Kuchnia japońska: przepis na zupę miso (miso shiru)

Tu jesteś:, Kuchnia japońska, Podróż kulinarna, Przepis, Przepisy na dania kuchni japońskiejKuchnia japońska: przepis na zupę miso (miso shiru)

Dzisiaj przepis na zupę miso, czyli jedną z bardziej znanych potraw kuchni japońskiej. Przygotowuje się ją szybko i łatwo, a do tego jest pyszna, zdrowa i – podobnie jak rosół – stawia na nogi, kiedy coś nas bierze. Na końcu znajdziecie też wskazówki, jak przyrządzić zupę miso w wersji wegańskiej.

Co to jest zupa miso?

Miso shiru - zupa miso (Przepis na zupę miso)

Miso shiru oraz kleisty ryż (który przepija się zupą; nie podano łyżki),  jedna z potraw w ramach kaiseki-ryōri

Zupa miso, czyli miso shiru  to – mówiąc w skrócie – bulion, w którym rozprowadzono przygotowaną ze sfermentowanej soi pastę miso, uzupełniony o różne dodatki. W wersji uproszczonej (bez wypasionych dodatków wskazanych niżej jako „opcjonalne”) danie to często pojawia się na naszym stole, bo zawsze mamy zapas pasty miso w lodówce. Chociaż termin „danie” jest tutaj nie do końca właściwy. W Japonii zupa miso nie stanowi odrębnego dania, lecz jest dodatkiem do posiłku. Często przepija się nią gotowany ryż lub dania na bazie kleistego ryżu (serwowana jest w maleńkich miseczkach). Jada się ją na śniadanie (jap. asagohan – co dosłownie oznacza „poranny ryż”), ale pojawia się też na przykład – znowu z ryżem – jako jedna z potraw w wielodaniowym posiłku w stylu kaiseki.

⚠️ Uwaga dla podróżujących do Japonii: Zupa miso, to po japońsku miso shiru. Sam termin miso w języku japońskim oznacza pastę miso. Pamiętajcie zatem, by będąc w Japonii, nie zamawiać samej pasty, lecz gotową zupę! Przy okazji zdradzę, że termin shōyu nie oznacza wcale soi, lecz sos sojowy. :) Więcej słówek i zwrotów przydatnych w japońskiej restauracji, czy podczas posiłku u japońskich znajomych znajdziesz w naszych Minirozmówkach restauracyjnych.

Przepis na zupę miso (miso shiru)

Składniki na 4 porcje

  • 2-3 łyżki pasty miso
  • 1 litr bulionu na bazie dashi (lub innego bulionu)
  • garść glonów wakame (już namoczonych)
  • ok. 10 dag tofu
  • szczypior, dymka, por
  • kiełki sojowe (lub inne)
  • opcjonalnie: grzyby shitake
  • opcjonalnie: krewetki
  • opcjonalnie: łosoś

Kilka uwag odnośnie składników:

Gdzie dostać składniki do zupy miso?
Pastę miso, suszone grzyby shitake, suszone glony wakame i sproszkowany bulion dashi kupuję zazwyczaj w supermarkecie w dziale z azjatycką żywnością, ale najtaniej kupi się je w sklepikach internetowych (mam swój sprawdzony) lub na allegro. Zazwyczaj mam zapas tych składników i często wieczorem lub na śniadanie przygotowuję zupę miso w kilkanaście minut. Największy problem mam z dostaniem smacznego tofu. Tofu sprzedawane w Polsce jest twarde (w konsystencji podobne do przesuszonego białego sera) i bez smaku. Zdecydowanie nie przypomina delikatnego, rozpływającego się w ustach tofu z Japonii. Dobrego tofu warto szukać w sklepach prowadzonych przez Wietnamczyków (w Wólce Kosowskiej, na Bakalarskiej, itd.), bo oni znacznie lepiej znają się na tofu, niż Polacy.

Która pasta miso nadaje się do zupy miso?
Możecie się spotkać z rożnymi rodzajami pasty miso. Każda z nich nadaje się do zupy miso shiru. Zwyczajowo przyjęło się w Japonii, że jasne miso (po japońsku zwane „białym” – shiro) stosuje się zimą, a ciemne (po japońsku zwane „czerwonym” – aka) stosuje się w lecie. Osobiście wolimy ciemne/czerwone miso, ponieważ wydaje nam się, że ma bardziej intensywny smak.

Jak samodzielnie przygotować bulion dashi?
Bulion dashi można też przygotować samodzielnie, wystarczy w litrze wody gotować przez kilka minut około 2-centymetrowy kawałek wodorostu kombu (w Polsce do kupienia w wersji suszonej – trzeba go wcześniej namoczyć w zimnej wodzie). Po wyjęciu kombu, do wywaru należy dodać 2-3 łyżki płatków katsuoboshi (płatków z bonito – tuńczyka pasiastego, które dodaje się m.in. do takoyakówokonomiyaków – zobacz przepis na okonomiyaki) i doprowadzić bulion do wrzenia. Bulionu nie należy dalej gotować, a po przestygnięciu trzeba też wyjąć płatki bonito.

Przygotowanie

Przepis na zupę miso jest naprawdę bardzo prosty! Pastę miso rozmącamy w gorącym (ale nie we wrzącym!) bulionie dashi lub innym bulionie. Z powodzeniem można zastosować bulion warzywny (wtedy warto do niego dodać utartą białą rzepę), czy przygotowany na innej rybie (polecam łososia). Bulionu nie należy solić, gdyż sama pasta sojowa jest bardzo esencjonalna i słona. Następnie do zupy dodajemy wymoczone przez kilka minut w zimnej wodzie (trzeba kilka razy przepłukać) wodorosty wakame, pokrojone w około 0,5 cm kostkę tofu i coś zielonego – np. posiekany cienko por, szczypior lub dymkę, kiełki, itd. Do wywaru można też dodać grzyby, czy krewetki (krewetki dodaje się tuż przed podaniem, by się nie skurczyły i nie stwardniały). Bardzo smaczna wersja zupy to wersja z łososiem (jap. sake), ale nawet wersja uproszczona jest przepyszna!

Wegańska zupa miso

Jeśli zastosujemy bulion warzywny i oczywiście zrezygnujemy z krewetek, czy kawałków łososia, to łatwo uzyskamy wegańską wersję miso shiru. Aby smak był jak najbardziej pełny umami, to podczas przygotowywania wegańskiego bulionu koniecznie trzeba użyć wodorostu kombu. Nie zaszkodzi też (jak wcześniej wspomniałam) dodać do niego utartej białej rzepy.

Gotowe! Smacznego! Itadakimasu!

🍜 Przeczytaj inne nasze >> artykuły o japońskiej kuchni!
🍜 Zobacz inne przepisy na >> proste dania kuchni japońskiej!

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

27 komentarzy

  1. maya 23 sierpnia 2017 w 07:52- Odpowiedz

    Ciekawy artykul! Moze kiedys sprobuje zrobic, chociaz na codzien wole wloska kuchnie. Pozdrawiam!

    • Asia 23 sierpnia 2017 w 08:02- Odpowiedz

      Też lubię włoską kuchnię, ale jest bardzo tucząca – nie wyobrażam sobie jej jeść na codzień!

  2. Paulina 23 sierpnia 2017 w 12:36- Odpowiedz

    Zupa wydaje się trochę skomplikowana chyba przez zdobycie składników, ale bardzo chciałabym jej spróbować, już tyle o niej słyszałam :) Chyba zacznę szukać w sklepach internetowych wszystkich produktów i kto wie, może w niej zasmakuję:)

    • Asia 23 sierpnia 2017 w 19:20- Odpowiedz

      Jak już się raz zgromadzi składniki, to potem można w kilkanaście minut ją przygotować. A same składniki, nawet pastę miso – można długo przechowywać.

  3. Bielecki.es 24 sierpnia 2017 w 03:46- Odpowiedz

    Po waszym opisie przygotowania tej zupy widzę, że nawet ja nie byłbym w stanie jej schrzanić. ;)

    • Asia 24 sierpnia 2017 w 21:58- Odpowiedz

      Ha ha ha! A tak kiepsko w kuchni Ci idzie?

  4. Paulina 25 sierpnia 2017 w 18:46- Odpowiedz

    Chciałam napisać tylko „mniammm” ale dodam coś jeszcze. Fajny tekst, dużo ciekawych informacji dla osób, które chca zacząć przygodę z kuchnią japońską. Zupę miso uwielbiam, mój mąż już niekoniecznie (typowy miesozerca)

    • Asia 25 sierpnia 2017 w 22:01- Odpowiedz

      To może ta wersja z łososiem by mu podpasowała. Jest „konkretniejsza”. :)

  5. Nika 25 sierpnia 2017 w 18:55- Odpowiedz

    Chetnie przeczytalam o tej zupie, choc nie sadze, bym sie zabrala do jej przyrzadzania:) Lubie ja jesc taka, jaka jest podawana w japonskich restauracjach we Francji , ale ciekawa jestem jak sie ona ma smakowo do tej w wersji na miejscu w Japonii.

    • Asia 25 sierpnia 2017 w 22:03- Odpowiedz

      Nie jadłam japońskiego jedzenia we Francji, chociaż prawie (prawie!) się skusiliśmy na rāmen gdzieś w paryskim Saint-Germain-des-Prés… Ale podejrzewam, że Francuzi raczej jej (miso shiru)nie popsuli.

  6. Martina 26 sierpnia 2017 w 23:05- Odpowiedz

    Uwielbiam ta zupke! Przepyszna!

  7. Magdalena Bur 26 sierpnia 2017 w 23:26- Odpowiedz

    Nie wiedziałam, że to takie proste. Ale mam teraz takiego smaka na zupę miso shiru, że jestem gotowa szukać jakiejś otwartej o tej porze suszarni. Przepis zachowam i po zakupieniu składników, spróbuję ją sama przygotować.

    • Asia 26 sierpnia 2017 w 23:35- Odpowiedz

      Smacznego, Magda!

  8. Ewa 27 sierpnia 2017 w 12:54- Odpowiedz

    Muszę wypróbować kiedyś ten przepis. robiłam już swój ramen czas na zupę miso :)

    • Asia 27 sierpnia 2017 w 14:51- Odpowiedz

      Ja cały czas nie porwałam się na ramen. Gotowanie bulionu na kościach przez kilkanaście godzin to duże wyzwanie. Nie mam czasu pilnować gara…

  9. Marta 27 sierpnia 2017 w 13:35- Odpowiedz

    Właśnie zdałam sobie sprawę, że jeszcze nigdy nie jadłam japońskiego dania! Chyba czas to zmienić :)

    • Asia 27 sierpnia 2017 w 14:52- Odpowiedz

      Koniecznie! To cała nowa kolekcja smaków!

  10. LIFESTYLERKA - Żyj zdrowo & Aktywnie 28 sierpnia 2017 w 09:32- Odpowiedz

    Bardzo lubie zupe miso. Zawsze jak zamawiam zestaw sushi to pilnuję, żeby to był jakiś zawierający tę zupę :). Ale sama do tej pory nie myślałam o jej przygotowaniu. Wydaje się byc nie zbyt skomplikowana.

    • Asia 28 sierpnia 2017 w 17:56- Odpowiedz

      Jest bardzo prosta. Prostsza niż pomidorówka :)

  11. Instytutdesignu 28 sierpnia 2017 w 11:55- Odpowiedz

    Z pewnością spróbuję przyrządzić. Fajnie napisane i ten smaczek slownikowy

    • Asia 28 sierpnia 2017 w 17:55- Odpowiedz

      Dzięki nauce japońskiego odkrywam czasami takie kwiatki :)

  12. Nejtan 28 sierpnia 2017 w 17:32- Odpowiedz

    Kocham japońskie dania :D! A blog obserwuję, jest genialny ^^!

    • Asia 28 sierpnia 2017 w 17:55- Odpowiedz

      Bardzo nam miło, że blog się podoba!

  13. Monika Kilijańska 28 sierpnia 2017 w 19:30- Odpowiedz

    Muszę spróbować, bo po miłości na anime i mangę przyszła miłość do japońskiego jedzenia.

    • Asia 28 sierpnia 2017 w 23:08- Odpowiedz

      O, to polecam Ci anime i mangę „Samotny smakosz”. To może być fajne wprowadzenie do japońskiej kuchni. :)

  14. Klaudia 5 września 2017 w 12:26- Odpowiedz

    Dziękuję za przepis! Uwielbiam zupę miso i żadna wyprawa na sushi nie może się bez niej obyć. Nic, tylko wypróbować samej ten przepis:)

    • Asia 5 września 2017 w 22:12- Odpowiedz

      Pewnie. Jest bardzo prosta. U nas na stałe zagościła w jadłospisie :)

Zostaw komentarz