Jokohama: Shin-Yokohama Ramen Museum

Tu jesteś:Strona głównaWpisyJokohama, Kuchnia japońska, Podróż kulinarna, Podróże, Podróże po JaponiiJokohama: Shin-Yokohama Ramen Museum

Jesteśmy wielkimi miłośnikami zupy rāmen. Podczas każdej wizyty w Japonii staramy się spróbować jak najwięcej rodzajów tej słynnej zupy w jak największej liczbie restauracji. Także w Warszawie poszukujemy smaków, które pamiętamy z Japonii (przeczytaj nasz artykuł Gdzie zjeść najlepszą zupę ramen w Warszawie). Nic zatem dziwnego, że od dawna mieliśmy ochotę na wizytę w muzeum poświęconemu tej zupie. Zapraszam na relację z wizyty w Shin-Yokohama Ramen Museum – jednym z dwóch muzeów zupy rāmen.

Nasz ulubiony rodzaj rāmen (a jest ich sporo) to zdecydowanie tonkotsu rāmen – z dosyć tłustym i nieklarownym bulionem. Lubimy też Hakata rāmen – lokalną wersję zupy z Fukuoki (Hakaty), największego miasta na wyspie Kiusiu z jasnym bulionem i nieco twardszym makaronem oraz shoyu rāmen (z sosem sojowym). Natomiast nigdy* wcześniej nie próbowaliśmy tłustego (często z dodatkiem masła) rāmenu w stylu Sapporo, charakterystycznego dla Hokkaido, ponieważ jeszcze nigdy nie odwiedziliśmy tej wysuniętej na północ wyspy. Dlatego wybierając się do Shin-Yokohama Ramen Museum byliśmy mocno nastawieni na spróbowanie takiej właśnie zupy!

Shin-Yokohama Ramen Museum

Zaraz, zaraz – jedzenie w muzeum?! Otóż tak! I to wcale nie w knajpce przy sklepiku z pamiątkami. Shin-Yokohama Ramen Museum to coś więcej niż wystawa omawiająca historię, składniki i rodzaje zupy rāmen. Oczywiście znajdziecie tam i taką instalację (na parterze, czyli najwyżej położonym poziomie muzeum), ale w zasadzie jest to park rozrywki, którego tematem przewodnim jest zupa rāmen. Dwa pozostałe poziomy (B1 i B2) to rekonstrukcja wioski/miasteczka z dawnych czasów (momentami czuliśmy się jak w Japonii z Tokijskiej opowieści Yasujirō Ozu) – z placykiem otoczonym drewnianymi domkami, w których znajdują się klimatyczna kawiarnia, bar, cukiernie specjalizujące się w tradycyjnych japońskich słodyczach – tzw. wagashi (w tym kultowa Dagashi-ya), a przede wszystkim mise (sklepiki/lokale/restauracyjki) serwujące najróżniejsze rodzaje zupy rāmen. Te sklepiki to często filie słynnych restauracji zlokalizowanych w różnych częściach w Japonii.

Jak powiedziałam – nam najbardziej zależało na spróbowaniu zupy w stylu Sapporo, dlatego pierwsze kroki skierowaliśmy do filii kultowej restauracji z HokkaidoSumire (すみれ).

1. Sumire (すみれ)

Sumire to ponoć najsłynniejsza w Japonii restauracja serwująca miso rāmen. Mieliśmy ogromne szczęście, bo trafiliśmy na malutką kolejkę (oczekiwanie zaledwie kilka minut minut). Właściwie zaraz za nami ustawiła się naprawdę ogromna kolejka, która aż zakręcała za restauracyjką w sztucznej „uliczce”. Tak jak we wszystkich knajpkach w obrębie muzeum (i w wielu restauracjach w Japonii), tak i w Sumire nie zamawia się u kelnera, ale przed wejściem w automacie kupuje się bileciki na odpowiedni rodzaj zupy – wybiera się rozmiar i różne dodatki. Jeszcze zanim przyszła nasza kolej maître d’restaurant odebrał od nas owe bileciki, by kucharze zawczasu zaczęli przygotowywać nasze zupy. Następnie pan zaprosił nas do środka, usadził przy konkretnym stoliku i chwilę później na stole pojawiły się parujące miski chyba najsmaczniejszego rāmenu, jaki kiedykolwiek jadłam!

Bulion w Sumire jest bardzo aromatyczny i bogaty (głęboki!) w smaku. Absolutnie nie jest klarowny, ponieważ jest zagęszczony pastą miso. Kluski, które do niego dodano były grube, ale nie za bardzo, lekko karbowane – podobno są to kluski typowe dla Hokkaido. Wszystkie dodatki (chāshū – plastry wieprzowiny, mielone mięsko, pędy bambusa, por) były idealnie skomponowane z bulionem i w odpowiedniej ilości. Coś fantastycznego!

ramen_sumire_img_1947

Miso rāmen od Sumire (Shin-Yokohama Ramen Museum, sierpień 2016)

Być może w pewnym sensie popełniliśmy logistyczny błąd, bo zamówiliśmy największe porcje w Sumire i przez to nie bardzo mieliśmy już miejsce w brzuchach na inne zupy, ale naprawdę nie żałujemy, bo każda łyżka tego rāmen, była fantastyczna. Nie skłamali, pisząc w opisie: you’ll never forget a spoonful of it! (nigdy nie zapomnisz ani łyżki!).

A tutaj krótki filmik z prezentacją samej zupy:

Natomiast, jeśli ktoś ma ochotę popróbować różnych zupek (i ma więcej czasu, którego my niestety nie mieliśmy dużo), wtedy warto zamawiać małe porcje, ale za to odwiedzić kilka restauracyjek.

A jakie zupy i restauracje oprócz Sumire znajdziecie w Shin-Yokohama Ramen Museum?

2. Ganso Najima-tei (Nazimatei)

Shin-Yokohama Ramen Museum

Tonkotsu rāmen od Ganso Najima-tei

Lokalik to filia restauracji otwartej w 1987 roku w Fukuoce (Hakatcie), która szybko zdobyła ogromne uznanie na Kiusiu.
Serwują tonkotsu rāmen na wieprzowych kościach. Twierdzą, że ich bulion jest bogaty, ale łagodny, przygotowywany w specjalnym naczyniu chikurogama przez co najmniej dwa dni. Makaron dodawany do bulionu jest bardzo cienki i twardawy (jest to specjalność z Nagahama).

3. Komurasaki

3-ramen-komurasaki

Tonkotsu rāmen od Komurasaki

Jest to filia restauracji założonej w 1954 roku. Serwują tonkotsu rāmen na wieprzowych i drobiowych kościach. Podobno to jedyny w swoim rodzaju tonkotsu rāmen bazujący na recepturach z Kumamoto, na wyspie Kiusiu. Bulion ma łagodnym smak, ponieważ jest to mieszanka bulionów na kościach kurczaka i bulionu warzywnego i bulionu tonkotsu na wieprzowych kościach. Makaron dodawany do zupy jest raczej cienki. Do zupy dodawany jest także aromatyzowany olej według autorskiej receptury oraz prażony czosnek.

4. Ryu Shanghai Honten

4-ramen-ryu-shanghai-honten

Miso rāmen od Ryu Shanghai Honten

Serwują miso rāmen przygotowywany na bazie owoców morza, wieprzowiny i kości kurczaka. Bulion jest bogaty, tłusty i nieklarowny (z uwagi na dodatek pasty miso). Znakiem rozpoznawczym zupy z tej restauracji są bardzo gruby makaron (ponoć zagniatany aż 32 razy) oraz porcja specjalnej (raczej niespotykanej gdzie indziej) pikantnej pasty miso, którą umieszczają na wierzchu miseczki oprócz innych dodatków.

5. Shina Soba-ya

5-ramen-shina-soba-ya

Rāmen od Shina Soba-ya

Restauracja serwuje delikatny, słony od sosu sojowego bulion na kościach kurczaka (które hodowane są przez właściciela restauracji) z cienkim makaronem ze specjalnie selekcjonowanej pszennej mąki. Kucharza z tej restauracji ochrzczono terminem „Ramenowy Demon”, bo oprócz tego, że sam hoduje kurczaki, ponoć podróżował po całej Japonii w poszukiwaniu najlepszych składników i ostatecznie do swojej zupy wybrał ponad 30.

6. Nidai-me Genkotsu-ya

6-ramen-nidai-me-genkotsu-ya

Rāmen od Nidai-me Genkotsu-ya

Serwują zupę nazywaną „złotą”, bo podobno dokładnie taki kolor ma ich słony bulion na kościach wieprzowych, kości z kurczaka a także tłustego mięsa tuńczyka i wodorostów kombu. Ponoć sos na bazie soli i sosu sojowego, którym się doprawia bulion też jest złoty. Kluski, które dodają do zupy są natomiast dosyć cienkie.
Na pewno spróbujemy kiedyś tej zupy, bo patrząc po składnikach musi mieć bardzo głęboki, mocno umami smak.

I jeszcze ciekawostka, zatem zostawiam ją na koniec. Dwie zupy typu rāmen, które powstały nie w Japonii, lecz w Europie! Jedna powstała w Niemczech, a druga we Włoszech.

7. Muku Zweite

7-ramen-muku-zweite

Tonkotsu shoyu rāmen od Muku Zweite

Serwują tonkotsu shoyu rāmen na wieprzowych kościach z dodatkiem sosu sojowego. Bulion jest treściwy, a kluski – dość grube. Co ciekawe kluski przygotowywane są z mąki z pszenicy durum (stosowanej w cieście na pizzę) Mąka ta nadaje kluskom niepowtarzalny smak i konsystencję, znacznie odbiegającą od tego, co się uzyskuje w Japonii.
Restauracja ta nie jest stałym wystawcą muzeum – gości w muzeum tylko przez 1,5 roku.

8. Casa Luca

8-ramen-casa-luca

Tonkotsu rāmen od Casa Luca

Milano Tonkotsu – czyli ramen po mediolańsku, z włoskim makaronem (pasta). Serwują tonkotsu rāmen na wieprzowych kościach , ale podobno można w ich zupach wyczuć włoskie nuty. Szczególnie polecajązupy z “Double Chili Noodles” i „Pepperoncini Ramen”.

9. Bar rodem z Okinawy

Co ciekawego jeszcze można znaleźć w Shin-Yokohama Ramen Museum? Otóż na samym dole, tuż koło schodów jest bar w stylu okinawskim – można tam spróbować alkoholi z Okinawy – piwa Orion (na pewno nie przegapicie licznych biało-czerwono-niebieskich papierowych lampionów reklamujących to piwo) i różnych likierów z tropikalnych owoców oraz przysmaków z tamtych stron – w tym niesamowitych „morskich winogron” (jap. umibudō), czyli specyficznych wodorostów przypominających w kształcie kiści małych winogronek, zwanych też czasami „zielonym kawiorem”.

lampiony-orion

Lampiony – chyba najbardziej rozpoznawalny gadżet reklamujący piwo Orion z Okinawy

shin-yokohama-ramen-museum-okinawa-bar

I widok z góry na bar w klimacie Okinawy

2000 Japanese yen note (Okinawa Shuri-jo)

Menu z potrawami – a na nim banknot o nominale 2000 jenów – przedstawiający bramę do zamku Shuri-jō znajdującego się w Naha na Okinawie (przeczytaj naszą relację z tego zamku)

Okinawa Shuri-jo Gate

Brama zamku Shuri-jō, Naha, Okinawa (luty 2016)

Ogólnie bardzo łatwo tam dotrzeć, bo muzeum znajduje się 5 minut piechotą od stacji Shinyokohama, na którą można przyjechać z Tokio superekspresem Shinkansen (kilkanaście minut) lub zwykłym pociągiem i metrem (Tokio → Yokohama, JR Tokaido Line → Shinyokohama, Yokohama City Subway, Exit 8 – z przesiadką około godziny).

Co, gdzie, kiedy?

Co: Shin-Yokohama Ramen Museum
Gdzie: 〒222-0033 Kanagawa Prefecture, Yokohama, Kohoku Ward, Shinyokohama, 2−14−21, Japonia
Kiedy: Codziennie!
Godziny otwarcia: poniedziałek-piątek 11:00-22:00, sobota: 11:00–22:00, niedziela: 10:30–22:00

—–
*) No dobrze, przyznam, że próbowaliśmy wersji „Sapporo” z foodtrucka Akita Ramen w Warszawie, który był bardzo smaczny, ale nigdy nie jedliśmy tej zupy w oryginalnym japońskim wydaniu. :D

🍜

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

18 komentarzy

  1. Anna - Szkolne inspiracje 11 grudnia 2016 w 11:42- Odpowiedz

    Wszystkie zupy wyglądają niesamowicie. Jeżeli tak samo smakują, to rewelacja. :)

    • Asia 11 grudnia 2016 w 11:56- Odpowiedz

      Rozpływać nad smakiem mogę się tylko w przypadku zipy z Sumire. Ale raczej nie serwowaliby w tym przybytku żadnej niesmacznej, czy nawet średniej zupy.

  2. Smiley Project 11 grudnia 2016 w 11:54- Odpowiedz

    Jak dla mnie same pyszności :D

    • Asia 11 grudnia 2016 w 11:57- Odpowiedz

      Nie wiedziałam, że gustujesz w japońskich zupach :D

  3. sabina 11 grudnia 2016 w 12:06- Odpowiedz

    Tam mnie jeszcze nie było, ale wszystko przede mną. Skąd pomysł na nazwę bloga? Chodzi mi o drugą część.

  4. Mis Catalina 11 grudnia 2016 w 18:52- Odpowiedz

    Wasza fascynacja Japonią jest bardzo zaraźliwa :) U mnie ciągle w odległych planach ta Japonia ale zbieram już listę miejsc do odwiedzenia :)

    • Asia 11 grudnia 2016 w 19:20- Odpowiedz

      Trzeba mieć taką listę! I jak najszybciej trzeba zacząć ją realizować, by życia wystarczyło!

  5. Kocie Podróże 14 grudnia 2016 w 04:23- Odpowiedz

    Bardzo ciekawie opisane te wszystkie restauracje. Też byłem w Ramen Museum (i nawet zrobiłem relację na swoim blogu :), ale gdzie zjem, wybierałem na chybił trafił – szczęśliwie ramen z Kumamoto był przepyszny :)
    Już sam bilet wstępu zachęca do wejścia – zostawiłem sobie na pamiątkę. No i jak Wam się podobały uliczki stylizowane na Japonię z ’58 roku – dostrzegliście może miauczącego kotka na dachu? ;)
    Warto również odwiedzić dobrze zaopatrzony sklepik na górze (samo muzeum znajduje się pod ziemią) – mają sporo gadżetów z tym znanym z mangi i filmu kotkiem, co chciał zostać mistrzem ramen :) https://www.youtube.com/watch?v=3AF-PjqrRN0

    • Asia 14 grudnia 2016 w 07:41- Odpowiedz

      Kotka na dachu niestety przegapiliśmy. A wspomnianych mangi/anime przyznam szczerze, że nie znam. Dzięki za cynk!

  6. Edyta Mój kawałek podłogi 20 grudnia 2016 w 06:03- Odpowiedz

    Co jak co, ale nie sądziłam, że istnieje na świecie muzeum zupy! I to jak się okazuje nie jedno. Co prawda nie jestem miłośniczką zup, ale przyznam, że chętnie bym spróbowała, żeby przekonać się jak bardzo to są odmienne smaki od naszych polskich.

    • Asia 20 grudnia 2016 w 08:35- Odpowiedz

      Są zupełnie inne. Ramen to kompletne sycące danie. Stanowi cały posiłek – nie pierwsze, czy przystawka przed głównym. Dlatego jest w nim tyle składników.

  7. Izabela 21 grudnia 2016 w 08:25- Odpowiedz

    Pierwszy raz słyszę o tej zupie, ogólnie mam niewielkie pojęcie o kuchni japońskiej.

  8. CatherineTheBrave 21 grudnia 2016 w 20:18- Odpowiedz

    No i to się nazywa dobrze opisany post podróżniczo – kulinarny! Jadłabym :D

    • Asia 21 grudnia 2016 w 20:24- Odpowiedz

      Po głębszej analizie tras i miejsc (i wspomnień) okazuje się, że większość naszych podróży jest mocno zorientowanych na lokalną kuchnię. :)

  9. Ola / Prosteznatury.pl 2 stycznia 2017 w 20:54- Odpowiedz

    Mój małżonek uwielbia takie smaki, odeślę go do postu o warszawskich miejscach ;-) Prędzej tam będzie miał okazję je konsumować, niż w Japonii ;-)

    • Asia 2 stycznia 2017 w 20:55- Odpowiedz

      Chyba przydałby się update tego postu, bo odkryliśmy kolejne znakomite miejsce z ramenem :)

Zostaw komentarz