4). To restauracja dość młoda, ale wg mnie prezentuje się na tle wymienionych restauracji znakomicie. Myślę, że jest warta uwagi.

    • Asia 22 maja 2017 w 23:00 - Odpowiedz

      Radek, dzięki za polecenie. Sprawdzimy! :)

Zostaw komentarz