Podróż kulinarna: Okinawa i jajecznica z gorzkim melonem – goya champuru [przepis]

Tu jesteś:, Japonia 日本, Kuchnia japońska, Kuchnie Azji - potrawy i restauracje, Okinawa 沖縄, Podróż kulinarna, Przepisy na dania kuchni japońskiejPodróż kulinarna: Okinawa i jajecznica z gorzkim melonem – goya champuru [przepis]

Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego – przepis na jedną z lokalnych okinawskich potraw, a mianowicie będzie to jajecznica z gorzkim melonem (goya), czyli goya champuru * (ゴーヤーチャンプルー). Kosztowałam tego dania na Okinawie w ramach śniadania i bardzo mi smakowało, dlatego dzisiaj dzielę się z Wami przepisem, który mam nadzieję będziecie mieli szansę wypróbować. Wiem, że gorzki melon to nie jest warzywo dostępne na co dzień w każdym zieleniaku, ale czasami pojawia się w sklepach w ramach „azjatyckich tygodni” i wtedy nie wahajcie się po nie sięgnąć! Chociaż wygląda trochę, jak zwiędły zmutowany ogórek, to jest naprawdę smaczny!

Goya champuru

Jajecznica z gorzkim melonem (goya)

Składniki na 2 porcje:

  • 2 – 4 jajek (wolimy 4)
  • 1 gorzki melon (goya)
  • 150 g wołowiny pociętej w cienkie paseczki (ewentualnie mielonki lub boczku)
  • 50 g kiełków sojowych
  • olej sezamowy
  • sos sojowy
  • bulion instant (lub sproszkowane bonito) – może to być też pokruszona kostka rosołowa
  • odrobina alkoholu – np. wódki rozrobionej z wodą (oryginalnie jest to okinawskie awamori, słabsze od wódki)
  • opcjonalnie: opakowanie tofu
  • opcjonalnie: cebula, grzyby (kurki chyba niekoniecznie), papryka – do smaku

 

Sposób przygotowania:

Co tu dużo mówić – jajecznica to nie pasztet z gęsich wątróbek i traktatu na jej temat nie będę pisała. Jeśli ktoś robił kiedyś jajecznicę z kurkami (a na pewno taka potrawę przygotowywał każdy były harcerz), to wersja z gorzkim melonem jest podobna w przygotowaniu, tylko zamiast kurek dajemy gorzki melon i sojowe kiełki. Ale na wszelki wypadek…

Gorzkiego melona przekroić wzdłuż i usunąć gniazda nasienne. Pokroić go w plasterki o grubości około 0,5 cm. Lekko posolić i odstawić na około 10 minut, by warzywo straciło nieco ze swej gorzkości. W międzyczasie podsmażamy na małym ogniu wołowinę (lub mielonkę) na oleju sezamowym z dodatkiem alkoholu, aż zrobi się chrupiąca. Jeśli planujemy dodawać tofu, to rozkruszamy je na kawałki i także delikatnie je podsmażamy. Melona dodajemy do wołowiny i podsmażamy tym razem na dużym ogniu, następnie dodajemy kiełki i tofu i jeszcze odrobinę alkoholu, doprawiamy wszystko sosem sojowym i bulionem w proszku (lub bonito) i dobrze mieszamy. I wbijamy jajka. Smażymy wedle własnego uznania, chociaż w oryginale jajecznica nie jest zbyt ścięta. (Nie napisałam tego na początku, ale warzywa i jajka oczywiście najpierw dokładnie myjemy).

Smacznego! Itadakimasu!

 

Jajecznica z gorzkim melonem goya / Scrambled eggs with bitter melon goya - goya champuru / goya chanpuru

Jajecznica z gorzkim melonem (goya), czyli goya champuru

P.S. Jakiś czas temu zostałam zjechana na Facebooku, że na goya mówię „gorzki melon”. Owszem, mówię tak. Podobnie jak pół świata. Pierwszy raz goya próbowaliśmy w Chinatown w Nowym Jorku – była to wołowina z dodatkiem goya, a w karcie danie figurowało właśnie jako „beef with bitter melon”. Terminem bitter melon często określano goya także w Singapurze i Malezji, a także właśnie na Okinawie (przynajmniej w rozmowach w języku angielskim). I chociaż nie jest to określenie poprawne botanicznie (chyba nikt nie uważa, że to warzywo to naprawdę jest melon…), to funkcjonuje ono od dawna i to na wielu kontynentach, zatem nie ma się co złościć! Co więcej, widywałam także inne zwyczajowe nazwy tego warzywa – bitter gourd, bitter squash, a nawet balsam-pear (chociaż akurat czego, ajk czego, ale gruszki to goya moim zdaniem zupełnie nie przypomina).

🍜 Przeczytaj inne nasze >> artykuły o japońskiej kuchni!
🍜 Zobacz inne przepisy na >> proste dania kuchni japońskiej!

____
*) Możecie się spotkać z różnym zapisem nazwy tej potrawy: goya chanpuru lub goya champuru; wynika to z tego, że zbitkę zgłosek „nb” czyta się w języku japońskim „mb”, zatem w zależności od tego, jaką kto stosuje transkrypcję znaków japońskich do rōmaji (alfabetu łacińskiego), zapisze to słowo chanpuru lub champuru (natomiast zawsze wymawiamy/czytamy przez „m”).

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…