Wrześniowy update.

Tu jesteś:, Okinawa 沖縄, Rosja Россия, Singapur, USAWrześniowy update.

Witamy po miesięcznej przerwie. Sporo się przez ten czas działo – były (na szczęście już zażegnane) problemy techniczne ze sprzętem i naszymi zasobami, do tego było intensywnie w pracy, za to znacznie posunęły się do przodu przygotowania do wyjazdu do Singapuru i Malezji, a w międzyczasie powstały nowe plany podróżnicze, a w zasadzie nawet już nie plany, a konkrety. Kto śledził naszego facebooka ten już wie, a kto nie śledził, ten zaraz się wszystkiego dowie! Najważniejsze newsy w telegraficznym skrócie poniżej!

„Jedziemy” dalej na Syberię!

Chociaż musiałam przerwać relację z podróży pociągiem Kolei Transsyberyjskiej przez azjatycką część Rosji, historię tę jak najbardziej będziemy kontynuować – posty o malowniczej wiosce Czemal położonej w górach Ałtaj i dniu zaćmienia słońca pojawią się jeszcze w tym tygodniu. Zapraszamy. (Tych, którzy dotychczas nie przeczytali 6 opublikowanych odcinków relacji, zapraszamy najpierw tutaj).

00_img_6555_k

Zapraszamy na naszą część relacji z podróży Koleją Transsyberyjską nad Bajkał!

お台場へようこそ!Welcome to Odaiba!

Szalone Tokio to hasło, które media ostatnio mocno eksploatowały. I chociaż nieco mnie to irytuje, bo nie lubię, kiedy zamydla się ludziom oczy tanią sensacją, seksem, tudzież głupotami wyjętymi z kontekstu, to nie ulega wątpliwości, że w Tokio znajdzie się kilka zwariowanych, czy wręcz właśnie szalonych miejsc. Jednym z niech jest sztuczna wyspa Odaiba, pełna centrów rozrywki, centrów handlowych, restauracji i wszelakich atrakcji, jakie potrzebne są Tokijczykom do szczęścia. Ale jeździ się tam nie tylko konsumpcyjnie, bo znajduje się tam także fantastyczne interaktywne muzeum nauki, czy bardzo przyjemny onsen. Tryptyk o Odaibie już na Was czeka! Opublikujemy go pomiędzy postami z Rosji, by nasi czytelnicy zafascynowani Japonią nie czuli się przez nas zapomniani. Gdyby ktoś się zastanawiał, jak dotrzeć na ową wyspę, to przypominam, że można na nią dojechać przez Tęczowy Most bezzałogowym pociągiem Yurikamome (obejrzyj wideo z tej fajowej przejażdżki tutaj).

Yurikamome Inside Rainbow Bridge icon

Bezzałogowy pociąg Yurikamome przejeżdżający Mostem Tęczowym (Rainbow Bridge) przez Zatokę Tokijską w kierunku Odaiby

Singapur i Malezja – październik 2015

Już za niecałe 4 tygodnie, bo 17 października, wybywamy do Singapuru, a potem do Malezji. Będzie to dosyć krótki wyjazd, dlatego będziemy chcieli jak najintensywniej wykorzystać każdą chwilę; ponadto jedziemy w kilka osób, w związku z czym wyjazd ten będzie nieco bardziej zorganizowany niż pozostałe nasze wyprawy. Mamy już zabukowane noclegi, opłacony transport z Singapuru do Malezji i ogarnięty transport do Cameron Highlands, słynącego z pięknych plantacji herbaty (jeszcze przed wylotem pojawi się post zawierający informacje praktyczne o tym, jak się przygotować i co należy załatwić przed wyjazdem do Singapuru i Malezji).
Bardzo cieszę się na ten wyjazd, bo o Singapurze marzyłam od kilku lat, tj. odkąd przeczytałam książkę Marcina Bruczkowskiego pt. Singapur, czwarta rano. Natomiast o Malezji, a zwłaszcza o Kuala Lumpur, marzę jeszcze dłużej – od 1999 roku, kiedy po obejrzeniu filmu pt. Osaczeni (Entrapment) postanowiłam, że zobaczę Petronas Towers na własne oczy. Podróżą tą zrealizuję punkt czwarty z listy podróżniczych marzeń, którą opublikowałam na blogu niemal równo 6 lat temu.

Cameron_Highlands_Tea_Plantation

Plantacja herbaty w Cameron Highlands [fot. Time Tunnel / CC Wikitravel] – mam nadzieję już niedługo sama zrobić takie zdjęcie!

Portland, USA – październik 2015

Październik będzie u nas wyjątkowo intensywny wyjazdowo, bo oprócz tego, że postawimy nogi na terytoriach dwóch nowych azjatyckich  krajów, to wcześniej Kondi pofrunie w przeciwną stronę – na zachód, do USA. A nawet na sam zachód USA – do Portland w stanie Oregon, gdzie został zaproszony na konferencję PuppetConf 2015. Jesteśmy oboje bardzo podekscytowani, bo będzie to pierwsza „halikowa” wizyta na zachodnim wybrzeżu – do tej pory zaliczyliśmy tylko wschodnie – tj. mój ukochany Nowy Jork! (za to ja 2x, a Kondi 3x).

Portland_OR_Montage1

Welcome to Portland!

Okinawa, Japonia – luty 2016

Zaszalałam, ale nie mogłam się powstrzymać – kupiłam bilet na kolejny lot do Japonii – tym razem na moją wymarzoną tropikalną wyspę Okinawa! Będę tam króciutko, bo zaledwie tydzień na miejscu, ale szkoda mi było przepuścić okazję, tym bardziej, że bilet kupiłam w promocji i to na czas warszawskich studenckich ferii, czyli w jedynym możliwym okresie, kiedy mogę zimą wziąć wolne (nie licząc BN). To tyle w temacie, że nie da się kupić biletów w przystępnej cenie na (bardzo) konkretny termin pół roku do przodu. Otóż da się! Co prawda będę mieć w drodze powrotnej sporą dziurę na transferze – podróż z Naha do Berlina zajmie mi 30 godzin, a potem jeszcze czeka mnie pociąg do Warszawy (wylot na szczęście jest z Wawy), ale Okinawa, hello?! Warto! Poza tym ten długi transfer jest w Tokio i rozważam wyjście na miasto. Jedyny minus wyjazdu taki, że jadę tam bez Kondiego. :(

Okinawa

Minnajima, Okinawa, Japonia [fot. Snap55 / CC Wikimedia Commons]

Nowy cykl postów o pasjonatach japońskiej kultury

Aktualnie pracujemy nad projektem nowej serii postów. Chcemy na ramach bloga przedstawić Wam kilkoro naszych zaprzyjaźnionych pasjonatów japońskiej kultury – artystów, malarzy, twórców rękodzieła, mistrzów słowa i muzyki, którzy poprzez poszczególne elementy bogatej japońskiej kultury odnaleźli możliwość wyrażenia siebie. Posty w formie wywiadów będą pojawiać się w wybrane czwartki – takie nasze „obiady czwartkowe”. ;)

Marta_Achtabowska_09

Jedną z prezentowanych artystek będzie Marta Achtabowska, która maluje portrety gejsz

W lipcu i sierpniu uczestniczyliśmy też w kilku fajnych wydarzeniach około-podróżniczych – pokazach zdjęć, autorskich spotkaniach promujących podróżnicze książki, targach kulinarnych, w tym poświęconych kuchni azjatyckiej. Na jednych z nich poznaliśmy osobiście Agnieszkę Kaniewską, która pisze doktorat na temat polskich obywateli zesłanych do Kraju Ałtajskiego, o której wspominałam w ostatnim poście o Syberii.

Tymczasem zabieramy się ostro do pracy nad kolejnymi postami, a przy okazji zapraszamy do prenumeraty naszego bloga przez e-mail (okienko do subskrypcji poniżej). Natomiast tych, którzy chcieliby dostać od nas pocztówkę z Singapuru lub Malezji, zapraszamy do zapoznania się z zasadami naszej pocztówkowej akcji na rzecz rysi.

Singapur Malezja 2015 Blue

[jetpack_subscription_form show_subscribers_total=0 title=”Zaprenumeruj nasz blog przez e-mail! :)” subscribe_text=”Otrzymuj powiadomienia o nowych postach prosto na swoją skrzynkę e-mail. Dziękujemy, że jesteś z nami! Asia i Kondi” subscribe_button=”Zapisz!”]

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

22 komentarze

  1. Szkatułka Cook 21 września 2015 w 00:58 - Odpowiedz

    Po prostu szczęściarze :)

    • Asia 21 września 2015 w 10:04 - Odpowiedz

      Wyznaję zasadę, że szczęściu trzeba nieco dopomóc.
      Inna sprawa, że karma się wyrównała – przez chwilę było krucho, bo mogliśmy stracić sporo zdjęć. :P

  2. Zuza 21 września 2015 w 09:17 - Odpowiedz

    Ale aktywnie wam się zapowiadają nadchodzące miesiące! Czekam na was w KL :)

    • Asia 21 września 2015 w 10:03 - Odpowiedz

      Zuzia! Już nie mogę się doczekać!

  3. litera 21 września 2015 w 11:15 - Odpowiedz

    Okinawa <3 marzy mi się od wielu lat. Plus niedalekie Iriomote. W ogóle mam jakąś słabość do Archipelagu Riukiu, niemniej, póki co nie byłam. Trzymam kciuki za udaną wyprawę :)

    • Asia 21 września 2015 w 11:23 - Odpowiedz

      No właśnie mi też się marzy! A wszystko chyba przez to opowiadanie Murakamiego, gdzie syn i matka byczą się na tropikalnej plaży gdzieś na Okinawie. Właśnie – muszę sprawdzić, gdzie oni byli! :P

  4. I'm young wife 21 września 2015 w 16:09 - Odpowiedz

    Nawet nie wiecie jak zazdroszczę Wam tych podróży, szczególnie Okinawy!

    • Asia 21 września 2015 w 16:58 - Odpowiedz

      Boję się, by Okinawa nie okazała się rozczarowaniem – tyle czekałam na tę podróż, że mogłam ją sobie wyidealizować :P

  5. Katarzyna Rupniewska 21 września 2015 w 16:21 - Odpowiedz

    Ale genialny pomysł z tą pocztówką! :)

    • Asia 21 września 2015 w 16:59 - Odpowiedz

      Cieszę się, że się podoba! Zapraszam do udziału w akcji. :)

  6. Przemek J 21 września 2015 w 16:58 - Odpowiedz

    Świetna opowieść. Zwiedziliście kawałek świata. Ja póki co to z małymi wyjątkami zwiedzam tylko Polskę :)

    • Asia 21 września 2015 w 17:01 - Odpowiedz

      My Polskę zostawiamy sobie na deser! :) a tak serio, to staramy się zwiedzić jak najwięcej, póki nie ma innych zobowiązań rodzinnych i finansowych, bo w tedy nie będzie już tak łatwo zniknąć na miesiąc. ;)
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu podróży!

  7. awiola 21 września 2015 w 19:32 - Odpowiedz

    Widzę, że będzie się działo! Super. Powodzenia!

    • Asia 21 września 2015 w 20:19 - Odpowiedz

      Dzięki – mam nadzieję, że wszystkie plany uda sięzrealizować bez przygód :)

  8. Izabela 21 września 2015 w 22:26 - Odpowiedz

    To się będzie działo! :D A pamiętasz Asia, że w Ogrodzie Orchidei zostawiłam coś dla Ciebie. No chyba, że zmienili wystrój lub porządnie wysprzątali. :/ Okinawy Ci zazdroszczę, i Malezji, i Kondiemu też zazdroszczę (chociaż wizy do Stanów powinni już dawno znieść!) normalnie kipię z zazdrości i aby mnie uspokoić będziecie musieli piękne posty stworzyć. ;) Ale o to jestem spokojna. :D

    • Asia 21 września 2015 w 22:45 - Odpowiedz

      Iza pamiętam! I mam nadzieję, że nie wysprzątali za dobrze. Jeszcze się dopytam na privie o dokładną lokalizację.

  9. Kasia W | Ograniczam Się 22 września 2015 w 12:53 - Odpowiedz

    Super życie! Macie jakieś miejsca godne polecenia dla rodziny z dwójką maluchów? ;)
    Swoją drogą, Okinawa wygląda bajecznie, może być ciekawie!

    • Asia 22 września 2015 w 14:04 - Odpowiedz

      Kurczę, my raczej be maluchów jak dotąd ;)
      Na pewno polecam miejsca, do których loty są krótsze, bo kilkanaście godzin w samolocie to chyba dosyć męcząca podróż dla dziecka. Jestem zakochana w Irlandii i bardzo mi się podobało na Majorce, zatem te dwa miejsca zdecydowanie polecam na rodzinne wakacje. :)

  10. MadameWu 22 września 2015 w 23:52 - Odpowiedz

    Tyle podróży – super! :) Niech wszystkie będą niezapomniane i cudowne! :)

    • Asia 23 września 2015 w 00:33 - Odpowiedz

      Nie może być inaczej! Dzięki serdeczne!

  11. Czapla 24 września 2015 w 15:42 - Odpowiedz

    Ale świetne podróże! Zazdroszczę…

    • Asia 24 września 2015 w 17:04 - Odpowiedz

      Czapla, długo na nie czekaliśmy! Jak napisałam wyżej – na Singapur ponad 6 lat, na Malezję – 16! Kiedyś te marzenia trzeba było spełnić! :)

Zostaw komentarz