Kuchnia wietnamska – potrawy, których trzeba spróbować cz. 2

Tu jesteś:, Podróż kulinarna, Wietnamskie potrawy, Wietnamskie potrawy których trzeba spróbowaćKuchnia wietnamska – potrawy, których trzeba spróbować cz. 2
  • Kuchnia wietnamska - potrawy: Bun mang ngan / Bún măng ngan - zupa z bambusem i kaczką

Zapraszamy na drugą część cyklu Kuchnia wietnamska – potrawy, których trzeba spróbować. Nasze artykuły to zaledwie „nadgryzienie” tematu, ale jesteśmy pewni, że okażą się ciekawe zarówno dla tych, co przygodę z wietnamskim jedzeniem dopiero rozpoczynają, jak i dla tych, którzy Wietnam zjechali wzdłuż i wszerz, a zupę phở z nie jednego gara jedli. Pokazujemy dania tradycyjnej kuchni wietnamskiej, których można spróbować w Polsce. Jest to jedzenie gotowane przez Wietnamczyków dla Wietnamczyków, zgodnie z tradycyjnymi przepisami, według tradycyjnych technik i z wysokiej jakości składników. Różni się ono znacznie, od tego, statystyczny Polak wyobraża sobie, myśląc „wietnamskie jedzenie”.

Wietnamczycy to jedna z najliczniejszych mniejszości narodowych w Polsce. Szacuje się, że może ich w Polsce mieszkać 40-60 tysięcy, z czego znakomita odsetek zamieszkuje województwo mazowieckie. Dlatego Warszawa i okolice słyną z tego, że można tutaj spróbować potraw prawdziwej wietnamskiej kuchni. A kuchnia wietnamska to potrawy przygotowywane z pietyzmem i dbałością o jakość skandalików, z których wiele sprowadzanych jest do Polski prosto z Azji. Jak pisałam ostatnio – wielu ludzi (wliczając w to Wietnamczyków spoza Polski, kulturoznawców, podróżników, którzy Wietnam dogłębnie zwiedzili) zgodnie twierdzi, że owe potrawy nie ustępują temu, co jest serwowane w Wietnamie; że to prawdziwa kuchnia wietnamska.

Poniżej znajdują się opisy wietnamskich potraw, których udało nam się spróbować w Warszawie i Wólce Kosowskiej. Jest to druga część cyklu (pierwszą znajdziesz tutaj), który można potraktować jako mały „przewodnik początkującego fana kuchni wietnamskiej”. Potrawy ułożone są w kolejności alfabetycznej wietnamskich nazw. Wiele z nich ma w nazwie słowo bún, które oznacza „kluski”, a chodzi o tak zwany „cienki makaron ryżowy”, jeden z dwóch podstawowych makaronów (obok makaronu phở o płaskich, szerszych nitkach/wstążkach) stosowanych w kuchni wietnamskiej.

Kuchnia wietnamska –
potrawy, których trzeba spróbować (cz. 2)

Spis potraw omawianych w 2. części:

  1. Bún bò nam bộ – wieprzowina z makaronem
  2. Bún chả – grillowana wieprzowina z makaronem
  3. Bún măng ngan – zupa z bambusem i kaczką
  4. Bún ốc – zupa ślimakowa
  5. Cà phê sữa đá – wietnamska kawa na zimno
  6. Chè – wietnamski deser na bazie mleka kokosowego
  7. Cơm bình dân – ryż obywatela
  8. Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

9. Bún bò nam bộ – wieprzowina z makaronem

Bun bo nam bo / Bún bò nam bộ to jedno pierwszych z wietnamskich dań, których próbowaliśmy i jedno z naszych ulubionych. Polecił nam je Marcin z Asian Food Foundation. Bún bò nam bộ nazywana jest często „sałatką”, chociaż nie do końca rozumiem, czemu. Składa się z cienkiego makaronu ryżowego bún, na którym ułożone są cieniutkie paseczki wołowiny, warzywa oraz masa świeżych ziół, w tym pachnotka*, mięta i tajska bazylia o anyżowym smaku. Całość zalewa się delikatną słodkawą zalewą i posypuje orzechami. Rewelacja!

Kuchnia wietnamska - potrawy: Bun bo nam bo / Bún bò nam bộ - wieprzowina z makaronem

Bún bò nam bộ – wieprzowina z makaronem, fioletowe listki to pachnotka

  • Gdzie zjeść. Pierwszy raz bún bò nam bộ próbowaliśmy w restauracji Wi-Taj (były pyszne!), ale bardzo smaczne znajdziecie też nieopodal, w knajpce WawPho przy Noakowskiego, a ostatnio także w Wólce Kosowskiej.

*) Pachnotka popularna jest też w kuchni japońskiej, gdzie nazywana jest shiso; „wietnamska” pachnotka nieco się jednak różni od odmian japońskich, tj. „zielonej” aojiso i „czerwonej” akajiso. Przeczytaj nasz artykuł o zastosowaniu pachnotki w japońskiej kuchni.

10. Bún chả – grillowana wieprzowina z makaronem

Bun cha / Bún chả to także jedno z pierwszych prawdziwie wietnamskich dań, których próbowaliśmy. Część składników jest podobna, jak w przypadku bún bò nam bộ: ponownie pojawia się cienki makaron ryżowy bún, słodkawo-kwaśna zalewa oraz mieszanka świeżych ziół, ale tym razem danie uzupełnione jest o grillowane kotleciki wieprzowe (chociaż w Londynie jedliśmy też wersję czysto wegetariańską).

Bún chả – grillowana wieprzowina z makaronem

Bún chả – grillowana wieprzowina z makaronem

  • Gdzie zjeść. Bún chả serwują restauracji Wi-Taj przy Pl. Konstytucji (pyszna!), ale bardzo smaczne znajdziecie też nieopodal, w knajpce Waw Pho przy Noakowskiego oraz – okazjonalnie – w foodtrucku VSF.

11. Bún măng ngan – zupa z bambusem i kaczką

Bun mang ngan / Bún măng ngan to chyba najlepsza zupa wietnamska, jaką jedliśmy do tej pory. Próbowaliśmy jej dwa razy w Wólce Kosowskiej i jesteśmy nią zachwyceni. Zarówno smakiem delikatnego bulionu, jak i konsystencją kaczego mięsa i sprężystością bambusowych pędów. Jest rewelacyjna. Niby trochę podobna do zupy phở, ale o znacznie bardziej wyrazistym smaku i o charakterystycznym zapachu bambusa, który w pierwszej chwili może niektórych odstraszać. Ale nie dajcie się zwieść – to przepyszne wietnamskie danie!

Kuchnia wietnamska - potrawy: Bun mang ngan / Bún măng ngan - zupa z bambusem i kaczką

Bún măng ngan – zupa z bambusem i kaczką

  • Gdzie zjeść. Zupę bún măng ngan jedliśmy do tej pory wyłącznie w Wólce Kosowskiej i tam też odsyłam.

12. Bún ốc – zupa ślimakowa

Bun oc / Bún ốc, czyli zupa ślimakowa to specjalność baru Yến Béo w Wólce Kosowskiej, do którego zabrała mnie Wiktoria (Pyza made in Poland). Chociaż niektórych sam koncept zupy ze ślimakami może odstraszać, nie ma się czego bać. Tak jak francuskie ślimaki z masłem pietruszkowym, czy belgijskie ślimaki w bulionie, tak wietnamska zupa ślimakowa bún ốc to danie smaczne i absolutnie nie obrzydliwe. Podobnie jak w przypadku zupy z bambusem i kaczką, także ta zupa charakteryzuje się esencjonalnym bulionem, w którym znajduje się wiele smacznych dodatków.

Kuchnia wietnamska - potrawy: Bun oc / Bún ốc - zupa ślimakowa

Bún ốc – zupa ślimakowa

  • Gdzie zjeść. Zupę bún ốc jedliśmy do tej pory wyłącznie w Wólce Kosowskiej i tam też odsyłam.

13. Cà phê sữa đá – wietnamska kawa na zimno

Kuchnia wietnamska - potrawy: Ca phe sua da / Cà phê sữa đá - wietnamska kawa na zimno

Cà phê sữa đá – wietnamska kawa na zimno

Ca phe sua da / Cà phê sữa đá – nazwa wiele zdradza. Tak, dobrze kojarzycie, „ka fe…”, czyli kawa. A jak wietnamska kawa, to koniecznie z odrobiną słodziutkiego mleka kondensowanego na dnie. Ta na zdjęciu to wersja na upalne dni, z lodem. Dla tych, co nie lubią kawy na słodko, powiem, że wietnamska kawa bez mleka – można zamówić bez lub wystarczy nie mieszać kawy z mleczkiem – też jest pyszna!

  • Gdzie wypić. W wielu wietnamskich restauracjach – np. w WawPho przy Noakowskiego w Warszawie.

 

14. Chè – wietnamski deser na bazie mleka kokosowego

Kuchnia wietnamska - potrawy: Che / Chè - wyborny wietnamski deser na bazie mleka kokosowego

Chè – deser na bazie mleka kokosowego

Che / Chè to wyborne wietnamskie płynne desery. W pierwszej chwili przypominają trochę bubble tea, ale to o wiele bardziej złożone kompozycje smakowe. Większość chè bazuje na mleku kokosowym, w którym zatopione są skarby – między innymi kulki tapioki (stąd skojarzenie z bubble tea), ale także kawałki kolorowych galaretek (w tym pysznej kokosowej, mango, czy np. o smaku pandanu) i owoce (kokos, liczi, granat). Niektóre wersje zawierają czarną fasolę, inne ryż. Są przepyszne i smakują znacznie lepiej, niż wyglądają.

  • Gdzie zjeść? Pyszne chè można dostać na warszawskim Nocnym Markecie, na jednym z wietnamskich stoisk w sekcji „Stacja Azja”.

15. Cơm bình dân – ryż obywatela

Com binh dan / Cơm bình dân to w zasadzie ryż z dodatkami. Ale jakimi?! Kilka rodzajów mięsa i owoców morza, warzyw, wszystko przyprawione garścią prażonych orzechów – cały wachlarz wietnamskich potraw na jednym talerzu (lub w styropianowym pojemniku na wynos). Zestaw sycący i dający mnóstwo energii każdemu obywatelowi, by mógł dzielnie stawić czoło obowiązkom i przeciwnościom losu. A przy okazji przepyszny. Co dokładnie taki zestaw może zawierać? Otóż w moim zestawie, a jadłam go dwa razy znalazłam między innymi: omlet, krewetki, wołowina w liściach pieprzowca, boczek, fasolka szparagowa i smażone orzeszki arachidowe (w pierwszej chwili wydawało mi się, że to fasolka). Dopełnieniem tego dania jest miseczka zupa z liści katuk (bardzo delikatny bulion), która podobno wspomaga trawienie.

Kuchnia wiatnamska - potrawy: Com binh dan / Cơm bình dân - ryż obywatela

Cơm bình dân – ryż obywatela (ryż akurat jest w drugiej miseczce, tu dodatki)

16. Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

Kuchnia wietnamska - potrawy: Ga bo xoi / Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

Ga bo xoi / Gà bó xôi, to kurczak upieczony w ryżu. Ponoć nie tak łatwo jest spróbować tej potrawy, bo trudno się ją przyrządza (kurczaka się najpierw obgotowuje, a potem piecze w kuli z kleistego ryżu). Mieliśmy jednak okazję skosztować gà bó xôi podczas naszego ostatniego wypadu do Wólki Kosowskiej. Aby podbić smak delikatnego mięsa kurczaka, macza się go w sosie z soku limonki, soli, białego pieprzu oraz liści kafir, a ryż – który staje się chrupiący – posypuje mieszanką soli, sezamu i orzechów arachidowych. Bardzo ciekawe danie!

  • Gdzie zjeść. Kurczaka gà bó xôi jedliśmy w Wólce Kosowskiej – danie na zamówienie Pyzy (Pyza made in Poland) – i tam też odsyłam.

 

 

Kuchnia wietnamska - potrawy: Ga bo xoi / Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

Gà bó xôi – kurczak pieczony w ryżu

Byliście w Wietnamie? Czy powyższe dania przypominają jedzenie tam serwowane? A może polecicie nam inne smakołyki, czy dania dostępne lokalnie na północy lub na południu Wietnamu? Koniecznie podzielcie się wrażeniami w komentarzu i przeczytajcie pozostałe części cyklu. A wszystkie nasze artykuły o kuchni wietnamskiej znajdziecie w kategorii Kuchnia wietnamska.

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

59 komentarzy

  1. Almost Paradise 30 września 2017 w 19:46 - Odpowiedz

    Ojejku… Wiele pięknych wietnamskich wspomnień obudził ten wpis <3 Musimy się kiedyś umówić na jakąś pyszną wietnamską strawę. Warszaw naprawdę obfituje w dobre wietnamskie jedzenie!

    • Asia 30 września 2017 w 21:52 - Odpowiedz

      Z przyjemnością. Zresztą jestem ciekawa, czy Wam też będzie warszawskie wietnamskie smakować :)

  2. ArtMagda 30 września 2017 w 19:47 - Odpowiedz

    To wszystko wygląda tak apetycznie, że zrobiłam się głodna! Świetne zdjęcia i bardzo ciekawy tekst, nie tylko przepisy, ale wiele ciekawostek zawarłaś, super się czytało! Pozdrawiam! ArtMagda.

    • Asia 30 września 2017 w 21:51 - Odpowiedz

      Przepisy to zbyt wiele powiedziane ;)

  3. Kasia 30 września 2017 w 20:16 - Odpowiedz

    Czytając sam początek, byłam pewna, że z wymienionych potrwa chętnie sięgnęłaby po kurczaka pieczonego w ryżu. Jak zobaczyłam zdjęcie i opis to jednak uznałam, że nie byłabym to moja ulubiona potrawa ;D

    • Asia 30 września 2017 w 21:53 - Odpowiedz

      Jest specyficzna, to prawda. Ale po rozebraniu, kurczak naprawdę wyśmienicie smakuje :)

  4. Ewa 1 października 2017 w 21:56 - Odpowiedz

    Zupa ślimakowa :) hmmm spróbowałabym

    • Asia 1 października 2017 w 21:58 - Odpowiedz

      Cieszę się, że tak odważnie!

  5. wielopokoleniowo 1 października 2017 w 22:00 - Odpowiedz

    Nie znam zupełnie tych propozycji, ale z przyjemnością wszystkiego bym popróbowała ;-)

    • Asia 1 października 2017 w 22:29 - Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, że nie masz kulinarnych uprzedzeń :)

  6. Sandra 1 października 2017 w 22:26 - Odpowiedz

    Aż zaplanuje wypad do jakiejś wietnamskiej knajpy ;).

    • Asia 1 października 2017 w 22:30 - Odpowiedz

      Tylko takiej z prawdziwym jadłem wietnamskim, a nie „kurczak w cieście w sosie słodko-kwaśnym” ;)

  7. Magda 1 października 2017 w 23:03 - Odpowiedz

    Bardzo lubię eksperymentować w kuchni. Bardzo podoba mi się Twój artykuł, niestety nie mieszkam w pobliżu dużego miasta więc mam utrudniony dostęp do dobrej kuchni.fajnie że podajesz konkretne nazwy restauracji gdzie można spróbować tych pyszności. Przy najbliższej wizycie w Warszawie odwiedzę któryś z lokali.

    • Asia 1 października 2017 w 23:33 - Odpowiedz

      Magda, serdecznie zapraszamy do Warszawy! Jakby co, służymy pomocą na miejscu :)

  8. Spirulina 2 października 2017 w 15:36 - Odpowiedz

    Zastanawia mnie ta grillowana wieprzowina z makaronem :)

    • Asia 3 października 2017 w 22:42 - Odpowiedz

      A ja myślałam, że za Spiruliną stoją weganie. :D

  9. Magdalena 2 października 2017 w 15:49 - Odpowiedz

    Nigdy nie jadłam nic z wietnamskiej kuchni ale chyba zostałam przekonana :)

    • Asia 3 października 2017 w 22:42 - Odpowiedz

      Taki właśnie był plan – by jak najwięcej ludzi zachęcić do spróbowania dań prawdziwej wietnamskiej kuchni. :)

  10. Monika, zresetowani.pl 2 października 2017 w 15:57 - Odpowiedz

    Na samą myśl o kurczaku z ryżem, ślinka sama cieknie :D smakowite zdjęcia! :)

    • Asia 3 października 2017 w 22:40 - Odpowiedz

      Lubię fotografować jedzenie. :P

  11. Ania 2 października 2017 w 16:16 - Odpowiedz

    Pracowałam z Wietnamczykami na kuchni ładnych kilka lat. Gdyby nie to, pewnie do dziś bym myślała jak większość społeczeństwa, że jedzą kurczaka w pięciu smakach czy zapychają się sajgonkami… To, co dla siebie przyrządzali nie było podobne do przedstawionych potraw, ale prawdopodobnie wynika to z braku czasu i składników. Chętnie kiedyś posmakuję wietnamskich specjałów przedstawionych w artykule, bo kuszą jak diabli! :)

    • Asia 3 października 2017 w 22:38 - Odpowiedz

      Starałam się wybrać najciekawsze (moim zdaniem) potrawy spośród tych, których kosztowałam – zebrało się materiału na trzy wpisy. A przecież jest jeszcze cała masa innych potraw. Nie mogę się doczekać, kiedy sama będę mogła porównać kuchnię z północy i południa Wietnamu. Wiele potraw (wliczając w to zupę pho) jest przyrządzanych inaczej w obu częściach kraju. Mam nadzieję, że już niedługo sama się przekonam, która lepsza. I czy bardzo różnią się od „naszej” wietnamskiej kuchni.

  12. Iwona 2 października 2017 w 17:01 - Odpowiedz

    Do Wietnamu za jakiś czas się wybieram, więc idealnie trafiłam. Smakowicie się zapowiada! Czuję, ze do gustu przypadną mi zwłaszcza tamtejsze zupy.

    • Asia 3 października 2017 w 22:28 - Odpowiedz

      Oj, to czekam na kulinarną relację z Wietnamu!

  13. maya 2 października 2017 w 17:36 - Odpowiedz

    Najbardziej zaintrygowalo mnie Ché, ale to pewnie dlatego, ze jestem zdecydowanie slodyczolubna!
    Bo zupa slimakowa to raczej nie :-)

    • Asia 3 października 2017 w 22:27 - Odpowiedz

      Niektórych sam koncept dania ze ślimaków odstrasza. Ale to chyba kwestia wyjścia poza swoją strefę kulinarnego komfortu. A ché są pyszne!

  14. Justyna Żuk 3 października 2017 w 15:46 - Odpowiedz

    Nigdy nie jadłam nic Wietnamskiego, ale chętnie bym wszystkiego spróbowała. Kiedyś jak będę w Wawie trzeba się gdzieś zahaczyć. :)

    • Asia 3 października 2017 w 22:19 - Odpowiedz

      Podoba mi się Twoje podejście „nie jadałam – trzeba spróbować!”. O to właśnie chodzi!

  15. TosiMama 4 października 2017 w 07:37 - Odpowiedz

    Jak smacznie! Miałabym okazję spróbować każde, no może z wyjątkiem tej ze ślimakami (wygląda przepysznie, ale nie wiem, czy udałoby mi się przemóc) i kawy (bo tej w ogóle nie pijam) :)

  16. Pichceniomania 4 października 2017 w 23:11 - Odpowiedz

    Świetnie, że powstał taki wpis. Myślę, że wielu polaków lubi tę kuchnię, ale mało się na niej zna i łatwo nam wcisnąć byle badziewie ;) a dzięki takim informacjom można się podszkolić :) no i odkryć gdzie można zjeść smacznie. Pozdrawiam

    • Asia 5 października 2017 w 18:46 - Odpowiedz

      Taki właśnie przyświecał nam cel. Pozdrawiamy!

  17. Kamila 5 października 2017 w 18:11 - Odpowiedz

    Zupa ślimakowa, ojej to coś co najbardziej mnie zaintrygowało :)

    • Asia 5 października 2017 w 18:52 - Odpowiedz

      Tak, to dla Polaków dosyć „egzotyczne” jedzenie. Chociaż dla Francuzów i Belgów już niekoniecznie.

  18. Magda 5 października 2017 w 18:51 - Odpowiedz

    Lubię próbować nowych rzeczy, choć często się boję :P Ale myślę, że tej kuchni warto spróbować! :)

    • Asia 5 października 2017 w 18:52 - Odpowiedz

      Każdej kuchni warto próbować :)

  19. Magda 5 października 2017 w 18:52 - Odpowiedz

    Lubię próbować nowych rzeczy, choć często się boję :P Ale myślę, że tej kuchni warto spróbować :)

  20. Michalina | jakchcetomoge.pl 7 października 2017 w 11:28 - Odpowiedz

    Zupa z bambusem i kaczką! Muuuuszę spróbować bo brzmi bardzo ciekawie :D

    • Asia 7 października 2017 w 12:30 - Odpowiedz

      Bardzo polecam!

  21. Monika - Paris by Moni 7 października 2017 w 12:52 - Odpowiedz

    Mam niedaleko siebie restauracje wietnamska, teraz juz wiem co w niej zamowic :)

    • Asia 7 października 2017 w 19:04 - Odpowiedz

      Mam nadzieję, że to nie taki viet-pol, gdzie mają tylko „kurczaka w pięciu smakach” :)

  22. Ula z prostoofinansach 7 października 2017 w 19:00 - Odpowiedz

    Brzmi bardzo smacznie i jak bardzo urozmaicone to dania. Niestety w okolicach Krakowa nie znalazłam jeszcze naprawdę ciekawej kuchni wietnamskiej, takiej życzącej własnym życiem, a nie naśladującej wszystkie inne. Może jeszcze kiedyś na taką trafię, albo.. muszę się wybrać do stolicy ;) Kojarzę jakieś wieki temu, że gdzieś nas szwagier zabrał w W-wie na taką kuchnię na wynos. Wtedy jeszcze gdzie indziej za wiele ich nie było. I mam dobre wspomnienia .

    • Asia 7 października 2017 w 19:37 - Odpowiedz

      Ciekawe, co to było za miejsce :)

  23. jamaska 7 października 2017 w 22:26 - Odpowiedz

    Ehhhh nie pożywię się u Wietnamczyka – mięsa nie jadam, ale poczytałam, ciekawe zwłaszcza zupa ze ślimaka :P

    • Asia 7 października 2017 w 23:48 - Odpowiedz

      Zatem polecam ciastka ryżowo-fasolowe (opisane w poprzedniej części) i desery na bazie mleka kokosowego z owocami. Raz też próbowałam wegańskiego pho. Ale o pho opowiem następnym razem.

  24. Monika 8 października 2017 w 01:16 - Odpowiedz

    Pokusiłabym się na deser, lubię mleko kokosowe! :)

    • Asia 8 października 2017 w 17:55 - Odpowiedz

      Te desery są naprawdę przepyszne :)

  25. Agnieszka 9 października 2017 w 09:33 - Odpowiedz

    Niestety, z tych propozycji mogłabym uraczyć się jedynie deserem na mleku kokosowym, ale na deser zawsze jest dobra pora, więc nie ma tego złego! :)

    • Asia 9 października 2017 w 09:33 - Odpowiedz

      Rozumiem, że chodzi o mięso? W poprzedniej części jest więcej wege propozycji. :)

  26. Asia 9 października 2017 w 10:04 - Odpowiedz

    Serdecznie dziękujemy wszystkim za odwiedziny i duże zainteresowanie postem!

  27. Aleksnadra 9 października 2017 w 22:33 - Odpowiedz

    Gdyby nie mięso wiele potraw chętnie bym spróbowała. Najbardziej do gustu przypadł mi deser :)

    • Asia 9 października 2017 w 23:14 - Odpowiedz

      Wiele ich deserów jest wegetariańskich lub wręcz wegańskich – sporo ich opisałam w pierwszej części tego mini-cyklu.

  28. Aleksandra 9 października 2017 w 22:49 - Odpowiedz

    A mi te Bun bo nam bo trochę sałatkę przypomina. :D Na pewno będę chciała spróbować wietnamskiego deseru na bazie mleka kokosowego :)

    • Asia 9 października 2017 w 23:13 - Odpowiedz

      Jest pyszny, bardzo polecam!

  29. Pau 10 października 2017 w 20:25 - Odpowiedz

    Kuchnia wietnamskiej jeszcze nigdy nie próbowałam. Muszę zrobić research gdzie w moim mieście mogę spróbować tych specjałów

    • Asia 10 października 2017 w 23:43 - Odpowiedz

      Jak znajdziesz, to podziel się adresem. Lubimy uprawiać turystykę spożywczą!

  30. blogierka 11 października 2017 w 02:16 - Odpowiedz

    Ja jestem dziwna, ale brzydzą mnie wietnamskie potrawy i serio umarłabym tam z głodu.
    Eit no chyba że da się przeżyć na tej kawie i herbatce! :D

    • Asia 11 października 2017 w 08:56 - Odpowiedz

      Na kawie z mlekiem skondensowanym da się długo pociągnąć :D

  31. Kasia 9 listopada 2017 w 22:39 - Odpowiedz

    Jedna z najmniej znanych mi kulinarnie kuchni. Koniecznie muszę nadrobić

    • Asia 10 listopada 2017 w 09:19 - Odpowiedz

      Koniecznie!

Zostaw komentarz