Wakame soba – gryczany makaron soba na zimno [przepis]

Tu jesteś:, Podróż kulinarna, Przepis, Przepisy na dania kuchni japońskiejWakame soba – gryczany makaron soba na zimno [przepis]

Ostatnio pokazałam, jak przyrządzić japońską zupę z gryczanym makaronem soba. Dzisiaj zamierzam Was przekonać, że soba wspaniale smakuje także na zimno. Chcę Was namówić do wypróbowania jednego z moich ulubionych, acz bardzo prostych japońskich dań. Poniżej znajdziecie przepis na wakame soba, czyli makaron soba z wodorostami wakame. Potrawa ta jest pyszna i idealnie nadaje się na lunch (można zabrać do pracy, nie trzeba jej odgrzewać). Zresztą Japończycy często jedzą sobę na lunch (na który mówią „ranci”).

Pisałam już o tym, że Japończycy jedzą gryczany makaron soba (そば) przy okazji obchodów Nowego Roku. Nie oznacza to jednak, że nie jedzą tego pysznego makaronu także w innych porach roku. Jak najbardziej jedzą! Chociaż nie zawsze przygotowują go w ten sam sposób. Latem często jedzą sobę na zimno – podawaną oddzielnie na specjalnym sitku z bambusa, którą następnie macza się w odpowiednim sosie. Bardzo lubię sobę serwowaną w ten sposób, ale chyba jeszcze bardziej lubię ją w wersji z wodorostami wakame. Oto wyjątkowo prosty przepis na wakame soba.

Wakame soba
– makaron soba z wakame

Składniki na 2 osoby

  • 2 porcje makaronu gryczanego (lub pszenno-gryczanego) soba
  • garść namoczonych glonów wakame
  • sos sojowy
  • szczypiorek lub szczypior cebuli dymki

Gdzie kupić składniki
Gdzie kupić makaron soba i glony wakame? Jak pisałam w kontekście przepisu na toshikoshi soba, makaron gryczany (lub pszenno-gryczany) można łatwo kupić w polskich supermarketach, w działach z żywnością azjatycką, ale można go też kupić (zazwyczaj taniej) przez internet. To samo z suszonymi glonami wakame. A zapas wakame warto mieć w szafce. Przydadzą się na przykład do przygotowania japońskiej zupy miso shiru, czy kolorowego hawajskiego poke bowl (kuchnia hawajska to w końcu połączenie kuchni amerykańskiej i japońskiej).

Przygotowanie

Przygotowanie dania jest wyjątkowo proste. Makaron gotuje się według instrukcji na opakowaniu i studzi. W międzyczasie – chociaż można w zasadzie zacząć od tego –  w letniej (nie gorącej!) wodzie namacza się glony wakame. Glony trzeba kilkukrotnie przepłukać, by pozbyć się specyficznego „zapachu morza”. Kiedy makaron jest wystudzony, a glony zyskały objętość (zwiększają ją kilkukrotnie po namoczeniu, dlatego nie trzeba przesadzać z ich ilością), oba składniki należy wymieszać razem, doprawiając wszystko sosem sojowym i posypując posiekanym szczypiorem. Koniec. Danie gotowe.

Smacznego! Itadakimasu!

Wakame soba - makaron gryczany soba z wodorostami wakame

Wakame soba, czyli makaron gryczany soba z wodorostami wakame

 

 

🍜 Przeczytaj inne nasze >> artykuły o japońskiej kuchni!
🍜 Zobacz inne przepisy na >> proste dania kuchni japońskiej!

Autor: | 2017-09-14T17:46:54+00:00 14.09.2017|Kategorie: Kuchnia japońska, Podróż kulinarna, Przepis, Przepisy na dania kuchni japońskiej|20 komentarzy

O autorze:

Pracuje na jednej z warszawskich uczelni jako adiunkt, gdzie walczy z betonami, polimerami i studentami. W wolnym czasie bloguje o podróżach, gotowaniu i ciuchach; z uporem maniaka uczy się japońskiego. Ładnie narysuje i rewelacyjnie gotuje! Ma bzika na punkcie swoich 2 kotów…

20 komentarzy

  1. Magda 15 września 2017 w 22:26- Odpowiedz

    Zupy uwielbiam, kocham i uważam, że to jeden z najlepszych „wynalazków” ludzkości,ale… na zimno? Jeszcze się nie przekonałam do naszego chłodniczka, ale japońska zupa wydaje się dużo lżejsza. Dobrze mi się wydaje?

    • Asia 15 września 2017 w 23:02- Odpowiedz

      Ale to akurat nie jest zupa, tylko coś w stylu sałatki z makaronem :)

  2. Agnieszka 16 września 2017 w 16:14- Odpowiedz

    Teraz nie pozostało mi nic innego jak wybrać się na poszukiwanie makaronu gryczanego :)

    • Asia 17 września 2017 w 00:38- Odpowiedz

      To naprawdę ciekawa odmiana od pszennego lub ryżowego :)

  3. MadaTravels 17 września 2017 w 13:21- Odpowiedz

    o ciekawe ! jak znajdę czysto gryczany makaron i zastąpię sos sojowy takim bezglutenowym, mam następną potrawę do zestawu
    hurra. dzięki

    • Asia 17 września 2017 w 16:19- Odpowiedz

      Bezglutenowy sos smakuje identycznie jak zwykły. :)

  4. Barbara 17 września 2017 w 13:54- Odpowiedz

    Muszę poszukać ten gryczany makaron u siebie bo przepis przypadł mi do gustu. :-) Smaka mi narobiłaś i co ja teraz zrobię? :-)

  5. blogierka 23 września 2017 w 03:40- Odpowiedz

    Te glony to takie klasyczne sprasowane do sushi?:)
    ps.Fajne zmiany na blogu i te warszawskie intro<3

    • Asia 23 września 2017 w 19:13- Odpowiedz

      Te w sushi to prasowane glony nori, a tutaj to glony wakame – ja te, pływające w zupie miso :)

    • Asia 23 września 2017 w 19:14- Odpowiedz

      PS. Dzięki!

  6. Julita 24 września 2017 w 13:23- Odpowiedz

    Bardzo fajny pomysł na proste danie. Nigdy takiego nie jadłam, ale na lunch byłaby to miła odmiana :)

  7. Katarzyna 24 września 2017 w 20:20- Odpowiedz

    Kuchnia japońska to ogrom inspiracji. Danie wygląda pysznie + urocze „podstawki” pod pałeczki :)

    • Asia 24 września 2017 w 20:27- Odpowiedz

      A dzięki! Podstawki to pamiątka z targu rybnego Tsukiji w Tokio :)

  8. Natalia 28 września 2017 w 21:14- Odpowiedz

    Za dobra tzw chinszczyzne dam sie pokroic. Uwielbiam kuchnie wschodnia

    • Asia 28 września 2017 w 21:40- Odpowiedz

      Oj, za tę „chińszczyznę”, to by się Japończycy obruszyli ;)

  9. Ekomentalnie Gosia 29 września 2017 w 00:07- Odpowiedz

    Ale prosty przepis! :) Uwielbiam produkty z gryki, jednak najbardziej smakują mi ciepłe (nawet chleb gryczany po ostygnięciu traci wg mnie wiele smaku), ale jakby taki makaron podlać sojowym sosem, to rzeczywiście może coś z tego być ;) A wodorosty, algi i tym podobne z chęcią zjadam, mam jeszcze jakieś mieszanki wodorostów do sałatki przywiezione z Galicji, chyba sprawię sobie takie danie.

    • Asia 29 września 2017 w 10:39- Odpowiedz

      Super pomysł z tymi galicyjskim wodorostami!

  10. Ania ze Slim Size Me 29 września 2017 w 06:32- Odpowiedz

    Przyznam szczerze, że mam małą styczność z kuchnią Japońską. Za Shushi nie przepadam, a dalej jakoś nie miałam okazji próbować. Trzeba to nadrobić.

  11. Angela 3 października 2017 w 09:05- Odpowiedz

    niestety nie umiem jesc pałeczkami ;p

    • Asia 3 października 2017 w 22:24- Odpowiedz

      Ale jedzenie pałeczkami nie jest obowiązkowe ;)

Zostaw komentarz